Piotr Subik

Ojciec Władysław Gurgacz, kapelan niezłomny

Ojciec Władysław Gurgacz z żołnierzami Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców Fot. Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej Ojciec Władysław Gurgacz z żołnierzami Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców
Piotr Subik

Na skromnym grobie ojca Władysława Gurgacza na Cmentarzu Rakowickim napisano „Attritus pro Deo et Patria”. Wolne tłumaczenie łacińskiej sentencji brzmi „Zdeptany dla Boga i Ojczyzny”. Trudno o słowa, które lepiej oddałyby historię jezuity, będącego duchowym przewodnikiem dla partyzantów antykomunistycznego podziemia. Jezuity, który, choć nie musiał, oddał się w ręce UB...

Czy w trumnie złożonej na Rakowicach rzeczywiście znajduje się ciało kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców (PPAN), wyjaśni śledztwo prowadzone przez prokuratorów z Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie (IPN). Na ich zlecenie w październiku ekshumowano szczątki. Podczas badań w Zakładzie Medycyny Sądowej eksperci zapewne bez trudu odkryją ślady egzekucji, którą w więzieniu na Montelupich wykonano 14 września 1949 r.

Na mocy wyroku wydanego przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie kapelan niezłomny zginął w święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego i symbolicznie - w wigilię wspomnienia Matki Boskiej Bolesnej. - Miał do Maryi szczególne nabożeństwo - zauważa Kajetan Rajski, redaktor naczelny kwartalnika „Wyklęci”.

Ucieczka do lasu

O. Gurgacz przyszedł na świat 2 kwietnia 1914 r. w Jabłonicy Polskiej, jako najmłodszy z trojga dzieci Marii i Jana. Uczył się w Korczynie i Krośnie, a w 1931 r. wstąpił do nowicjatu kolegium jezuitów w Starej Wsi. Od 1937 r. mieszkał w Krakowie, gdzie studiował filozofię. Święcenia kapłańskie przyjął w 1942 r. na Jasnej Górze. Wcześniej wraz z innymi klerykami musiał uciekać przed Sowietami ze Wschodu.

Początkiem drogi o. Gurgacza do męczeństwa był złożony w Wielki Piątek, 7 kwietnia 1939 r. na Jasnej Górze akt całkowitej ofiary za ojczyznę. Duchowny mówił w jego trakcie: „Za grzechy ojczyzny mojej: tak za winy narodu całego, jako też wodzów, przepraszam Cię Panie i błagam zarazem gorąco, byś przyjąć raczył jako zadość uczynienie całkowitą ofiarę z życia mego”.

Akt ten zaczął się wypełniać po wojnie, kiedy będąc kapelanem szpitalnym i sióstr służebniczek w Gorlicach, o. Władysław zetknął się z członkami antykomunistycznego podziemia, m.in. leczonym w szpitalu porucznikiem AK Janem Matejakiem „Brzeskim”. Kazania Gurgacza stawały się coraz bardziej zaangażowane. - Krytykował materializm, bezbożnictwo i sobiepaństwo totalitarnej władzy. W czasie nauk przed Wielkanocą 1948 r. szczególnie mocno podkreślał rozbieżność między nauką Chrystusową a rzeczywistością komunistyczną. Dlatego prawdopodobnie dwukrotnie podjęto próbę zamordowania go - podkreślają dr hab. Filip Musiał i dr Dawid Golik, historycy z krakowskiego IPN.

Ostatnim życzeniem o. Władysława było wysłuchać do końca pieśń „Pod Twą obronę”, którą zaintonowali inni więźniowie

Za pierwszym razem strzelał do duchownego pijany milicjant, za drugim - już trzeźwy. Księdzu nic się nie stało. Ale bojąc się o życie, za namową Stanisława Pióro, ps. Mohort, Emir, ojciec Gurgacz przyłączył się do dowodzonej przez niego Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców. Mimo wątłego zdrowia zdecydował się iść do lasu. Przyjął tam pseudonim Sem (od łac. Servus Mariae, czyli Sługa Maryi), ale partyzanci często mówili o nim także „Ojciec”.

Początkowo PPAN miała charakter cywilny i zajmowała się samokształceniem, ostatecznie jednak powołano przy niej również pion zbrojny - oddział „Żandarmeria”. Gurgacz był kapelanem oddziału, ale nie tylko...- Prowadził wykłady z filozofii chrześcijańskiej, literatury, historii. Ich słuchaczami byli głównie chłopcy w wieku 18, 19 lat. Rzeczywistość wojenna nie sprzyjała edukacji, więc chciał ułatwić im start - tłumaczy Kajetan Rajski.

Czytaj więcej:

  • Uznawany za męczennika
  • Nie zostawił „chłopców”
Pozostało jeszcze 54% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Piotr Subik

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Zbigniew Rusek

Nie znalazł się jakoś żołnierz, który by zastrzelił milicjanta mierzącego do księdza.

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.