Oskar z Zielonej Góry chce zostać... motorniczym. Bo lubi gorzowskie tramwaje

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Oskar z Zielonej Góry chce zostać... motorniczym. Bo lubi gorzowskie tramwaje

Tomasz Rusek

- Gorzowianie studiują na UZI, ja uczę się w ich mieście na motorniczego. Co w tym dziwnego? - dziwi się Oskar Suchodolski.

Oskar ma 23 lata. Studiuje logistykę na Uniwersytecie Zielonogórskim. Jego pasją jest komunikacja publiczna. Pracą z resztą też. Bo jest zatrudniony w sekcji rozkładów jazdy i marketingu w zielonogórskim Miejskim Zakładzie Komunikacji.

Jednak spotykam go... w gorzowskim MZK! Uczestniczy w kursie na motorniczego tramwaju. I jest tu jednym zielonogórzaninem.

Nie jego bajka

- Zielonogórzanin chce być tramwajarzem? Odważny jesteś! - zagaduję ze śmiechem.
Oskar też się śmieje i zapewnia: - Nic w tym dziwnego. Tramwaje zawsze mnie ciekawiły, od dziecka się nimi interesowałem. I powiem ci, że pierwszy raz jechałem tramwajem właśnie w Gorzowie. Jakoś 20 lat temu. Dziadek zabrał mnie na przejażdżkę i wiedziałem, że to jest to!

Moje kolejne wycieczki do spin na linii Gorzów - Zielona Góra kwituje krótko, że to „nie jego bajka”. - To jest w głowach nielicznych ludzi. A rzeczywistość jest taka, że gorzowianie studiują na UZI, ja uczę się w ich mieście na motorniczego. Między miastami jest wygodne połączenie szynobusowe, ludzie mają rodziny i tu, i tu. Znajomych i przyjaciół też. Nie dam się wciągnąć w klimaty sporów i wojenek - odpowiada uprzejmie.

W jednym palcu

O gorzowskich tramwajach wie wszystko. Zna przebieg linii, aktualne kwestie remontowe, jest zorientowany nawet w planach rozbudowy sieci. I on, zielonogórzanin, szczerze cieszy się, że Gorzów będzie miał nowoczesne tramwaje marki Pesa. Bo zna tego producenta i chwali sobie jego wagony. - Bardzo dobrze, że będziecie rozwijać komunikację szynową. To wygodny i ekologiczny transport. A skoro jest okazja zrobić tę rozbudowę ze wsparciem unijnym, to trzeba z tego korzystać - chwali plany Gorzowa.

Pytam, po co mu kurs i uprawnienia na motorniczego. Znowu się uśmiecha i odpowiada, że znajomi oraz bliscy też go o to pytają, bo jego hobby podziela niewielu. - Po prostu chcę mieć uprawnienia na tramwaj i kiedyś móc je prowadzić. Może nawet w Gorzowie? Z kolei za rok chcę dodatkowo zdać egzaminy na kierowcę autobusu - zdradza swoje plany. A nie są to tanie zamiary. By zostać motorniczym, trzeba wydać około 5 tys. zł.

Wspólna pasja

Obaj sprawdzamy czas. Musimy się spieszyć, bo zaraz zaczyna się kurs. Pstrykam kilka zdjęć w pustej zajezdni, nagrywamy wideo (znajdziecie je na www.gazetalubuska.pl) i lecimy do budynku gorzowskiego zakładu. A tam witają nas... miłośnicy komunikacji z Gorzowa (jeden też zapisał się na kurs, kilkoro akurat wyjeżdża z MZK pośmigać po mieście zabytkowym autosanem). I tu kolejne zaskoczenie: wszyscy są z Oskarem na „cześć” - znają się, bo przecież mają jedną pasję.
Kto skąd jest nie ma dla nich kompletnie żadnego znaczenia.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.