Prof. Kazimierz Widenka: Osoby, które się nie szczepią, stanowią zagrożenie dla siebie i innych

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Kapica
Urszula Sobol

Prof. Kazimierz Widenka: Osoby, które się nie szczepią, stanowią zagrożenie dla siebie i innych

Urszula Sobol

Rozmowa z dr hab. n. med. prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego Kazimierzem Widenką, kardiochirurgiem z Rzeszowa.

Czy jesteśmy już w środku czwartej fali koronawirusa?

Obecnie mamy ponad 700 nowych zakażeń. W związku z tym myślę, że jeżeli nie jest to jeszcze środek fali, to na pewno jej początek.

Kto jest najbardziej narażony na zakażenie?

Wszystkie dane wskazują na to, że najbardziej ucierpią osoby niezaszczepione. Większość z nich robi to na własne życzenie i to świadoma decyzja. Oczywiście wyjątkiem są ci, którzy mają zdrowotne przeciwwskazania do szczepienia.

Co dzieje się w naszym organizmie po ataku tego wirusa? Przecież zajmuje on nie tylko płuca

Nie jestem wirusologiem, w związku z tym moja wiedza jest do pewnego stopnia ograniczona. Ten wirus wyrządza szereg szkód w organizmie, m.in. nadkrzepliwość, która może prowadzić nie tylko do infekcji płucnej, ale też powoduje zatorowość płuc. Jak wiadomo, jest to śmiertelnie groźna choroba.

dr hab. med. prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego Kazimierz Widenka, spec. kardiochirurg z Rzeszowa
Krzysztof Kapica W sytuacji kiedy płuca pacjentów nie są w stanie same pracować, nawet przy pomocy respiratora jedynym sposobem uratowania chorego jest podłączenie go do aparatury ECMO

Jest Pan kardiochirurgiem. Proszę mi powiedzieć, czy koronawirus może uszkodzić nasze serce?

Każdy wirus może prowadzić do wirusowego zapalenia mięśnia sercowego. Zależy to od odporności organizmu. Przy niektórych chorobach istnieje większe prawdopodobieństwo zapalenia mięśnia sercowego niż w innych przypadkach. Klasyczny wirus grypy również może doprowadzić u wrażliwych osób do zapalenia mięśnia sercowego.

Pamięta Pan jakieś ciężkie przypadki?

My jako oddział kardiochirurgii jesteśmy ostatnią deską ratunku dla pacjentów, którzy mają bardzo ciężki przebieg choroby. W sytuacji kiedy płuca nie są w stanie wymieniać tlenu i usuwać dwutlenku węgla, nawet pod respiratorem, jedynym sposobem uratowania takiego pacjenta jest krążenie pozaustrojowe, które wyręcza płuca. Taka terapia jest niestety na tyle inwazyjna, że kwalifikują się na nią jedynie młodzi pacjenci. Oczywiście zdarzają się osoby w okolicach do 60. roku życia, pod warunkiem, że nie są obciążone chorobami nowotworowymi. Wtedy już nie są kwalifikowane do ECMO (to urządzenie zastępującej pracę płuc i/ lub serca. Jest to technika pozaustrojowego natleniania krwi i eliminacji z niej dwutlenku węgla - przyp. red.). Osoby te mają niewielkie szanse na przeżycie. Pacjent spędza na tej terapii czasem cztery tygodnie. W ciągu tego roku udało nam się dzięki ECMO uratować kilkunastu pacjentów, także z Podkarpacia. Niestety, wiele osób zmarło.

Czyli szczepienia przeciwko COVID-19 są potrzebne i bez nich nie uda nam się pokonać pandemii?

Szczepienia są potrzebne i bez nich nie uda nam się pokonać pandemii. I mówię to z pełną odpowiedzialnością. Osoby, które się nie szczepią, stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Jest to bardzo nieetyczne.

Czy możemy mieć zaufanie do proponowanych szczepionek?

Każda terapia związana jest z ryzykiem. Oczywiście szczepienia są trochę inne od na przykład leczenia kardiochirurgicznego. Jeżeli pacjent będzie miał wykonywany zabieg na sercu, każda, nawet najmniejsza operacja, obarczona jest ryzykiem śmierci, ono nigdy nie jest zerowe. Są jednak takie zabiegi operacyjne, jak rozwarstwienie aorty, które są obarczone 15. proc. ryzykiem śmierci. Wykonujemy je pomimo tak wysokiego ryzyka, bo śmiertelność u nieoperowanych chorych dochodzi do 90 proc. W przypadku szczepień sytuacja jest nieco inna.

To znaczy?

My szczepimy osoby zdrowe. Proponujemy im potencjalnie metodę profilaktyczną, nie leczniczą, która może wiązać się z powikłaniami i pewnym zagrożeniem. Każde szczepienie, tak jak każda tabletka, którą stosujemy w farmakoterapii, związana jest z pewnym ryzykiem. Może się oczywiście zdarzyć, że w wyniku szczepienia pewna grupa pacjentów ucierpi. Jednak biorąc pod uwagę, ile osób dzięki nim uratujemy, nie ma wątpliwości, że należy je stosować.

Statystyki pokazują, że ludzie niechętnie się szczepią. Dlaczego się tak dzieje?

Nieszczęściem jest tutaj internet. Te wszystkie krążące fake newsy powodują, że część osób po prostu nie chce się szczepić. Uważa to za niepotrzebne, a ryzyko śmierci i ilość osób, które zmarły, za nieprawdę. Polecam, aby takie osoby skontaktowały się z tymi, którzy przechorowali Covid-19. Ostatnio rozmawiałem z pacjentem, oczekującym na zabieg kardiochirurgiczny. Spędził wiele tygodni pod respiratorem i jako jeden z niewielu przeżył. Był jedną z pierwszych osób, które tak poważnie zachorowały. I właśnie ci pacjenci są niezwykle poirytowani, kiedy słyszą, że nie ma żadnej pandemii i nie warto się szczepić. Dokładnie tak samo jak my, medycy, którzy zajmujemy się tym na co dzień.

Czy Pan jako lekarz apeluje do mieszkańców Podkarpacia, aby się zaszczepili?

Wszystkich do tego zachęcam. Ja już dawno jestem zaszczepiony, jako chyba jeden z pierwszych. Oczywiście jeszcze raz powtarzam: mogą się zdarzać pewnego rodzaju powikłania, ale śmiertelność w przypadku Covid-19 jest bardzo wysoka. To taka rosyjska ruletka. Osoby, które się nie szczepią, zachowują się nieetycznie. Stanowią zagrożenie dla tych, które nie mogą się zaszczepić. Trzeba jasno uzmysłowić wszystkim czytelnikom Nowin, że tak właśnie jest. Przy tego rodzaju obciążeniu ochrony zdrowia, z którym mamy do czynienia przy chorobie Covid-19, ograniczona jest działalność oddziałów kardiologicznych, onkologicznych czy kardiochirurgicznych. Dołożenie nam dodatkowej pracy powoduje, że nie możemy leczyć innych chorób, w moim przypadku są to choroby serca. Przez to pacjenci umierają, czekając w kolejce na zabieg. My widzimy w nich wzrost śmiertelności. Problem dotyczy nie tylko oddziału kardiochirurgii w Rzeszowie.

Wiele osób może zadawać sobie pytanie: skoro np. Izrael ma tak duży odsetek wyszczepionego społeczeństwa, to dlaczego coraz więcej osób choruje?

Jeśli chodzi o to jak działają szczepionki podam typowy przykład. Każdy z medyków musi być zaszczepiony przeciwko żółtaczce typu B. To jest naszym obowiązkiem, szczególnie dla tych, którzy mają specjalność zabiegową. W trakcie badań okresowych okazało się, że mam bardzo wysokie miano przeciwciał przeciwko takiemu antygenowi wirusa, którego nie ma w szczepionce. W związku z tym musiałem na pewnym etapie przechorować bezobjawowo bardzo poważną chorobę. Szczepionka, którą przyjmowałem, spowodowała, że mój układ odpornościowy w stosunkowo łatwy sposób poradził sobie z infekcją. Przeprowadzając operację, niejednokrotnie kaleczymy się w trakcie zabiegu. Część pacjentów przebyła żółtaczkę typu B i C, więc stanowi dla nas zagrożenie. W wyniku szczepienia przeciwciała, które miałem we krwi, uchroniły mnie przed objawowym zakażeniem żółtaczką typu B. Mój układ odpornościowy był na tyle silny, że zwalczył tego wirusa.

Tak samo działają wszystkie szczepionki?

Wirus może wywołać pewne objawy choroby, natomiast istotą szczepienia jest złagodzenie jej przebiegu i niwelowanie ryzyka zgonu. Wszyscy chorujemy kilka razy w roku m.in. na grypę czy na klasyczne przeziębienie. Nikt się tym nie przejmuje. Dlaczego? Bo my na to nie umieramy.

Urszula Sobol

Komentarze

27
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

xiqs_67

Czy ktoś widział grypę.? W którą stronę poszła.? Weźcie statystyki i zobaczycie że covidek to stara poczciwa grypa. Też groźna.

xbyceggxkrs

shorturl.at/ryRZ8 copy this link for making good money at home

tomasz.mieczyslaw

Jeśli są zagrożeniem to po co ta trzecia i czwarta dawka?
Poprzednie nie działają czy co?
Niezaszczepieni są największym zagrożeniem dla interesów Big Farmy, oraz dla lekarzy i reszty personelu medycznego pobierających dodatki covidowe.

Podopolski

Każdy lekarz, który mowi o Covidzie i zagrożeniu zdrowia. mówi tylko o szczepieniu. Jescze nie słyszalem , żeby któryś powiedział: ludzie dbajcie bardziej o wasze zdrowie.

gapa

nie myślę !!!

kikimorazla147

Przeszłam koronę i to nie jest śmieszne. Powrót do zdrowia był ciężki i w sumie gdyby znajoma mi nie powiedziała, że komora normobaryczna pomaga w regeneracji organizmu po różnych chorobach. Po dziesięciu sesjach w Osielsku w końcu poczułam się lepiej, nie sądziłam że tlenoterapia może mi pomóc.

mafav77417

Hey Guys, I'm making $ 4000 per month with this awesome home based system, enough for me to make a living. You don't need to invest anything, It's totally FREE! you just have to download it, here's the link ... >>> https://www.jobsapp1.com

korar16789

Hey Guys, I'm making $4000 per month with this awesome home based system, enough for me to make a living. You don't need to invest anything, It's totally FREE! you just have to download it, here's the link...>>> https://www.jobsapp1.com

KingMoney2020

"Nie jestem wirusologiem, w związku z tym moja wiedza jest do pewnego stopnia ograniczona. " - temu panu już podziękujemy.

Alex

Powrót grypy
"

Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego mamy w Polsce wielki powrót grypy. Od 1 do 15 września odnotowano rekordową liczbę 145 tysięcy infekcji klasyfikowanych jako „zachorowania i podejrzenia zachorowania na grypę”. W grupie wiekowej 0-4 jest to ponad 46 tys. przypadków, w grupie – 5-14 lat to prawie 33 tys., w grupie 15-64 lat – ponad 57 tys. przypadków, a w grupie powyżej 65 lat – prawie 9 tys.

Jak to wyglądało w latach ubiegłych? Od 2012 roku nie było takiej liczby zachorowań w okresie 1-15 września. Zestawienie wykonane na podstawie danych NIZP-PZH wygląda następująco: 2012 – 24 905; 2013 – 45 434; 2014 – 70 685; 2015 – 74 003; 2016 – 88 737; 2017 – 113 718; 2018 – 88 790; 2019 – 83 769, 2020 – 77 739; 2021 – 145 011. Jak widać mamy prawie dwukrotny wzrost przypadków grypy i podejrzenia zachorowań na grypę w stosunku do ubiegłego roku, gdy zaczynała się tzw. druga fala pandemii kowid.

Co może być przyczyną tego zjawiska? Odpada argument, że wzrost zachorowań na grypę wynika z tego, że dzieci poszły do przedszkoli i szkół. Przecież w ubiegłych latach placówki edukacyjne nie były zamknięte, a tylu zachorowań nie było Zostają więc dwie przyczyny, które mogą działać łącznie.

Po pierwsze – na skutek długotrwałego lockdownu i stosowania DDM doszło do obniżenia odporności w całej populacji, co przekłada się na zwiększoną liczbę infekcji grypowych. W ubiegłym tygodniu brytyjski minister zdrowia Sajid Javid ostrzegł, że tegorocznej zimy w UK będzie miał miejsce „bardzo trudny sezon grypowy” właśnie ze względu na obniżenie odporności spowodowane restrykcjami pandemicznymi.

Po drugie – w przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się informacje, że w Polsce osoby zaszczepione przeciw Covid-19 nie są kierowane na testy, gdy zachorują. A zatem z automaty wpadają do nietestowanej kategorii „grypa i podejrzenie zachorowania na grypę”. Czyli kowid u zaszczepionych jest klasyfikowany jako grypa. Natomiast niezaszczepieni są testowani i trafiają do statystyk kowidowych.

Pozostaje zadać pytanie: czy masowe szczepienia przeciw Covid-19 mogły przyczynić się do wzrostu zachorowań na grypę? Na odpowiedź będziemy musieli jeszcze poczekać. Eksperyment trwa."

Źródło danych: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowy Zakład Higieny

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.