Presja była ogromna, ale radość jest większa

Czytaj dalej
Fot. Paweł Matysiak
Jakub Kłyszejko

Presja była ogromna, ale radość jest większa

Jakub Kłyszejko

Drużynowy Puchar Świata w Lesznie zakończył się pewnym zwycięstwem „Orłów” trenera Marka Cieślaka. Bohaterowie nie ukrywali radości.

Nasi reprezentanci jechali równo, powtarzalnie i regularnie przyjeżdżali na pierwszych dwóch miejscach. To było kluczem do sukcesu. Czterech zawodników o zbliżonych umiejętnościach. Każdy z nich był w stanie wygrywać. Owocem tego jest kolejne złoto dla biało-czerwonych.

- Już ósmy raz w historii wygraliśmy Drużynowy Puchar Świata. Jako trener mam na swoim koncie siedem złotych medali. Wydawało się, że była to łatwa robota, ale wcale tak nie było. Widzimy jak to w sporcie żużlowym bywa. Niespodziewanie odpadli Duńczycy i Australijczycy. Stawianie nas przed zawodami jako głównych faworytów do złota było dla mnie trudne. Trudno sobie radzić z presją przychodzącą z polskiego środowiska. Czasami trzeba się z tego wyłączyć i trzeba robić swoje. – powiedział trener Marek Cieślak.

- Wygraliśmy z dużą przewagą, ale cały czas byliśmy mocno skoncentrowani. Tworzyliśmy jedną wielką drużynę. Fajnie byłoby gdybyśmy wszyscy przez wiele lat utrzymywali ten, albo i lepszy poziom. To jest sport i różnie bywa. Postaramy się, aby nasza kariera była długa i owocna w sukcesy. Chcemy zdobyć jak najwięcej medali dla Polski. Jesteśmy młodzi, ambitni i na pewno nigdy nie będziemy się poddawać. – skomentował Piotr Pawlicki.

- Musieliśmy poradzić sobie z presją i dobrze tutaj pojechać. Cieszę się z kolejnego złota dla naszego kraju. Było to wspaniałe uczucie wystąpić przed pełnym stadionem, za co serdecznie dziękuję kibicom z całej Polski, którzy przybyli do Leszna. Zgotowali nam świetną atmosferę. Nieśli nas do przodu i wiedzieliśmy, że nie możemy ich zawieść. Spodziewałem się, że Szwedzi będą nas do końca naciskać. Przecież nikt nie chce przegrywać. – podsumował Bartosz Zmarzlik.

- Mój występ zawsze mógł być lepszy. Gdybym zaczął od zera i skończył na trzech punktach to byłoby ok. Pozostał we mnie lekki niedosyt, ale wiem co źle zrobiłem. Ostatni bieg wymazujemy i skupiamy się na zawodach. Nie było lekko. Pojawiały się niespodzianki w półfinałach i barażu. Szwedzi w finale cały czas na nas naciskali. Tor pozwalał na walkę, stąd tyle mijanek podczas jazdy. Myślę, że było super i możemy cieszyć się z kolejnego złota – mówił Patryk Dudek.

- Rywale może i byli blisko, ale forma turnieju jest taka, że zawsze drugi zespół jest kilka punktów za prowadzącym. Byliśmy faworytami i pokazaliśmy klasę. Polska okazała się zdecydowanie najlepsza. Wytrzymaliśmy presję. Mamy wspaniałą młodzież. Powiem szczerze. Jeżeli dzisiaj ktoś by mógł nam zaszkodzić to Polska B, do której wstawilibyśmy np. Hampela, Kołodzieja i dwóch innych. To najprawdopodobniej byłby nasz najgroźniejszy przeciwnik. Jesteśmy numerem jeden na świecie. Jeżeli inni chcą nas pokonać to muszą wziąć się za solidną robotę. – dodał Zbigniew Boniek, prezes PZPN obecny na zawodach w Lesznie.

Można powiedzieć, że Polacy spisali się na medal. I to na złoty! Wypełniony po brzegi stadion im. Alfreda Smoczyka pokazał jak bardzo nasz naród kocha speedwaya. Entuzjazm fanów był ogromny. Kibice zjechali się z całej Polski. Wszyscy oczekiwali sukcesu... i na szczęście się go doczekali. Przed młodą kadrą (średnia wieku to 23 lata) jest świetlana przyszłość. Wydaje się, że to dopiero początek hegemonii „Orłów”.

Jakub Kłyszejko

Piłka nożna, koszykówka oraz wszystko co związane ze sportem. Kibic FC Barcelony. Dziennikarz sportowy w "Gazecie Lubuskiej".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.