Przepięcie w sieci spowodowane awarią elektrowni zniszczyło ludziom sprzęty

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Trzcionkowska
Małgorzata Trzcionkowska

Przepięcie w sieci spowodowane awarią elektrowni zniszczyło ludziom sprzęty

Małgorzata Trzcionkowska

- Straciliśmy telewizory, pralki, lodówki, telefony i inne rzeczy - mówią mieszkańcy Miodnicy i Gorzupi. - Czekamy na pieniądze.

- To było 9 lutego z rana - wspomina - wspomina Zenon Chabiniak z Miodnicy. - Sprzęty stracili mieszkańcy połowy Miodnicy, Gorzupi i Dybowa. Ludzie mówią, że to drzewo spadło na linie, ale to chyba nie był powód, a raczej jakaś awaria w elektrowni.

- Nagle żarówki zrobiły się bardzo jasne - opowiada Jan Strecker. - Ale się nie popaliły. Za to spalił mi się telewizor i dekoder telewizji satelitarnej. Sąsiadka straciła wszystkie sprzęty: lodówkę, zamrażarkę, zmywarkę do naczyń i telewizor. Aż się popłakała. Praktycznie w każdym domu ucierpiały sprzęty.

Jedna z mieszkanek wsi na swoje nieszczęście rano podłączyła telefon komórkowy do ładowarki. Niestety, spalił się.

- Wiem o paru zniszczonych sprzętach w Pożarowie - stwierdza Leszek Ochrymczuk, radny gminny. - Ale epicentrum było w Miodnicy. Bardzo ucierpiała też sąsiednia Gorzupia.

- U nas spaliło się dvd, kino domowe i drukarki - wylicza Wiesław Wodyński. - Wiem o trzech domach, gdzie spaliło się automatyczne sterowanie piecami centralnego ogrzewania.

- Część ludzi do tej pory nie naprawiła swoich sprzętów, bo nie mają pieniędzy - podkreśla jego córka Wiesława. Wszyscy napisali wnioski do Enei, ale wciąż czekamy na decyzję. Na razie nic nie słychać.

- Jesteśmy w trakcie zakończenia procedury rozpatrywania wniosków o odszkodowanie od naszych klientów mi.in z Gorzupi i Miodnicy - wyjaśnia Mieczysław Atłachowicz, rzecznik zielonogórskiego oddziału zakładu. - W ciągu kilku najbliższych dni dokonamy pierwszych wypłat. Zgodnie z regulaminem zakładu mamy 30 dni na rozpatrzenie wniosków.

Zenon Chabiniak i Jan Strecker wspominają przepięcie w Miodnicy. Połowa mieszkańców wsi straciła swoje sprzęty, podłączone do gniazdka w ścianie. Wciąż
Małgorzata Trzcionkowska Zenon Chabiniak i Jan Strecker wspominają przepięcie w Miodnicy. Połowa mieszkańców wsi straciła swoje sprzęty, podłączone do gniazdka w ścianie. Wciąż czekają na odszkodowanie.

Rzecznik zaznacza, że wszystkie zgłoszenia od ludzi muszą być udokumentowane.

Trzeba mieć dowody poniesionych strat. Dokumentami mogą być paragony, rachunki lub oświadczenie ze szczegółowym zestawieniem rodzaju, ilości, ceny, marki zepsutych urządzeń lub towaru. Zasadność wypłat będzie badała specjalna komisja Enei.

Fachowcy mówią, że przyczyną przepięcia była awaria w elektrowni Dychów.

Jak się uchronić przed takimi przypadkami?

- Listwy przepięciowe, często polecane w sklepach RTV i AGD nie dają pełnej gwarancji, że nasze sprzęty nie zostaną zniszczone podczas przepięcia w sieci - tłumaczy M. Atłachowicz. - Najlepiej wykonać w domu specjalne odgromniki instalacji elektrycznej. Oczywiście prace muszą zostać zlecone osobie z odpowiednimi uprawnieniami. Warto też zmienić starą, niebezpieczną instalację na nową.

Małgorzata Trzcionkowska

Pracuję w oddziale w Żaganiu. Interesuje mnie to, co się dzieje w moim mieście.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.