Renata Hryniewicz

Pacjenci skarżą się, że „firma od telewizorów” łupie ich w szpitalach bez opamiętania

Zenon Rutkowski z Torzymia mówi, że miesięcznie za telewizor w szpitalu wychodzi 300 zł opłaty Fot. Czytelnik Zenon Rutkowski z Torzymia mówi, że miesięcznie za telewizor w szpitalu wychodzi 300 zł opłaty
Renata Hryniewicz

Opłaty za korzystanie ze szpitalnych telewizorów przerażają pacjentów. - To wychodzi drożej niż opłata za abonament jakiejkolwiek telewizji cyfrowej - skarżą się „GL”.

- Na święta zrobili nam prezent i podnieśli opłaty za korzystanie z telewizora. Teraz za 12 godzin oglądania nie płacimy już 6, tylko 10 zł. - mówi Zenon Rutkowski, który leczy się w szpitalu w Sulęcinie. - Wyliczyliśmy, że gdybyśmy chcieli oglądać telewizję wtedy, kiedy mamy ochotę, to musielibyśmy zapłacić ponad 300 zł miesięcznie. Proszę to przeliczyć na ilość sal, to kwota wyjdzie kosmiczna. Do czego to jest podobne, przecież to jest żerowanie na nas, pacjentach!

Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ogórek

Tak mi się zdaje, że pani dyrektor bzdety opowiada. Pacjent odprężony w dobrym nastroju lepiej rokuje w leczeniu. Chyba o to w tym chodzi. A tak szpitale wpuściły hieny żerujące na nieszczęściu ludzi. A te szarpią ile się da.
A co ma robić pacjent przez cały dzień. Napić się nie może bo zakaz to chociaż telewizję by pooglądał.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.