Renata Hryniewicz

Ownice: Wspomnienia jak rana w pamięci, która już nigdy się nie zabliźni

Ślubna fotografia Heleny i Mieczysława Jamniuków Fot. Archiwum rodziny Ślubna fotografia Heleny i Mieczysława Jamniuków
Renata Hryniewicz

- Mama klęczała i całowała ich po brudnych butach, babka po rękach, a ja płakałam - wspomina pani Maria. - Widziałam, jak związali kobiecie ręce do tyłu i obcinali piersi - dodaje pani Helena.

Ownice to mała wieś koło Słońska. W 1946 roku w większości zasiedliły ją rodziny ze wschodu. Razem z rodzicami przyjechały tu wtedy także kuzynki Maria Tesarska i Helena Bułasz. Choć od mordu, którego banderowcy dokonali na Polakach na Kresach, uchroniły się całe ich rodziny, czas ten wciąż jest krwawiącą w pamięci raną, która już nigdy się nie zabliźni.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Jestem otwarta dla innych i staram się pomóc wszystkim, którzy potrzebują mojej pomocy. Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów. Nie lubię się kłócić. Nawet jeśli muszę ustąpić, zrobię to, żeby uniknąć sporów. Moją wadą jest za mała asertywność, zaletą - jak mówią przyjaciele - to, że potrafię wysłuchać. Ponoć zawsze daję dobre rady. Śpiewam w zespole chałturniczym, bo śpiew sprawia mi radość i daje ulgę. Lubię dobrą książkę i film.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.