Natalia Dyjas-Szatkowska

Od września liceum i gimnazjum będą działać zgodnie w jednym budynku

Marcin Kukuć, Bartosz Dudek i Bartosz Brodecki z V LO Fot. Mariusz Kapała Marcin Kukuć, Bartosz Dudek i Bartosz Brodecki z V LO
Natalia Dyjas-Szatkowska

To będzie druga przeprowadzka V Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze. Od nowego roku szkolnego będzie ono działać przy ul. Zachodniej.

Wszędzie pełno kartonów, przy mediatece spakowane książki czekają na przenosiny, obok stoją pudełka z doniczkami. To znak, że już niebawem V Liceum Ogólnokształcące im. Krzysztofa Kieślowskiego po raz kolejny zmieni swoją siedzibę. W budynku przy ul. Św. Kingi ostatni już raz maturzyści denerwowali się przed egzaminami dojrzałości. Kolejne matury będą już przeprowadzone w nowej siedzibie. Same zaś losy tych przeprowadzek w przypadku zielonogórskiego VLO są naprawdę burzliwe...

- To będzie już nasza druga przeprowadzka i trzecie miejsce - mówi z uśmiechem dyrektor VLO - Kamilla Witucka. - Na początku i w połowie lipca firma przewozowa pomoże nam te wszystkie spakowane rzeczy przewieźć do nowe siedziby. Tam już jest miejsce przystosowywane...

Dyrektor Kamilla Witucka cieszy się, że pomimo tych przeprowadzek, zapisy do klas pierwszych nadal cieszą się sporym zainteresowaniem.

- Nowi uczniowie zaczną już naukę w siedzibie przy ul. Zachodniej - mówi.

Dlaczego liceum przenosi się już po raz drugi? Teraz spowodowane jest to reformą oświaty. Bo do obecnej siedziby VLO, która mieści się przy ul. Św. Kingi przeniesie się Szkoła Podstawowa nr 6, nadal działać też będzie Gimnazjum nr 3, klasy zostaną tutaj wygaszane. Zaś na ulicy Zachodniej, gdzie przeprowadzi się liceum, zostanie zlikwidowane obecne Gimnazjum nr 7 a placówka przekształci się w liceum z oddziałami gimnazjalnymi.

- Włączymy oddziały gimnazjalne - wyjaśnia Kamilla Witucka. - Ale zanim to nastąpi czeka nas kolejny remont po drodze i troszeczkę prac adaptacyjnych.

Docelowo, przy czteroletnim liceum ma tutaj pozostać dwadzieścia oddziałów. Ale przez najbliższe lata uczniowie gimnazjum i liceum będą jeszcze uczyć się wspólnie. Jeszcze przed zakończeniem roku szkolnego młodzież zorganizowała wspólną imprezę integracyjną, by już teraz móc się poznać i zawiązać pierwsze pozytywne relacje.

V Liceum Ogólnokształcące im. Krzysztofa Kieślowskiego (patrona tego uczniowie wybrali sami w demokratycznym głosowaniu) ma już za sobą przeprowadzki... Wcześniej przenosiło się ono z ul. Chopina, gdzie zaczęło swoją działalność w 1993 roku. W czerwcu 2004 roku Marszałek Województwa Lubuskiego, organ, który prowadził wtedy szkołę, wypowiedział umowę najmu budynków w centrum miasta. Już we wrześniu 2004 r. placówka miała przenieść się do budynku przy ul. Długiej 13. Ale po interwencji nie tylko nauczycieli, ale i rodziców przeprowadzka została anulowana. Organem prowadzącym V LO został Prezydent Miasta Zielona Góra, a w 2005 roku placówka przeniosła się do nowej siedziby przy ul. Św. Kingi 1, którą dzieliła razem z Gimnazjum nr 3.

To nie są jedyne przeprowadzki w Zielonej Górze, które wynikają z wprowadzanej właśnie reformy oświaty. Od 1 września działalność w nowym miejscu rozpocznie też VI Liceum Ogólnokształcące, które do tej pory przyjmowało uczniów przy ul. Botanicznej 56. Teraz zacznie działać w siedzibie Gimnazjum nr 2 w Zielonej Górze, przy ul. Św. Cyryla i Metodego 9.

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańcówsprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: natalia.dyjas@polskapress.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.