Pytacie o długi – prawnik odpowiada

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Kaśka Borek

Pytacie o długi – prawnik odpowiada

Kaśka Borek

Na czym polega egzekucja z rachunku bankowego? Na te i inne pytania odpowiada nasza ekspertka.

Na różnego rodzaju wasze pytania o długi odpowiada prawnik Hanna Kucharska.

Gdy firma windykacyjna wystawiła na sprzedaż

- Miałam dług wobec banku, który został sprzedany zewnętrznej firmie windykacyjnej - mówi czytelniczka. Firma ta wystąpiła przeciwko niej o nakaz zapłaty. Kobieta wniosła sprzeciw, powołując się na przedawnienie i nakaz został uchylony. Dalsze postępowanie, już zwykłe, umorzono.
- Po kilku miesiącach zobaczyłam jednak, że firma, która przegrała ze mną w sądzie, wystawiła mój dług na sprzedaż. Podając moje imię i nazwisko oraz cenę sprzedaży długu! - opowiada czytelniczka. - Co mogę zrobić, żeby wpis znikł?

Ekspertka wyjaśnia: - Firmie nie udało się skutecznie uzyskać przeciwko pani prawomocnego nakazu ani wyroku. Nie dysponuje ona niebudzącym wątpliwości dowodem na to, że jest pani wierzycielem. W tej sytuacji zamieszczanie w gazecie, internecie czy innych środkach masowego przekazu informacji na temat rzekomych zadłużeń jest niedopuszczalne. Stanowi to nie tylko naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych, ale może powodować odpowiedzialność odszkodowawczą za naruszenie dóbr osobistych.

Co w takiej sytuacji zrobić

Należy wystąpić do tej firmy, oczywiście na piśmie (listem poleconym, za potwierdzeniem odbioru), z kategorycznym żądaniem natychmiastowego usunięcia niedozwolonego wpisu. Trzeba też określić konkretne działania, jakie podejmiemy, gdy to wezwanie będzie zignorowane. Ekspertka dodaje, że sporządzenie takiego pisma proponuje powierzyć prawnikowi.

Sprawa u komornika - co będzie z moją pensją?

- Jestem kawalerem. Niestety, mam mnóstwo zadłużeń bankowych, czynszowych i innych. Jedna ze spraw, taka dotycząca kredytu bankowego, trafiła już nawet do komornika. Została wszczęta egzekucja z wynagrodzenia za pracę i z mojego rachunku bankowego - opowiada czytelnik. - Moja pensja to wynagrodzenie minimalne. Czasami pracuję w nadgodzinach, więc prawda jest taka, że tylko sporadycznie i bardzo niewielkie sumy będą przekazywane do komornika. Rozumiem, że w tej sytuacji - jeśli wynagrodzenie minimalne wpływa na moje konto w banku - komornik nie może mi tych pieniędzy zabrać?

- Nie na tym polegają ograniczenia przy egzekucji z rachunku bankowego - odpowiada prawnik.

Tak to jest w przypadku rachunku bankowego

Otóż egzekucja z rachunku bankowego jest odrębnym (jednym z kilku) sposobem egzekucji. Rządzi się swoimi prawami. Po pierwsze, nie mają do niej zastosowania ograniczenia polegające na tym, jaki rodzaj świadczeń (czy wolnych od potrąceń, czy nie) na to konto wpływa. Po drugie, komornik tylko dokonuje zajęcia, natomiast wykonuje je bank. I przy tym wykonaniu nie analizuje, jakiego rodzaju pieniądze na to konto wpływają - nawet jeśli są to środki zupełnie wolne od egzekucji, na przykład alimenty. To właśnie dlatego - oczywiście w skrajnych przypadkach - może być tak, że gdy na konto dłużnika wpływa świadczenie na przykład jego matki czy konkubiny, to też zostanie przekazane do komornika na poczet zajęcia z tytułu długu właściciela konta jako dłużnika.

Czy te pieniądze przepadają?

Nie, ale żeby je odzyskać, trzeba - i to w sposób niebudzący wątpliwości - wykazać (udokumentować), że nie należały do dłużnika.

Jakie sumy są wolne od zajęcia na koncie?

Przy zajęciu konta osobistego wolne od zajęcia są środki do wysokości trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, bez wypłat nagród z zysku. Chodzi tu o kwoty ogłaszane przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego za okres bezpośrednio poprzedzający dzień wystawienia tytułu wykonawczego.

Ale to ograniczenie (kwota wolna od potrąceń) nie ma zastosowania do egzekucji alimentów. Zgodnie bowiem z artykułem 1083 par. 2 Kodeksu postępowania cywilnego wierzytelności z rachunku bankowego podlegają egzekucji na zaspokojenie alimentów w pełnej wysokości.

Ważne informacje

Ostrzeżenie. Uwaga, fałszywy komornik!
Krajowa Rada Komornicza apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności w związku z rozsyłaną za pośrednictwem poczty elektronicznej korespondencją przez osobę bądź osoby podszywające się pod komorników sądowych. I tak KRK odnotowała przypadki przekazywania wiadomości m.in. przez osobę lub osoby podające się za nieistniejącego „Komornika Sądowego Barbarę Pudelską”. Rozsyłany mejl zawierał plik do pobrania. Miał być fotokopią rzekomego wyroku sądu. W rzeczywistości mógł być nośnikiem złośliwego oprogramowania, który po próbie pobrania bądź uruchomienia mógł wyrządzić nieodwracalne skutki w systemach informatycznych, w tym utratę lub kradzież danych.

Porady. Tu znajdziesz wykaz komorników
Krajowa Rada Komornicza przypomina: aktualny wykaz komorników sądowych znajdziesz na jej stronie internetowej pod adresem komornik.pl albo stronie Ministerstwa Sprawiedliwości ms.gov.pl. O każdym przypadku podejrzenia popełnienia przestępstw polegających na podszywaniu się pod organy egzekucyjne, podrabianiu dokumentów, usiłowaniu wyłudzenia należy zawiadamiać organy ścigania.

Prawo. Co to upadłość transgraniczna
To możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej w kraju należącym do UE - gdy mamy zadłużenie w innym państwie, które też jest członkiem UE i w którym także istnieje możliwość ogłoszenia upadłości. Najważniejszą kwestią jest określenie centrum interesów życiowych dłużnika (tzw. COMI). Gdy dłużnik mieszka w jednym kraju, ale prowadzi działalność zarobkową w innym, COMI będzie w kraju prowadzenia działalności (nie zamieszkania). Jeżeli pracuje w jednym państwie na zasadzie umowy o pracę (nie prowadzi w nim działalności gospodarczej), COMI jest w kraju, gdzie w sposób stały płaci rachunki, podatki, ma konta bankowe. COMI jest określane na dzień złożenia wniosku o bankructwo - wyjaśnia prawnik Hanna Kucharska.

Warto wiedzieć

Zła historia kredytowa może przekreślić szanse
To, czy bank przyzna kredyt, zależy nie tylko od zarobków.
- Możemy być przekonani, że to, czy bank przyzna nam np. kredyt mieszkaniowy, zależy wyłącznie od naszych zarobków, rodzaju umowy z pracodawcą czy wartości mieszkania. Ale tak nie jest. Wpływ ma również nasza historia kredytowa, czyli sposób, w jaki zarządzaliśmy finansami w przeszłości.
Bank może to sprawdzić w kilku niezależnych bazach.
- Chodzi tu na przykład o Biuro Informacji Kredytowej. Z danych wynika, że 48 proc. Polaków ma co najmniej jedno zobowiązanie kredytowe.
Informacje na ich temat i terminowości spłaty są regularnie przekazywane do BIK przez banki, SKOK-i oraz inne instytucje udzielające kredytów konsumpcyjnych. Gdy nasza historia kredytowa będzie pozostawiała wiele do życzenia, może się okazać, że nie spełniamy oczekiwań banku i nasze szanse na pożyczkę zmaleją albo wręcz spadną do zera.

Możesz nie poznać powodu odmowy
Przyczyny takiej sytuacji bywają bardzo różne, ale...
- Może zdarzyć się tak, że bank odrzuci twój wniosek o kredyt, ale nie otrzymasz szczegółowej informacji, z jakiego powodu tak się stało. Przyczyny takiej odmowy bywają bardzo różne, a jeden z najczęstszych to właśnie zła historia kredytowa. Jeśli w przeszłości ktoś spóźniał się ze spłatą rat kredytu, nawet udzielonego w innym banku lub firmie pożyczkowej, może to spowodować odrzucenie wniosku. Informacje o takich zdarzeniach trafiają bowiem do bazy BIK. Podobnie będzie w sytuacji, jeśli występowały jakieś zaległości w opłacaniu np. rachunków za media czy alimentów. Wtedy możemy być odnotowani w jednym z rejestrów niesolidnych płatników. Na tej podstawie bank może uznać, że pożyczenie nam pieniędzy jest zbyt ryzykowne, wyjaśniają eksperci Expander Advisors (ZFDF).

Kaśka Borek

Zawodowo obecnie zajmuję się przede wszystkim szeroko pojętym poradnictwem. Jestem otwarta na ludzi i świat, ciekawa wydarzeń. Chcę zrozumieć innych, poznać ich intencje, zainteresowania i kłopoty.
Prywatnie interesuję się sportami ekstremalnymi i aranżacją wnętrz.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

promocja -50%

Gazeta online przez 90 dni za połowę ceny

50,00 100,00

Skorzystaj z promocji i ciesz się codziennym dostępem do gazety online przez 90 dni. Z tą ofertą oszczędzasz aż połowę ceny!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.