Przepisy prosto z rękawa babci - ziełomiód

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Kamila Kamiennik

Przepisy prosto z rękawa babci - ziełomiód

Kamila Kamiennik

To nie sztuka zmieszać miód z sokiem. Prawdziwą sztuką jest skłonienie pszczół do zrobienia ziełomiodu. Na przykład z pokrzywy.

Jan Wróblewski miłość do pszczół wyniósł z domu. Dzisiaj jest właścicielem pasieki wędrownej Debora w Szprotawie, a smaki, które produkuje mają swoje korzenie na Kresach.

- Wychowywałem się na wsi, a moje babcie pochodziły z Kresów. Zaraz po wojnie było bardzo ciężko i obie musiały się nagłowić, żeby wykarmić gromadkę wnuków. Czasami miałem wrażenie, że te wszystkie przepisy wysypują im się z rękawa. Babcia przekazała niektóre przepisy mamie, a kiedy ja byłem dzieckiem lubiłem włożyć paluch do garnka i tak zapamiętałem smaki, które przemycam w moich produktach - mówi Wróblewski. – Z kolei u mojego dziadka w sadzie były kiedyś ule. Gdy na świecie pojawiły się wnuki, dziadek był zmuszony pasiekę zlikwidować, bo dzieci jak to dzieci, wszędzie musiały wsadzić nos, a pszczoły czasami żądlą - dodaje.

Czytaj więcej 16 sierpnia w papierowym wydaniu „Gazety Lubuskiej” oraz w naszym serwisie plus.gazetalubuska.pl

Przepisy prosto z rękawa babci - ziełomiód
Kamila Kamiennik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.