Olga Szomańska, gwiazda "M jak miłość": To koniec, za kilka dni zginę w serialu!

Czytaj dalej
Fot. Facebook/olgaszomanska.official
Mirosław Dragon

Olga Szomańska, gwiazda "M jak miłość": To koniec, za kilka dni zginę w serialu!

Mirosław Dragon

- Odchodzę po dziewięciu latach z serialu „M jak miłość”, ale obiecuję, że nie wjadę w kartony jak Hanka Mostowiak - mówi Olga Szomańska, aktorka znana z „M jak miłość i piosenkarka, która właśnie wydała swoją nową płytę „Ja lubię”.

Czyli woli pani śpiewanie od serialu „M jak miłość”? Zrezygnowała z grania w serialu, żeby nagrać płytę i koncertować.
Coś się kończy, żeby coś innego mogło się zacząć. Ale ja przez całe życie łączę śpiewanie z aktorstwem. Teraz ukazała się moja nowa płyta pt. „Ja lubię”, na razie w przedsprzedaży, od 10 grudnia będzie w sklepach muzycznych, a chwilę później także na muzycznych platformach streamingowych.

To pani druga płyta, nagrana dokładnie po 10 latach od debiutanckiej „Nówki”.
Zleciało dziesięć lat, ale na co dzień cały czas byłam wokalistką, zrobiłam przez tę dekadę wiele projektów muzycznych. Chciałam jednak nagrać kolejną autorską płytę. Teraz jestem skupiona na muzyce. 24 listopada zagrałam premierowy koncert w Warszawie. Na trasie koncertowej będą m.in. Siedlce, Wrocław, Poznań oraz mój rodzinny Mieroszów.

To duża zmiana, bo w ostatnich latach była pani znana chyba bardziej jako aktorka niż piosenkarka, zwłaszcza dzięki najpopularniejszemu polskiemu serialowi telewizyjnemu, czyli „M jak miłość”. Dał on pani dużą popularność?
Ogromną, ale jest to rozpoznawalność trochę innego rodzaju. Kiedy po koncercie ktoś przychodzi do mnie po zdjęcie i autograf, to od razu wiem, czy zna mnie z moich piosenek, czy z „M jak miłość”. Bo jeśli z serialu, to traktuje mnie jak postać, którą znam. Zwraca się do mnie: „Mogę zrobić sobie z panią zdjęcie, pani Marzenko?”

Jest to bardzo kłopotliwe w codziennym życiu? Na ulicy też wołają za Marzenką, która jest wesołą i charakterną dziewuchą?
Na ulicy na szczęście nie, ponieważ na co dzień zupełnie inaczej się noszę. Nie chodzę umalowana, staram się być bardzo naturalna. Natomiast na koncertach, kiedy jestem „zrobiona”, wtedy łączą mnie z aktorką znaną z telewizji.

Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mirosław Dragon

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.