Potraktowano mnie jak śmiecia!

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Potraktowano mnie jak śmiecia!

Renata Hryniewicz

Ośno Lubuskie. Księgowa Bogusława Socha dostała wypowiedzenie. Powód? Likwidacja stano-wiska. Zdziwiła się, gdy zobaczyła ogłoszenie, że zakład, który ją zwalnia... szuka księgowej

Potraktowano mnie jak śmiecia. Zwolniono po tylu latach pracy, tłuma-cząc, że jest likwidacja etatu po czym znajduję ogłoszenie, że potrzebna jest księgowa dokładnie z takim samym zakresem obo-wiązków, z takimi samymi referencjami. Chyba to nie był przypadek albo pomyłka - mówi Bogusława Socha, była księgowa Zakładu Gospodarki Komunalnej.

Znienacka na bruk

W gminie i jednostkach jej podległych pracowała od 1999 r. Była m.in. główną księgową w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji. Po reorganizacji wodociągów znalazła się w Zakładzie Gospodarki Komunalnej. W międzyczasie, żeby nie być gorszą od młodszych koleżanek, zaczęła studia, które opłaciła z własnych oszczędności. Nigdy nikt nie miał zastrzeżeń do jej pracy, wręcz przeciwnie. Aż tu we wrześniu zeszłego roku dostała wypowiedzenie. Powód? Likwidacja stanowiska głównej księgowej. Powód likwidacji? „Reorganizacja jednostki Zespołu Ekonomiczno - Administracyjnego Szkół, optymalizacja zatrudnienia i przejęcie przez tę jednostkę prowadzenia spraw księgowych również Zakładu Gospodarki Komunalnej”. Słowem - obowiązki miała przejąć jedna księgowa łączących się instytucji. Dla Bogusławy Sochy nie było już w nich miejsca.

- Jakież było moje zdziwienie, gdy na stronie BIP (Biuletyn Informacji Publicznej - dop. red.) znalazłam nabór na stanowisko księgowej do zespołu ekonomiczno - administracyjnego, ogłoszony 12 grudnia 2016 r., a anulowany 29 grudnia, po czym ogłoszony 2 stycznia 2017 r. - mówi nam kobieta.

Bogusława Socha była pracownikiem samorządowym. Us-tawa o pracownikach samorządowych pozwala na przesunięcia z jednostki do jednostki...

Kierownik decyduje

- Kierownik podjął decyzję o wypowiedzeniu dla głównej księgowej, bo reorganizowany zespół administracyjny zatrudniał już główną księgową, więc o przeniesieniu nie było mowy. Dalsze decyzje co do potrzeb zatrudnieniowych reorganizowanej jednostki podejmował jej kierownik, od 1 stycznia - kierownik Centrum Usług Wspólnych - mówi krótko burmistrz Stanisław Kozłowski, którego pytamy o zwonioną.

Dzwonimy do gminnego Centrum Usług Wspólnych. - Potrzebowaliśmy księgowej do pomocy. Ogłosiliśmy rekrutację w grudniu, niestety nie było ani jednego kandydata. Pani Bogusława mogła złożyć swoją ofertę. Podobnie wtedy, kiedy ponownie ogłosiliśmy zapotrzebowanie na zwykłą księgową. Gdyby ubiegała się o stanowisko, na pewno byłaby potraktowana poważnie - z takimi kwalifikacjami i doświadczeniem - mówi Renata Zimna, szefowa centrum.

Bogusława Socha - kiedy został ogłoszony pierwszy nabór - jeszcze pracowała w firmie, była na wypowiedzeniu i... wystarczyło ją zapytać, czy mogłaby zostać może „mniej ważną księgową”, za to mieć pracę. - Brakuje mi 5 lat do okresu ochronnego przed emeryturą. Przyjęłabym z radością mniej ważne stanowisko, żeby ten okres przepracować. A teraz gdzie w tym wieku pracę znajdę?! - rozkłada ręce kobieta.

Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.