Pracownicy socjalni obchodzili swoje święto. Było śpiewająco? Nie, raczej... protestująco

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Pracownicy socjalni obchodzili swoje święto. Było śpiewająco? Nie, raczej... protestująco

Renata Hryniewicz

Od poniedziałku protestowali pracownicy socjalni. Do pracy chodzili ubrani na czarno, a na ich strojach widniały przypinki informujące o proteście. Jednak nie zawsze postulaty były ogólnopolskie.

W tym tygodniu obchodzony był dzień pracownika socjalnego, ale większość z tych pracowników nie obchodziła go świętując. „Policja swoje osiągnęła, a my jako liczna grupa zawodowa też coś w Polsce znaczymy i aktualnie mamy dosyć traktowania nas jak jakiś gorszy sort! Jesteśmy osobami wykształconymi, kompetentnymi, a nasz zawód jest cholernie trudny, za psie pieniądze” - napisała do nas Czytelniczka Angelika.

CZYTAJ DALEJ:

  • O co walczą pracownicy socjalni?
Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.