Okrasa złamał przepisy. Było ze smakiem

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski

Okrasa złamał przepisy. Było ze smakiem

Dariusz Chajewski

Zdaniem Karola Okrasy każdy region powinien szukać swojej tożsamości. Kulinarnej. I znaleźć oryginalne smaki. Na przykład niedźwiedziego czosnku.

W zatońskim parku, pod okazałym dębem, zostały złamane przepisy. A zrobił to... Karol Okrasa. Jednak nie do końca ta gwiazda kuchni była gwiazdą tego dnia. W roli głównej wystąpił czosnek niedźwiedzi. - Przygotowałem trzy potrawy - tłumaczył mistrz tuż po wielkim gotowaniu. - Była to moja wizja dobrego pesto, ale siekanego, które podaliśmy do pstrąga z czosnkiem niedźwiedzim i owsem zielonym. Później zupa, która była taką wariacją na temat zupy lokalnej „nie becz” z żeberkami. Wreszcie do pierogów pani Małgosi Torenc przyrządziłem delikatny rosół z dodatkiem oczywiście czosnku niedźwiedziego i pieczonych pomidorów...

Czosnek niedźwiedzi? Nic dziwnego, gdyż z tej rośliny słynie park w Zatoniu, nad którym zaczyna się już unosić jej aromat.

A Okrasa przyjechał tutaj na zaproszenie stowarzyszenia „Nasze Zatonie”. I na każdym kroku podkreślał, że to roślina pod ochroną i w kuchni należy używać tej z ogrodu. - Rosół do ruskich pierogów, doskonały, lepszego pstrąga nie jadłem - recenzuje Jarosław Skorulski z „Naszego Zatonia” - Oj, będzie teraz moja żona miała ze mną pod górkę.

Z kolei zapytana o to, czy Karol Okrasa potrafi gotować Małgorzata Torenc, w której kuchni odbywały się przygotowania do plenerowego gotowania, mówi krótko: nieziemsko... - Zwłaszcza zupy - mówi. - I już dla mnie nic nie będzie w kuchni takie samo.

W Zatoniu Karol Okrasa rozmawiał o kuchni z przedszkolakami.
Dariusz Chajewski W Zatoniu Karol Okrasa rozmawiał o kuchni z przedszkolakami.

Tymczasem Okrasa mówi, że wiele w Zatoniu się nauczył. Także o czosnku niedźwiedzim. I to tutaj złamano jego przekonania o tej roślinie, której niepowtarzalny aromat ma szansę stać naszym regionalnym smakiem. - Nigdy nie sądziłem, że taki kucharz nabierze palcem ze słoika moje pesto i spóbuje - nie kryje dumy Skorulski. - Zabrał oba słoiki!

A na zakończenie skromny i przesympatyczny mistrz gotowania spotkał się z... przedszkolakami. Z zespołu edukacyjnego numer 9 w Zielonej Górze. Oto przedszkolaki przygotowały książkę kucharską ze swoimi ulubionymi przepisami. Okraszonymi kolorowymi malunkami. I zrobiło się... pysznie.

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.