Jarosław Miłkowski

Prawie całą godzinę czekałem na patrol. Niestety, bez skutku. Nasz Czytelnik chciał pomóc leżącemu człowiekowi

- Ciągle słyszę, żeby interweniować w takich sytuacjach, że by nie odwracać głowy, żeby wezwać pomoc, Tak też zrobiłem. Bez skutku - mówi pan Paweł Fot. Jarosław Miłkowski - Ciągle słyszę, żeby interweniować w takich sytuacjach, że by nie odwracać głowy, żeby wezwać pomoc, Tak też zrobiłem. Bez skutku - mówi pan Paweł
Jarosław Miłkowski

Gorzów Wlkp. - Zastanawiam się, czy następnym razem też będę chciał pomóc - mówi Czytelnik Paweł Misiak, który przez kilkadziesiąt minut nie doczekał się na przyjazd patrolu policji.

W ostatni poniedziałek pan Paweł zobaczył, że pod samochodem na Manhattanie leży mężczyzna.

- Był bezwładny, miał otwarte oczy, ale nie było żadnego z nim kontaktu. Wraz z innymi przechodniami podejrzewaliśmy, że jest po spożyciu alkoholu, jednak nie mieliśmy pewności. Poza tym ten człowiek leżał na ulicy, należało mu pomóc - opowiada pan Paweł.

CZYTAJ WIĘCEJ:

  • Co się stało?
  • Dlaczego patrol nie przyjechał?
  • Jak sprawę tłumaczy policja?
Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się tym, co na co dzień dzieje się w Gorzowie - opisuję to, co dzieje się w magistracie, przyglądam się miejskim inwestycjom, jestem też blisko Czytelników. Często piszę teksty o problemach, z którymi mieszkańcy przychodzą do naszej redakcji w Gorzowie (Park 111, ul. Sikorskiego 111, II piętro). Poza tym bliskie mi są tematy związane z Kościołem. Od dzieciństwa jestem też miłośnikiem żużla, więc zajmuję się też tą dyscypliną sportu. Gdy żużlowcy rozgrywają sparingi, turnieje szkoleniowe a także jeżdżą w turniejach za granicą Polski, wybieram się tam z aparatem fotograficznym.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ogórek

Tak się kończy udzielanie pomocy i leczenie przez telefon. Szczególnie gdy wzywa pomocy osoba postronna, zatroskany obywatel, który nic nie może powiedzieć o osobie do której wzywa pomocy.
Brawo system!!!

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.