Natalia Dyjas

Od Cyrku Cudaków, do... operowej sławy. Żegnamy Ryszarda Peryta, niezwykłego twórcę, honorowego obywatela Zielonej Góry

Jedną z inspiracji były dla Ryszarda Peryta teksty Jana Pawła II. Te nie tylko recytował. Ku pamięci papieża R. Peryt zrealizował też oratorium, które Fot. Tomasz Daiksler/ Archiwum Muzeum Ziemi Lubuskiej Jedną z inspiracji były dla Ryszarda Peryta teksty Jana Pawła II. Te nie tylko recytował. Ku pamięci papieża R. Peryt zrealizował też oratorium, które mogliśmy oglądać w amfiteatrze w zeszłym roku
Natalia Dyjas

W środę odszedł prof. Ryszard Peryt - aktor, wybitny twórca opery, którego dzieła można podziwiać na całym świecie. Dla wielu zaś po prostu świetny kolega, który zarażał olbrzymią miłością do sztuki.

Zanim Ryszard Peryt został reżyserem m.in. Warszawskiej Opery Kameralnej, dyrektorem Polskiej Opery Królewskiej, twórcą oper cenionych na całym świecie, swą przygodę ze sztuką zaczynał właśnie tutaj, w Zielonej Górze.

- Chodziliśmy wszyscy do tej samej szkoły na ul. Chopina - mówi Włodzimierz Piekarski. - Tutaj działał szczep Makusynów. Wszyscy odbudowywaliśmy zamek w Siedlisku. Jeździliśmy tam na letnie obozy.

- W 1957 roku, kiedy zakładaliśmy Makusyny i trzeba było zbierać pieniądze na obóz, dostaliśmy od wojska z demobilu wielki trzymasztowy namiot - wspomina Zbigniew Czarnuch, założyciel legendarnego szczepu. - Postanowiliśmy z nim jeździć od podwórka do podwórka i zarabiać pieniądze w cyrku. Zebrała się grupa dzieciaków, w tym też i Rysiek Peryt. W którymś momencie został dyrektorem tego naszego cyrku.

Dorastali Makusyni. Dojrzewała sztuka. Z cyrku narodziła się operetka, teatr.

- Mijały lata, założyliśmy Teatr Pod Psem (tu grała i Urszula Dudziak) weszliśmy we współpracę z Wandą Chotomską - wspomina Z. Czarnuch.

O młodych artystach rozpisywały się media. - Rysiek zaczął się zaś interesować chemią - wspomina Z. Czarnuch. - Założyliśmy kabaret chemiczny.

Nie zabrało występów w telewizji. I... skandalu. Chłopcy podczas pokazu chemicznego przez przypadek podpalili nowiuteńki garnitur reżysera widowiska. Oj, trzeba było się tłumaczyć...

Jedną z inspiracji były dla Ryszarda Peryta teksty Jana Pawła II. Te nie tylko recytował. Ku pamięci papieża R. Peryt zrealizował też oratorium, które
Tomasz Daiksler/ Archiwum Muzeum Ziemi Lubuskiej Jedną z inspiracji były dla Ryszarda Peryta teksty Jana Pawła II. Te nie tylko recytował. Ku pamięci papieża R. Peryt zrealizował też oratorium, które mogliśmy oglądać w amfiteatrze w zeszłym roku

Potem przyszedł czas studiów. R. Peryt został absolwentem PWST w Warszawie. I to dwóch kierunków: reżyserii i aktorstwa. Pojawiły się pierwsze sukcesy. Wszak przez dziesięć lat R. Peryt związany był z poznańską operą. Przez lata współpracował z wieloma instytucjami kulturalnymi w całej Polsce, tworząc wybitne dzieła operowe. Reżyserował poza granicami kraju. Realizował przedsięwzięcia z pogranicza teatru, był autorem wielu scenografii, ale i choreografii. Od 2017 pełnił funkcję dyrektora Polskiej Opery Królewskiej.

- Zdarza się, że w życiu ma się szansę spotkać kogoś wielkiego. Takie spotkanie miało na pewno miejsce właśnie w przypadku Ryszarda Peryta - zauważa prezydent Janusz Kubicki. - Potrafił zainspirować swoim entuzjazmem, snuć niezwykłe artystyczne wizje. I pamiętał o mieście. Zwrócił się do nas z propozycją realizacji „Dziadów” w konkatedrze. Świątynia okazała się za mała na tłumy mieszkańców, którzy to dzieło chcieli zobaczyć. Później było oratorium w amfiteatrze. Twórca miał jeszcze plany, by w Zielonej Górze zrealizować kolejne dzieła. Szkoda, że nie zdążył...

Na portalu społecznościowym pożegnał go m.in. minister kultury Piotr Gliński. Określając R. Peryta jako wizjonera, erudytę, autorytet, ale i ciepłego człowieka. „Kochał ludzi - i my wszyscy Go kochaliśmy” - dodał.

- Był jedynym reżyserem na świecie, który wyreżyserował wszystkie opery Mozarta! A mimo tych światowych sukcesów nie zapominał o swych zielonogórskich korzeniach...- zauważa Leszek Kania, dyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej.

Ryszard Peryt spocznie w tę sobotę na Cmentarzu Wolskim w Warszawie.

W Zielonej Górze wszystko się zaczęło
Profesor Ryszard Peryt urodził się przed blisko 72 laty w Zielonej Górze. Tutaj zaczynał swoją przygodę z teatrem. Mimo olbrzymich sukcesów w Polsce i poza krajem (dzieła operowe w jego reżyserii można było obejrzeć m.in. w Szwajcarii, Włoszech, Egipcie) zawsze pamiętał o rodzinnym mieście. W zeszłym roku Ryszard Peryt otrzymał nagrodę kulturalną miasta Zielona Góra. Był też jego, decyzją miejskiej rady, Honorowym Obywatelem. Doceniono go w Polsce i na arenie międzynarodowej. Był laureatem nagrody ministra kultury, nagrodzony Złotym Krzyżem Zasługi, ale i odznaczeniem Polonia Restituta.

Natalia Dyjas

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Danuta W

Proponuję, aby jedno z pomnikowych drzew w okolicy parku "Makusynów" nazwać imieniem Ryszarda Peryta.
A przy okazji ponawiam propozycję nazwania kolejnego drzewa w tej okolicy imieniem Jerzego Zgodzińskiego też honorowego obywatela miasta, założyciela "Korczakowców"

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.