Przedstawiciele PiS postanowili odejść z Lubuskiego Zespołu Parlamentarnego

Czytaj dalej
Fot. Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Jakub Nowak

Przedstawiciele PiS postanowili odejść z Lubuskiego Zespołu Parlamentarnego

Jakub Nowak

Czy współpraca w jego ramach jest jeszcze możliwa?

TAK: Ręka do współpracy w zespole pozostaje wciąż wyciągnięta.

Jerzy Materna, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Paweł Pudłowski, Nowoczesna, przewodniczący zespołu.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości wycofali się z Lubuskiego Zespołu Parlamentarnego. To koniec współpracy?
- Formalnie na to wygląda, dostałem już oficjalną informację od posła Marka Asta o wycofaniu się parlamentarzystów PiS z posiedzeń zespołu. Z drugiej strony cały czas jednak głęboko wierzę, że współpraca jest jeszcze możliwa. Myślę, że można wznieść się ponad podziałami, także partyjnymi.

Duża polityka i liderzy partii pokazują jednak, że trudno o jakiekolwiek porozumienie, a konflikt na górze przenosi się często także niżej, m.in. do samorządów.
- Tzw. duża polityka idzie oczywiście swoim torem, uważam jednak, że dobro województwa jest na tyle ważne, że można i trzeba działać razem, mówić jednym głosem w określonych sprawach. Sytuacja „na górze” to jedno, wspólne działania „na dole” to drugie.

Pozostaje pytanie, czy Lubuski Zespół Parlamentarny ma w ogóle sens po odejściu z niego członków partii rządzącej...
- Rozmawialiśmy na ten temat z kolegami. Doszliśmy do wniosku, że ma, że można, nie tylko partyjnie, ale także geograficznie, rozwiązywać różne problemy. Będziemy więc dalej pracować.

A czy nie będzie tak, że bez Prawa i Sprawiedliwości zespół stanie się zwykłym klubem dyskusyjnym, który i tak nie ma realnego wpływu na cokolwiek?
- Bez przedstawicieli partii rządzącej będzie to oczywiście swego rodzaju platforma opiniotwórcza, jednak warto zaznaczyć, że w zespole są przedstawiciele wszystkich innych klubów, reprezentujący i północ, i południe województwa. Poza tym cały czas też wierzę, że można wspólnie pracować dla dobra lubuskiego. Ze swojej strony zawsze deklaruję współpracę. Nawet wtedy, gdy to PiS będzie znajdować się w opozycji.

NIE: Ubolewam, ale obecna formuła zespołu po prostu wyczerpała się.

Jerzy Materna, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska Jerzy Materna, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Współpracę wszystkich partii w Lubuskim Zespole Parlamentarnym można uznać za zakończoną?
- Być może przyjdzie jeszcze kiedyś moment, że wrócimy do wspólnych prac w Lubuskim Zespole Parlamentarnym. Osobiście ubolewam zresztą, że jego formuła wyczerpała się. Warto jednak zaznaczyć, że brak naszych posłów nie oznacza wcale braku współpracy. Ta oczywiście nadal będzie miała miejsce, zmieni się jednak forma pracy nad ważnymi dla naszego województwa sprawami.

Skąd w ogóle taka decyzja? Lubuski Zespół Parlamentarny nie funkcjonował wcześniej jak należy?
- Faktem jest, że we wcześniejszych kadencjach Sejmu i Senatu Lubuski Zespół Parlamentarny traktowany był często w sposób instrumentalny, przedstawiciele Platformy Obywatelskiej i PSL, pani Bukiewicz i pan_Zych, powoływali się np. na zespół w momencie, gdy chcieli się czymś pochwalić.

To jak dalej ma wyglądać współpraca lubuskich parlamentarzystów i, generalnie, przyszłe wspólne działania w sprawach naszego samorządu?
- Tak jak podkreślałem, nie mówimy o zaprzestaniu współpracy jako takiej, bo ona z pewnością będzie, ale już w innym kształcie i na innych, bardziej konkretnych polach.

A konkretnie?
- Bezpośrednie spotkania w terenie, bezpośrednie rozmowy z samorządowcami, kontynuacja rozpoczętych już prac oraz działań. Ot, choćby teraz, mam umówioną wizytę w Bojadłach, by tam porozmawiać o pewnych potrzebach. Tak jak wspominałem, osobiście ubolewam, że obecna forma zespołu wyczerpała się, na pewno jednak nie oznacza to braku działań dla dobra województwa. Będziemy cały czas działać na jego rzecz, jednak bez formuły zespołu, do której być może jeszcze nie do końca wszyscy dorośliśmy.

Czy Lubuski Zespół Parlamentarny powinien według Ciebie istnieć w pełnym składzie?

Paulina Wiśniewska, absolwentka ochrony środowiska z Zielonej Góry
Porozumienie ponad podziałami to zawsze dobry pomysł. Razem można przecież o wiele więcej, niż w pojedynkę. A czy to takie barwy partyjen, czy inna to nie powinno mieć znaczenia. Nie ma z pewnością dla mieszkańców. Interesy regionu i ludzi są najważniejsze. Chociaż szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, że to się może udać. Niestety, tak to już w naszym kraju zazwyczaj wygląda.
(PN)

Edward Zygmunt, emeryt z Gorzowa

Magdalena Katanowska z Wymiarek

Paweł Sierżant, uczeń z Nowej Soli

Urszula Olszowska ze Słubic

Mirosław Łoś z Mozowa (gm. Sulechów)

Jakub Nowak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.