Pierwszaków jak na lekarstwo, a w przedszkolach ciasno

Czytaj dalej
Fot. 123rf
redakcja Gazety Lubuskiej

Pierwszaków jak na lekarstwo, a w przedszkolach ciasno

redakcja Gazety Lubuskiej

W Zaborze nie uruchomiono klasy pierwszej. W Niedoradzu, Lubniewicach jest 8 pierwszaków. W nowym roku szkolnym wszyscy zadają sobie pytanie, co będzie dalej. Rząd niebawem odpowie

- Oj, dziwny to będzie rok! - słyszeliśmy w czwartek, 1 września, w szkołach. - A jeszcze dziwniejsze zapowiadają się kolejne lata. Znów kolejna rewolucja... Minister edukacji Anna Zalewska uważa jednak, że żadnej rewolucji nie będzie. Zmiany zostaną wprowadzone sukcesywnie. I są one zgodne z oczekiwaniami zarówno środowiska nauczycielskiego, uczniowskiego, jak i samorządów.

Nowy rok szkolny jest dziwny, bo sześciolatki zamiast do pierwszej klasy - co przyjął poprzedni rząd - mogą pozostać w przedszkolach. A to oznacza, że w tych placówkach zrobiło się ciasno, w szkołach - luźniej.

Do pierwszej klasy podstawówki w Gorzowie poszło w tym roku 424 uczniów. To niewiele ponad - uwaga! - 1/4 ubiegłorocznej liczby. Rok temu w 75 oddziałach uczyło się w sumie 1657 dzieci. Teraz we wszystkich szkołach są w sumie 24 klasy pierwsze. Podobnie rzecz się ma w Zielonej Górze, gdzie do pierwszej klasy poszło 405 dzieci. Utworzono tylko 20 klas.

Jak informuje zastępca naczelnika wydziału oświaty zielonogórskiego magistratu Lidia Gryko, najwięcej klas pierwszych uruchomiono w SP 11 i SP 18 po... trzy klasy. A np. w zeszłym roku tylko w SP 18 było 12 klas pierwszych (do szkoły poszły 7- i 6-latki).

Przed laty w gorzowskich SP 13 i SP 20 było zwykle po dziesięć klas. Dziś obie szkoły dalej są liderami wśród liczby klas pierwszych. W obu powstały... po trzy. To znacznie mniej od gorzowskiej normy. Zwykle w całym mieście było 1,1-1,2 tys. pierwszaków w 50 klasach.

W Świebodzinie rok temu utworzono 21 oddziałów z 483 pierwszakami, teraz tylko sześć z 116! W Żaganiu w zeszłym roku było 388 pierwszaków, w tym - 105, w gminie Sulechów do pierwszej klasy poszło 117 dzieci. W gminie Krosno Odrz. naukę w szkołach rozpoczęło 58 dzieci, rok wcześniej - 259. W Zespole Szkół w Otyniu w tym roku pierwszaków jest 18, w zeszłym było - 77, w Zespole Szkół w Niedoradzu - jest tylko 8, a było 24. Podobnie w Zespole Szkół w Lubniewicach - 8!

- W Zaborze nie powstała żadna klasa pierwsza. Troje czy czworo dzieci, których rodzice zdecydowali się posłać do szkoły, będzie dowożone busem do niepublicznej placówki w Droszkowie - mówi wójt gminy Robert Sidoruk.
Brak pierwszaków w szkołach spowodował, że ciasno zrobiło się w przedszkolach. Rodzice trzylatków obawiali się, że zostaną na lodzie. Zwłaszcza że gmina nie ma w tym roku obowiązku zapewnienia miejsc wszystkim trzylatkom.

- Ale od lat staramy się, by wszyscy chętni mieli te miejsca. Darmowe przedszkola w naszym mieście spowodowały, że niemal 100 procent rodziców chce posłać trzylatki do tych placówek - przyznaje wiceprezydent Zielonej Góry Wioleta Haręźlak. - Tak też się stało w tym roku. Uruchomiliśmy 20 oddziałów przedszkolnych w podstawówkach (zerówek).
W zielonogórskich przedszkolach opiekę w tym roku znajdzie 4013 dzieci, to prawie o pół tysiąca więcej niż w poprzednich latach.

W Gorzowie rok temu było 3572 przedszkolaków w 147 oddziałach. Teraz jest ich 4024 w 169 oddziałach. By pomieścić maluchów, miasto zdecydowało o wygospodarowaniu w sześciu placówkach dodatkowych 275 miejsc. Na sale przedszkolne zamieniano hole czy szatnie. Są grupy przedszkolne, które mają zajęcia w budynkach... szkół.
Według wyliczeń w Świebodzinie zabrakło 200 miejsc w przedszkolach. Utworzono dodatkowe oddziały i zyskano 120 miejsc. Więcej, bo prawie o 100 dzieci, przyjęto do przedszkoli w Żaganiu. Ewa Batko, rzeczniczka UM w Nowej Soli:
- Nie mogliśmy niestety przyjąć większości trzylatków (przyjęto tylko 44 dzieci trzyletnich), bo sześciolatki zostały w zerówkach w przedszkolu.

Sytuacją tą denerwowali się rodzice, ale i nauczyciele. W większości dużych szkół nowo zatrudnionym nauczycielom nie przedłużono umów. Nerwowi są też pracownicy gimnazjów. W przyszłym roku nie będzie do nich naboru. Gimnazja w zespołach szkół mają stać się podstawówkami czy liceami. Samodzielne będą miały pięć lat na przekształcenie.
Gorzów szykuje się już do zapowiadanych zmian. - Gimnazja samodzielne, czyli nr 4, 7 i 9, które nie tworzą zespołów szkół z podstawówkami, będziemy chcieli przeznaczyć na funkcje edukacyjne. Jakie? Tego jeszcze nie wiemy - mówi Eugeniusz Kurzawski, dyrektor wydziału edukacji. Na ustawę (ta ma być w połowie września) czeka też Zielona Góra. I robi przymiarki. Większość gimnazjów ma się stać podstawówkami...

Minister edukacji Anna Zalewska przekonuje, że wskutek zmiany nikt nie straci pracy. - To nie jest takie proste. Nie wszystkie gimnazja staną się innymi typami szkół. W naszym mieście mówi się, że dwa znikną - zauważa polonistka z zielonogórskiego gimnazjum. - Podstawówki czy licea mają też swoją kadrę.

Zdaniem Bożeny Mani, prezes lubuskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, rewolucja w oświacie oznacza chaos. Likwidacja gimnazjów powoduje zmiany w całym systemie edukacji. W najbliższych latach trudno więc mówić o spokojnej nauce. Nowy rok szkolny to także nowe obiekty. W III LO w Zielonej Górze uczniowie zyskają nową salę sportową (budowana będzie też stołówka). W LO w Nowej Soli młodzież dostanie nowe boisko lekkoatletyczne. W Sulęcinie myślą o budowie nowego przedszkola, a także żłobka. Najważniejsza zmiana to... dłuższe wakacje.

Co nowego w tym roku?

NOWOŚCI W ROKU SZKOLNYM 2016/2017

WOLNE DNI W NOWYM ROKU SZKOLNYM:

redakcja Gazety Lubuskiej

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.