Pani Halinie już na zawsze pozostanie obraz idącej na śmierć Cyrli

Czytaj dalej
Fot. Archiwum rodzinne
Dariusz Chajewski

Pani Halinie już na zawsze pozostanie obraz idącej na śmierć Cyrli

Dariusz Chajewski

Kresy Haliny Jaroszyńskiej z Zielonej Góry to Sarny, miasteczko leżące na wołyńsko--poleskim pograniczu. I pewnie dzieciństwo nad Słuczem pod opieką kochających dziadków byłoby sielanką, gdyby nie wojna...

Z panią Haliną Jaroszyńską siadamy nad albumem ze zdjęciami. Fotografia ślubna rodziców. Ona śliczna, w pięknej białej sukni, on w galowym oficerskim mundurze. Para idealna, przedwojenna sielanka. Później wizerunki ciotek, wujków, jakieś przyjęcie w ogrodzie, para na ganku, Lusia w wózeczku… Czas akcji? Lata 30. minionego wieku. Miejsce akcji? Sarny na Wołyniu. Dokładniej na Polesiu Wołyńskim.

Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.