Pokwitowania „szły” do złotego zeszytu

Czytaj dalej
Fot. Tax Care
Sandra Soczewa

Pokwitowania „szły” do złotego zeszytu

Sandra Soczewa

- Znałyśmy się, pomagałyśmy sobie... A ona wykorzystała nasze zaufanie i nas oszukała. I to na sporą kasę! - mówi pani Agata z gminy Krzeszyce.

- To były małe pożyczki. A wiadomo, pieniądze zawsze są na coś potrzebne... Przez myśl nam nie przeszło, że ona te pieniądze zamiast do banku, weźmie do kieszeni! - mówią mieszkanki gminy Krzeszyce. I dodają: - I to nasza Renata tak nas zrobiła. Nie obcy człowiek!

Wykorzystała naiwność

Pani Renata współpracowała z firmą pożyczkową i udzielała niewielkich kredytów. I nawet odsetki od tych pożyczek nie były tak duże. - Wzięłam około 1 tys. zł. Regularnie płaciłam. Rata po racie. Zawsze w terminie. Okazało się, że Renata oddała pieniądze za cztery raty. Za pozostałe już nie - mówi pani Wanda. Sama szybko pomogła też innym, którzy brali pożyczki u Renaty.

- Ja swój dług, a w zasadzie to nie swój, spłaciłam. Zaczęłam pilnować, by nikogo więcej nie oszukała - tłumaczy kobieta. Jedną z bardziej pokrzywdoznych jest pani Ula. - Nie dawała pokwitowań. Wszystko wpisywała do złotego zeszytu - opowiada kobieta. Pani Ula wpadła już w spiralę. Sąsiadka pośredniczka też ją oszukała. Żeby spłacić dług wzięła kredyt. W para-banku. - Grozi mi komornik - mówi załamana.

Sprawa jest na wokandzie

Pani Agata zapowiada:„nie odpuszczę jej, odda mi co do grosza”. Komornik żąda od niej kilka tysięcy. - Podrobiła mój podpis na co mam dowody. Kilka rat spłaciła. Na głowie mam komornika - mówi.

Z panią Renatą nie udało nam się spotkać. Nie otwierała drzwi, a numer telefonu zmieniała kilkakrotnie. Firma, dla której pracowała, też nie ma z nią kontaktu, a całej sytuacji komentować nie chce. - Sprawa jest w sądzie - słyszymy.

- Oskarżona przyznała się do winy i zdecydowała poddać się karze - mówi prokurator Paulina Błaszkiewicz. Ale na zaproponowany przez prokuraturę wyrok, pokrzywdzeni się nie zgodzili. - Powinna pójść do więzienia i oddać nam pieniądze! - mówią. - Poszkodowani muszą wnieść wniosek o naprawienie szkody. Jeżeli złożą takie wnioski, poprę je - zapowiada prokurator.

Sandra Soczewa

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.