Polska Toskania. W winnicy Marcus w Sterkowie stawiają na wina naturalne!

Czytaj dalej
Fot. Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski

Polska Toskania. W winnicy Marcus w Sterkowie stawiają na wina naturalne!

Maciej Dobrowolski

Winnica Marcus została założona w 2009 roku w przydomowym ogrodzie rodziny Bandiaków w Sterkowie. Dziś uprawy winorośli liczą dwa hektary, z których powstaje średnio 4 tys. litrów wina rocznie.

- Być może zabrzmi to banalnie, ale zaczęliśmy uprawiać winorośla z fascynacji winnym krzewem – tłumaczy Marek Bandiak, właściciel winnicy w Sterkowie. – Oczywiście przy pierwszych uprawach sporo eksperymentowaliśmy z gatunkami, wypróbowaliśmy takie szczepy jak pinot noir, chardonay, hibernal czy rieslinga. Z powodu klimatu, niektóre z tych gatunków są trudne w uprawie, ale z tym zawsze trzeba się liczyć zaczynając przygodę z winiarstwem – tłumaczy właściciel. I jednocześnie dodaje, że sadząc własną winnicę chciał nadać jej własny niepowtarzalny klimat.

- Jeśli mówimy o Toskanii to jest pewien wzór, pewien topos, do którego z pewnością każdy winiarz chciałby dążyć. Toskania we Włoszech to idealny winny ogród. Chcieliśmy, aby u nas też można było poczuć podobną atmosferę, oczywiście w skali mikro. Zakładając winnicę świadomie wpisaliśmy się w architekturę Sterkowa, wykorzystaliśmy już istniejące budynki, zrezygnowaliśmy z betonu i stali w tworzeniu rusztowań na winnicy. Planujemy także wzbogacić nasze ogrody o kolejne ciekawe uprawy, na przykład lawendy – twierdzi właściciel.

Ostatnia winnica na Wale Zielonogórskim


Jak tłumaczy nam Marek Bandiak, winnica Marcus jest najdalej na południe położoną winnicą na tzw. Wale Zielonogórskim – geologicznie ukształtowaną strukturą ziemi za sprawą topniejących lodowców, w efekcie mamy zróżnicowane ukształtowanie terenu, które służy uprawie winorośli. W Sterkowie żyje się bardzo spokojnie. To urokliwe miejsce. Nasze winne krzewy są uprawiane w przydomowym ogrodzie, ale także po drugiej stronie miejscowości, na wzgórzach okalających miejscowość. Nie traktujemy produkcji wina, jako biznesu, to bardziej hobby, które wciągnęło całą naszą rodzinę. Zajmujemy się tym, bowiem sprawia nam to olbrzymią frajdę – mówi winiarz.

Obecnie w ramach winnicy Marcus uprawiane są dwa hektary winorośli. – Mamy różne gatunki, ale naszą specjalnością są tzw. wina bursztynowe czy też inaczej pomarańczowe, inaczej białe macerowane na skórach – mówi Anna Bandiak-Sikora, córka pana Marka. Czym właściwie jest wino bursztynowe? – Jest to wino białe, które winifikuje się jak wino czerwone, gdzie maceracja trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy. Dzięki takiej metodzie wino jest bardziej taniczne, charakteryzuje się intensywnym aromatem i ciekawym zakresem smaku, a jego kolor obejmuje kolory od złotych po mocno herbaciane. To właśnie stąd wzięło się określenie wino bursztynowe lub pomarańczowe – tłumaczy pani Anna.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Winobusem na lubuskie winnice. Sprawdź rozkład jazdy winobusów podczas Festiwalu Kultury Winiarskiej

Wina z winnicy Marcus wpisują się w nurt win naturalnych, tzn. że w procesie produkcji, tu fermentacji użyte są jedynie drożdże naturalne, nie stosuje się siarkowania, nie używa się żadnych środków klarujących, filtrujących, itp. Od ubiegłego roku 100 proc. naszych win jest robiona w ten sposób, kompletnie zrezygnowaliśmy z ingerencji chemicznej. Stawiamy w tym aspekcie na pełną naturalność – przekonuje Marek Bandiak. Z tym wiąże się zawsze jednak pewne ryzyko.

– Rezygnując z drożdży przemysłowych, które są chemicznie wyselekcjonowanym produktem, profilują wino pod kątem aromatu i smaku przyszłego trunku, w przypadku wykorzystywania drożdży dzikich nigdy do końca nie wiemy, które z nich zdominują wino. Dzięki temu nasze produkty każdego roku mają inny smak, nadając winom niepowtarzalny, jedyny charakter. Mamy świadomość, że dużo ryzykujemy, uważamy że jest to warte zachodu – przekonuje właściciel winnicy Marcus.

Średnio, co roku w Sterkowie produkuje się około 4 tys. litrów wina. – Nie mamy win certyfikowanych, nadaliśmy im własne nazwy, które jak zauważamy po latach, wśród enoturystów stają się rozpoznawane jako np.: DORE /sztandarowe cuvee Dornfelder i Regent), lub Hibe – (Hibernal również w wersji amber) Zarówno mieszkańcy jak i lokalny samorząd sympatyzują z naszą winnicą, co nas bardzo cieszy. Jesteśmy zapraszani na różne imprezy, a nasze wina są wręczane, jako regionalne pamiątki - mówi Anna Bandiak-Sikora.

Stodoła przerobiona na salę degustacyjną


W winnicy Marcus w Sterkowie oprócz pięknych ogrodów i klimatycznego tarasu, utrzymanego we włoskim stylu, znajduje się również elegancka drewniana sala degustacyjna. – Budynek został zaadaptowany z dawnej stodoły. W wyremontowanym wnętrzu znajduje się nagłośnienie oraz instrumenty muzyczne. Czasami organizujemy tutaj imprezy okolicznościowe – opowiada Anna Baniak-Sikora. – Nigdzie się nie ogłaszamy, ludzie sami do nas przyjeżdżają. Nie mamy stałych godzin odwiedzin, najlepiej jest po prostu do nas zadzwonić i wcześniej umówić się na spotkanie – tłumaczy.

W winnicy Marcus znajdziemy także piec chlebowy. – Można w nim przygotowywać różne tradycyjne wypieki. Skoro podajemy do degustacji wino to nie może też zabraknąć włoskiej pizzy – przekonuje nas Marek Bandiak. Winnica już teraz przygotowuje się do zielonogórskiego Winobrania. – Jeśli, ktoś będzie chciał spróbować naszego wina to, jak co roku będziemy obecni podczas święta Zielonej Góry – zapowiada nasz rozmówca.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Czasem winiarz jest jak winiarski... archeolog. Odkrywa tajemnice

Maciej Dobrowolski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.