Oddział chirurgii dziecięcej w Głogowie zostaje. Ale na jak długo? Tego nikt nie wie...

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Grażyna Szyszka

Oddział chirurgii dziecięcej w Głogowie zostaje. Ale na jak długo? Tego nikt nie wie...

Grażyna Szyszka

Mówiło się, że oddział ten w szpitalu powiatowym zostanie przeniesiony lub nawet zamknięty. Na razie decyzja została odłożona.

Oddział chirurgii dziecięcej w Głogowskim Szpitalu Powiatowym nie będzie ani przenoszony ani zamykany. Choć w ostatnim czasie rozważano jedynie tę pierwszą ewentualność, to jednak na razie decyzja została odłożona. Jak tłumaczy prezes szpitala Ryszard Brzozowski, Narodowy Fundusz Zdrowia od kilku lat nie zwiększa kontraktu na chirurgię dziecięcą, a koszty jego utrzymania rosną.

– Wiele wskazuje na to, że polityka ochrony zdrowia zmierza do centralizacji wysokospecjalistycznych świadczeń zdrowotnych na poziomie szpitali wojewódzkich i klinicznych – twierdzi prezes. – Tym samym takie specjalistyczne oddziały jakim jest na przykład chirurgia dziecięca mogą być sukcesywnie eliminowane ze szpitali powiatowych. Nasz roczny kontrakt wynosi ok. 1,2 mln zł, a ponad 90 proc. wydatków jakie ponosimy na jego utrzymanie to koszty osobowe. Trzykrotnie występowałem o zwiększenie kontraktu, jednak zawsze była odmowa. Na oddziale chirurgii dziecięcej pracuje 12 pielęgniarek i trzech lekarzy. Jak wynika ze statystyk, w ubiegłym roku leczono tam 569 małych pacjentów, z czego tylko niecałe 300 było mieszkańcami miasta i powiatu. Na oddziale dysponującym 12 łóżkami, prawie połowa nie była wykorzystana.

– I tendencja malejąca utrzymuje się od pięciu lat – wyjaśnia prezes Brzozowski, dlatego miał inny pomysł, który pozwalał na zachowanie oddziału przy jednoczesnym obniżeniu kosztów utrzymania. To połączenie chirurgii ogólnej z dziecięcą z jednoczesnym spełnianiem wszystkich wymagań dotyczących zarówno lokalizacji jak i organizacji świadczeń.

Oddział chirurgii dziecięcej w Głogowie zostaje. Ale na jak długo? Tego nikt nie wie...
Archiwum Prezes szpitala Ryszard Brzozowski: - Koszty utrzymania oddziału wciąż rosną.

– Oddział ma możliwość wydzielenia części dla dzieci, oczywiście z oddzielnymi sanitariatami i innymi potrzebnymi pomieszczeniami – przekonuje. – Chirurgia miałaby wówczas osiem, a nie 12 łóżek, które w zupełności nam wystarczą. Takie posunięcie pozwało też na zachowanie w całości kontraktu z NFZ.

Prezes Brzozowski twierdzi, że okres przygotowywania procedur do połączenia obu oddziałów był bardzo długi, przemyślany i przeanalizowany.

– Ale dopóki nie otrzymałem zapewnienia z DOW NFZ, że te świadczenia pod względem wartości zostaną przeniesione na chirurgię ogólną, nie podejmowałem żadnych działań w tym kierunku – zapewnia. – I takie zapewnienie mam na piśmie. Dodatkowo byłaby też inna korzyść. W przypadku, gdyby nie były wykonywane procedury dziecięce, choćby z braku pacjentów, wtedy mielibyśmy możliwość wykorzystania pieniędzy na chirurgii ogólnej – twierdzi prezes szpitala.

Połączenie oddziałów miałoby jeszcze jeden ważny, o ile nie najważniejszy aspekt - zmniejszenie kosztów osobowych.

Nie zakładano zwolnień personelu, a przesunięcia na inne oddziały, gdzie brakuje kadry pielęgniarskiej. Prezes Brzozowski przyznaje, że mimo spotkań i rozmów z załogą chirurgii dziecięcej, której wyjaśniał sytuację, spotkał się z oporem większości pracowników. Szczególnie ze strony ordynatora Zbysława Czerniawskiego, który na początku lat 70. ubiegłego wieku zakładał ten oddział, a obecnie nabył już prawa emerytalne.

Brak porozumienia w tej kwestii na linii prezes - oddział nie zamyka definitywnie drzwi do połączenia. Projekt ten znalazł się w Strategicznym Planie Wieloletnim dla Głogowskiego Szpitala Powiatowego i jeśli zostanie on pozytywnie zaopiniowany przez radę nadzorczą, to będzie realizowany.

Ryszard Brzozowski: Na razie wystąpię do konsultanta wojewódzkiego z prośbą o udzielenie wsparcia w zakresie zwiększenia wysokości kontraktu naszego oddziału.

– Decyzja zapadnie w pierwszym kwartale tego roku – mówi wicestarosta Wojciech Borecki. – Projekt zakłada, że dziecięcy odcinek będzie wyremontowany, a sale wyposażone pod potrzeby dzieci w różnym wieku. Chodzi nam o to, by pacjenci nie odczuli zmiany, a szpital mógł zaoszczędzić 250 tys. zł rocznie, przy zachowaniu wysokości dotychczasowego kontraktu na chirurgię dziecięcą – dodaje.

Grażyna Szyszka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.