Tomasz Rusek

Osiedle miało być jak z marzeń. I było. Ale do czasu

Tomasz Rusek

Czy na osiedlu domków stanie 600-metrowy sklep? Dowiemy się lada dzień. - To zły pomysł - przekonują przeciwnicy inwestycji.

- To nie jest tak, że my nie chcemy sklepu. Nie chcemy marketu! Mały sklepik? Czemu nie. Ale 600-metrowy market? Między domami? - mówią mieszkańcy ul. Tęczowej na Osiedlu Marzeń w Kłodawie, którzy przyszli ze sprawą do „GL” (ich dane do wiadomości redakcji).

Nie chcą tirów z dostawami, przeładunków o 5.00 rano, nawracania ciężarówek, hałasu, buczenia klimatyzatorów, pisków przed każdym otwarciem drzwi. - Nie po to budowaliśmy domy w spokojnej części gminy, w której plan zabraniał lokowania marketu! - dodają.

Wystarczył anonim

Ale właśnie ten plan ma się zmienić. Urząd zaczął nad nim pracę w 2013 roku nagle, z oryginalnych pobudek: po prośbie przysłanej do gminy. I od ponad dwóch lat - pomimo sprzeciwu części mieszkańców - robi wszystko, by połączyć sześć działek w jedną, by ich właściciele mogli sprzedać tak powiększoną parcelę pod sklep. To dlatego, że urzędnicy nagle uznali, iż sklep w tej okolicy jest bardzo potrzebny.

Byliśmy na miejscu. Działki, o których mowa, są dosłownie przy ul. Tęczowej, a po jej drugiej stronie stoją domy. Parcele pod market są dość wąskie, więc sklep, zaplecze oraz parkingi zabiorą niemal cały ten teren. - Pan by chciał tak mieszkać? - pytają ci, którzy będą mieć to tuż przed oknem.

Co ciekawe, właścicielem działek jest firma... rodzinnie powiązana z byłym szefem rady gminy Kłodawa, a dziś radnym powiatowym z tej gminy. Mowa o Andrzeju Leganie. Podkreślmy jednak, że on sam od początku uczciwie nie wypierał się powiązań z właścicielami nieruchomości i dla czystości sprawy „stał z boku” podczas głosowań. W czwartek o sprawie powiedział krótko: - Mam dość wiązania mnie z tym na siłę. To podłe. Nie mam z tą sprawą nic wspólnego. To dalekie pokrewieństwo.

Do firmy, której urząd pomaga w zmianie planu, nie udało się nam dodzwonić. Próbowaliśmy na trzy dostępne numery. Dwa były nieczynne, jednego nikt nie odbierał. Ale oficjalnie przedstawicielka spółki mówiła w 2013 roku na spotkaniu wiejskim, że na działkach stanie sklep. Bo jest potrzebny.

To „plan na przyszłość”

Inna ciekawostka to fakt, że w czasie tych dwóch lat, przez które trwa spór o zmianę planu, co ma umożliwić budowę sklepu, rzut kamieniem od działek przy Tęczowej zbudowano... właśnie market (budynek stoi, nie ma jeszcze dojazdu i parkingu)! Czyli wielka potrzeba sklepu w okolicy została już zaspokojona.

- Po co więc tak przecie do zmiany planu? Po co ten spór? Sklep przecież już jest. Powstał kawałek dalej bez żadnych sporów. A smród i niedopowiedzenia z Tęczowej będą się za urzędem ciągnąć latami - pytam wprost Annę Mołodciak, wójta Kłodawy.

- Musimy myśleć o gminie nie z perspektywy tu i teraz, ale patrząc w przyszłość. I po to jest ten plan - na przyszłość. Poza tym ma pan rację: przez to, że jest już konkurencja, może wcale nie będzie chętnego na budowę sklepu przed domami? Działamy zgodnie z wolą większości mieszkańców gminy. Bo zawsze znajdzie się kilka osób, które są przeciwko czemuś - odpowiada twardo wójt Mołodciak.

Ostateczna decyzja w sprawie planu może zapaść już w przyszłym tygodniu - pani wójt zdecyduje, czy uwzględni uwagi, które mieszkańcy (w tym przeciwnicy sklepu), wnosili do projektu. Jeśli tego nie zrobi, pomysł połączenia działek pod sklep trafi na sesję rady gminy.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.