Ponad 1 mln litrów paliwa bez akcyzy miało na lewo trafić na polski rynek

Czytaj dalej
Fot. Izba Celna Rzepin
Renata Hryniewicz

Ponad 1 mln litrów paliwa bez akcyzy miało na lewo trafić na polski rynek

Renata Hryniewicz

Są różne pomysły, żeby ominąć akcyzę. W dokumentach często widnieje odbiorca zagraniczny, który ma całkiem inną branżę - mówią celnicy.

1 cysterna to około 30 tys. litrów paliwa. Podatek akcyzowy od jednego takiego przewozu to około 65 tys. zł. W ciągu miesiąca celnicy przeprowadzili prawie tysiąc kontroli, w których zatrzymali bądź uniemożliwili wprowadzenie do obiegu w kraju ponad 1 mln litrów paliwa bez akcyzy.

Gdyby olej trafił na polski rynek, straty skarbu państwa wyniosłyby około 2 mln. zł. Jaki jest mechanizm przekrętu?
- W dokumentach widnieje przewóz paliwa z jednego kraju do drugiego przez Polskę. Problem polega na tym, że trudniący się nielegalną działalnością tak naprawdę chce paliwo sprzedać w naszym kraju, ale gdy Polski nie ma w adresie przeznaczenia, nie musi płacić akcyzy - tłumaczy asp. Beata Downar-Zapolska, rzeczniczka Izby Celnej w Rzepinie.

Izba ma biuro łacznikowe do spraw akcyz. Dzięki niemu celnicy mogą sprawdzić w innych krajach, czy osoba, która jest zapisana w dokumentach, czeka na dostawę , czy też nie ma o tym pojęcia. Bywa też, że nie ma nawet uprawnień do handlu paliwem, czyli jest to wybrany losowo i wpisany w dokumenty przedsiębiorca, do którego rzekomo miał trafić olej. Jeśli w kraju przeznaczenia nie ma takiego odbiorcy, to najczęściej oznacza, że paliwo miało trafić na rynek polski. Cysterny z olejem są wtedy zatrzymywane - jak mawiaja celnicy - „do wyjaśnienia”.

Celnicy w ciągu jednego miesiąca przechwycili milion litrów paliwa bez akcyzy. Gdyby paliwo trafiło do sprzedaży, skarb państwa straciłby około 2 mln
Izba Celna Rzepin Celnicy w ciągu jednego miesiąca przechwycili milion litrów paliwa bez akcyzy. Gdyby paliwo trafiło do sprzedaży, skarb państwa straciłby około 2 mln zł

- Najczęściej sprawa kończy się w sądzie. My wtedy w niektórych przypadkach uzyskujemy zgodę na sprzedaż paliwa i zdeponowanie pieniędzy, a w niektórych przechowujemy zatrzymane paliwo. Zabezpieczamy dowody albo pieniądze. Zazwyczaj się nie mylimy. W rzadkich przypadkach, jeśli sąd nie uzna naszej racji, zwracamy pieniądze lub paliwo - mówi rzeczniczka.

Obecnie toczą się postępowania prowadzone przez śledczych urzędów celnych. Za nielegalny obrót paliwami grozi kara wysokiej grzywny lub pozbawienia wolności do pięciu lat.

Renata Hryniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.