Paulina tego nie przeżyła...

Czytaj dalej
Fot. PSP Żary
Lucyna Makowska

Paulina tego nie przeżyła...

Lucyna Makowska

– Boże, do nas wciąż nie dociera, co się stało. Nie możemy uwierzyć, że nigdy więcej tu nie wejdzie, nie uśmiechnie się – pani Aneta dławi się łzami.

– Do końca życia nie zapomnę widoku Paulinki zakleszczonej w tym samochodzie – mówi Aneta Matuszewska, mama 22-latki, która w poniedziałek zginęła w wypadku w Mirostowicach Dolnych. – Tego dnia wpadła na chwilę do domu po młodszego brata, razem mieli odwiedzić babcię w święta. Nie dojechali...

Parę minut po ich wyjeździe pani Aneta dostała telefon od znajomej. Wiadomość o tym, że córka miała wypadek, sparaliżowała ją. – Od razu wsiadłam w samochód i z sercem na ramieniu pojechaliśmy z partnerem na miejsce – opowiada. Na widok roztrzaskanego auta zrobiło się jej słabo.

Wiedziała, że w środku było dwoje jej dzieci: Paulina i 14-letni Michał. Na szczęście syn sam wyszedł z samochodu przez wybitą szybę. Był tylko lekko poobijany. Ale córka leżała bez ruchu na siedzeniu obok kierowcy. Dookoła było pełno krwi, uwijali się strażacy, którzy musieli użyć nożyc do cięcia metalu, by wydobyć dziewczynę zakleszczoną w volkswagenie passacie.

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu Gazety Lubuskiej oraz z wydaniu PLUS.

Lucyna Makowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.