Profesor Jan Miodek: Straż pożarna czy ogniowa?

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Hołod/ Polskapresse
Jan Miodek

Profesor Jan Miodek: Straż pożarna czy ogniowa?

Jan Miodek

W Kwaśniewicach stanął w ogniu dom. Jedzie, jedzie straż ogniowa, trąbka gra, sam komendant dziś prowadzi wóz (...) Dzielnych zuchów ma ogniowa straż” – śpiewał przed laty Piotr Janczerski z grupą skiflową NO TO CO. I właśnie o tę straż ogniową upomniało się ostatnio kilkoro czytelników i telewidzów, uznających - zgodnym chórem - straż pożarną za rusycyzm.

Tymczasem pożarny to stary przymiotnik utworzony przyrostkiem -ny od podstawy słowotwórczej pożar, dopiero później wyparty przez formę pożarowy, tak jak starsze są brzmienia biedrzny, duszny, metalny, począteczny, konieczny czy abecadlny, zastąpione przez dzisiejsze postacie biodrowy, duchowy, metalowy, początkowy, końcowy, abecadłowy.

Wariant pożarny spotkać można w wielu tekstach literackich: „A duch się ogniem pożarnym zapali” (Juliusz Słowacki 1809-1849), „Miastu brak straży ogniowej, brak sikawek, brak narzędzi pożarnych” (Henryk Sienkiewicz 1846-1916), „Ulice oświecał jeszcze odblask łuny pożarnej” (Wiktor Gomulicki 1848-1919). Dziś funkcjonuje tylko w powszechnie używanej zbitce wyrazowej straż po-żarna, utrwalonej chociażby w wierszu Jana Brzechwy (1900-1966) „Pali się!”: „A na Browarnej od dymu czarno, wszyscy czekają na straż pożarną”.

„A na Browarnej od dymu czarno, wszyscy czekają na straż pożarną” (Brzechwa), „Ulice oświecał jeszcze odblask łuny pożarnej” (Gomulicki)

U zacytowanego wyżej Sienkiewicza mamy z jednej strony narzędzia pożarne, a z drugiej – straż ogniową. Jak pisał prawie pół wieku temu prof. Witold Doroszewski, „w byłym zaborze carskim używane było wyrażenie straż ogniowa, bo straż pożarną zaczęto odczuwać jako rusycyzm, w zaborze austriackim natomiast takie skojarzenia nie powstawały, toteż tam utrzymała się straż pożarna; niektórzy występowali nawet przeciwko straży ogniowej, dopatrując się w niej wpływu konstrukcji niemieckiej Feuerwehr
- terminu wprowadzonego do języka niemieckiego w roku 1841”.

We współczesnej polszczyźnie uznajemy straż pożarną i straż ogniową za równorzędne warianty, z tym że ta pierwsza ma status oficjalnej nazwy instytucji i dlatego nieuchronnie jest częściej używana.

Brzmienie rzeczownika straż – dopowiedzmy - ukształtowało się pod wpływem języka czeskiego. Najpierw była to stroża: „Położył jeśm strożą ustom moim” (Psałterz floriański z XIV/XV w.), „Jest strożą myśli” (fragment kazania z XIV w.). Pierwotna grupa głoskowa ro zachowała się w stróżu. Strażnik i strażak mają w sobie już wtórne ra. Pytany często o różniące te dwa słowa przyrostki –nik i -ak, niezmiennie podkreślam ich komunikacyjną funkcjonalność: dzięki nim odróżniamy kogoś, kto - ogólnie - nad czymś czuwa, od kogoś, kto chroni przed pożarem, a w razie potrzeby
- z nim się zmaga.

Jan Miodek

Jan Miodek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.