Obwodnica ciągle budzi emocje

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała/GL
Leszek Kalinowski

Obwodnica ciągle budzi emocje

Leszek Kalinowski

Jakie są argumenty przeciwników budowy południowej obwodnicy Zielonej Góry? Jak na nie odpowiadają zwolennicy tej inwestycji? Obwodnica ma być gotowa w 2022 r.

PRZECIW

  1. Joanna Liddane z Ruchu Miejskiego Obywatele Zielonej Góry zastanawia się, czy rzeczywiście obwodnica jest miastu potrzebna. A już na pewno, czy w takim kształcie? Maciej Porębski dodaje: Po co niszczyć taką perełkę jak Las Piastowski. Wielu zielonogórzan utożsamia się z klubami sportowymi, ale całe rzesze mieszkańców miasta utożsamiają się też z ulubionymi miejscami rekreacji i wypoczynku. A takim właśnie jest Las Piastowski. Przez wiele powojennych lat niszczono kultowe miejsca dawnych mieszkańców. Nie róbmy dziś tego!
  2. Zdaniem przedstawicieli SLD i Partii Razem budowa obwodnicy w takim kształcie nie ma sensu. Jest za blisko miasta, poza tym dlaczego ma być jezdnią z dwoma pasami? Powinna być szersza, co najmniej z cztery pasy! W przeciwnym razie inwestycja będzie nieprzemyślana. Miasto nie ma wizji dotyczącej komunikacji. Inwestycje podejmuje się wtedy, gdy można na coś pozyskać pieniądze.
  3. Przeciwnicy budowy 13-kilometrowej drogi obawiają się, że zniszczone zostaną kolejne tereny. Dlaczego obwodnicy południowej nie poprowadzić starym szlakiem poniemieckiej obwodnicy, czyli drogą 279? Nie niszczmy terenów zielonych, które nas wyróżniają w Polsce i na których organizowane są ciekawe imprezy. Tylko w zeszłym roku to: Rajd na orientację Śnieżne Konwalie ( 300 zawodników), Grand Prix Kaczmarek Electric MTB ( 700), „Cross Parszywa dwunastka” (ponad 500) zawodników - apelują przeciwnicy budowania Trasy Południowej.
  4. W dokumencie czytamy, że Trasa Południowa ma pomóc w aktywizacji gospodarczej. Czy to oznacza, że wzdłuż drogi powstaną fabryki i zakłady? - pytają obrońcy zieleni. - Dopiero zniszczymy miasto.
  5. Nie ma żadnej gwarancji, że miasto dostanie unijne pieniądze, a przypomnijmy, że koszt budowy to 150 mln zł. I co wydamy ze swoich? - pytają przeciwnicy nowej trasy. - Miasto i tak jest już zadłużone. A potrzeb bardzo dużo. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby wydanie tych pieniędzy na bieżące utrzymanie dróg w mieście? Pomyśleć o innych rozwiązaniach komunikacyjnych np. szynowych?
  6. Radny PiS Piotr Barczak mówi, że sprawa Wzgórz Piastowskich leży mu głęboko na sercu. Czy jeśli powstanie obwodnica, to z czasem nie pojawią się kolejne drogi do nie, które przetną wzgórza? Ewelina Błoszczykowska zwraca uwagę, że przez obwodnicę las zostanie przecięty. A przecież wiele osób jeździ tu rowerami, chodzi z kijkami, biega. Dla nich wszystkich nowa droga oznacza, że nie będą mieli gdzie uprawiać tych sportów.
Marcin Wojewoda jest przeciwny obwodnicy. Spotkaliśmy go koło Wilkanowa, w miejscu, gdzie ma zacząć się ta droga.
Mariusz Kapała/GL Marcin Wojewoda jest przeciwny obwodnicy. Spotkaliśmy go koło Wilkanowa, w miejscu, gdzie ma zacząć się ta droga.

ZA

  1. Budowa południowej obwodnicy miasta jest nie tylko potrzebna, ale wręcz niezbędna - słyszymy w zielonogórskim oddziale GDDKiA. Z wyliczeń biura Euroexpert z Chorzowa wynika, że w 2028 roku obwodnicą będzie jechało około 8 tys. pojazdów na dobę. W tym samym czasie Trasę Północną wybierze około 30 tys. pojazdów. Bezsporne jest, że gdyby nie obwodnica, to część z tych aut wybrałaby drogę przez miasto, a pozostałe Trasę Północną. Obwodnica nie zniszczy Wzgórz Piastowskich. Ominie je.
  2. Dziś na wielu drogach krajowych, np. z Zielonej Góry do Krosna Odrz. obciążenie wynosi ok. 8 tys. pojazdów na dobę. I mamy tam po jednym pasie w każdym kierunku. Tak ma też być na obwodnicy miasta. A przypomnijmy, że dopiero w 2028 natężenie pojazdów ma wynieść ok. 8 tys. pojazdów. Dlatego zbędne jest budowanie dwóch jezdni. Przypomnijmy, że obwodnica Zielonej Góry (S3) była budowana przed 30 laty i też wtedy zdecydowano się na jedną jezdnię. Dopiero teraz druga jest niezbędna. Dlatego dziś budowanie dwóch jezdni obwodnicy byłoby zbędne. Ponadto podwoiłoby to koszty, które sięgnęłyby aż 300 tys. zł. Mamy małe szanse, by dostać tak duże pieniądze.
  3. Obwodnicy nie można poprowadzić starym szlakiem, czyli obecną drogą wojewódzką 279. Przypomnijmy, że rozpoczyna się ona w centrum Świdnicy, a następnie biegnie przez centrum Ochli, Kiełpina, by dobiec do Drzonkowa i Raculi. Mieszkańcy tych wsi od dawna domagają się budowy obwodnic. Bo samochody jeżdżą pod ich domami. Obwodnica rozwiąże ten problem. Zostanie wprowadzony zakaz wjazdu ciężarówek do tych sołectw.
  4. Miasto zapewnia, że przy obwodnicy nie będą tworzone obszary ekonomiczne. W żadnym dokumencie nie ma zapowiedzi, by na terenie Lasu Piastowskiego budowano w przyszłości fabryki i zakłady. Mają one powstawać w parku w Nowym Kisielinie, przy łączniku z S3 na os. Pomorskie i przy Trasie Północnej. A zapis dotyczy tego, że obwodnica pomoże w aktywizacji terenów w strefie w Nowym Kisielinie.
  5. Miasto nie będzie budować drogi z własnego budżetu. Stanie się to możliwe, gdy wygra w konkursie o unijne fundusze. To szansa, dlatego chce z niej skorzystać. Wniosek trzeba złożyć do 29 bm. Jeśli się uda, nowa trasa mogłaby powstać w 2022 roku.
  6. Obwodnica przebiegnie daleko od Wzgórz Piastowskich i inna droga ich nie przetnie. A nowa trasa będzie miała pięć przejazdów o szerokości 16 m. Dlatego z lasu można będzie korzystać bez styczności z obwodnicą. Spacery z kijkami są niezagrożone.

Komentarz

Argumenty przeciwników budowy obwodnicy południowej przypominają te, które przed laty głosili przeciwnicy drogi przez Park Piastowski. Park ma się wspaniale, korzystają z niego setki osób, podobnie jak z drogi. Wszyscy są zadowoleni. Tak pewnie będzie w przypadku obwodnicy. Bo kierowców ucieszy szybki przejazd, a mieszkańców mniejsza liczba aut.

Leszek Kalinowski

Jestem dziennikarzem działu informacyjnego. W "Gazecie Lubuskiej" pracuję od 1991 roku. Najczęściej poruszam tematy związane z Zieloną Górą i oświatą (przez lata prowadziłem strony dla młodzieży "Alfowe bajerowanie" - pozdrawiam wszystkich Alfowiczów rozsianych dziś po świecie). Z wykształcenia jestem magistrem filologii polskiej. Ukończyłem też dziennikarstwo oraz logopedię, a także podyplomowe studia "Praktyczne aspekty pozyskiwania funduszy unijnych".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.