Ratownicy gotowi, radni wyrazili zgodę, kiedy więc oficjalnie ruszy kąpielisko w Nowogrodzie Bobrzańskim?

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Natalia Dyjas-Szatkowska

Ratownicy gotowi, radni wyrazili zgodę, kiedy więc oficjalnie ruszy kąpielisko w Nowogrodzie Bobrzańskim?

Natalia Dyjas-Szatkowska

Mieszkańcy czekają na oficjalne otwarcie kąpieliska na tzw. żwirowni w Nowogrodzie Bobrzańskim. Obecnie obowiązuje tutaj bezwzględny zakaz kąpieli. Czy wreszcie się to zmieni?

Przypomnijmy, w lipcu na tzw. żwirowni utonął mężczyzna. Mimo kilkudziesięciu minut reanimacji przez mieszkańców, a następnie służby ratownicze, interwencji lotniczego pogotowia ratunkowego, ochotniczej straży pożarnej, mieszkańca pobliskiej miejscowości nie udało się uratować.

Turyści i mieszkańcy zwracali nam uwagę, że na akwenie obowiązuje bezwzględny zakaz kąpieli, a na plaży brakuje osoby monitorującej kąpiących się.

- Na plaży nie ma ratownika - mówił nam Szymon Piątek. - Co roku tu przyjeżdżam i zawsze byli. A w tym roku? Nie wiadomo. Zawsze były też boje, w tym roku ich brak, nie ma wydzielonego miejsca dla dzieci. A dzięki takim inicjatywom zawsze było tutaj bezpiecznie.

Kąpielisko miało oficjalnie ruszyć w lipcu. Ale ze względu na brak ratowników termin ten musiał zostać przesunięty. Dlaczego pracowników zabrakło?

- Jak co roku przed sezonem zgłosiliśmy się z informacją do WOPR-u zielonogórskiego i żarskiego, że potrzebujemy dwóch ratowników wodnych na kąpielisko – mówił nam po tragedii na kąpielisku burmistrz P. Mierzwiak.

Poszukiwania ratowników wykonywano wielotorowo np. poprzez ogłoszenia w gazecie, na portalach społecznościowych, poprzez znajomych. W tygodniu poprzedzającym tragedię na kąpielisku, udało się nawiązać kontakt z dwoma osobami, gotowymi podjąć się pracy ratownika na akwenie w Nowogrodzie Bobrzańskim.

Wówczas w sprawie zmiany terminu, rozpoczęto procedurę uzyskania opinii zgodnie z obowiązującym prawem. Część opinii wpłynęła jeszcze w tym samym tygodniu, a ostania w miniony wtorek i wtedy odbyła się nadzwyczajna sesja rady, na której podjęto uchwałę o przesunięciu terminu otwarcia kąpieliska.

- Zmieniły się przepisy, związane z kąpieliskami - wyjaśnia burmistrz Paweł Mierzwiak. - Obecnie takie miejsce może działać tylko przez 30 dni. A wymogi, co do sezonowego kąpieliska, są bardzo duże, jednak już rozpoczęliśmy je spełniać, aby było możliwe funkcjonowanie kąpieliska przez cały okres wakacji.

Kiedy kąpielisko ruszy oficjalnie, gmina będzie starała się wyposażyć je w leżaki, kosze na śmieci, przebieralnie. Gmina stara się też o pozyskanie środków zewnętrznych, aby w następnym roku, zbudować pomosty na kąpielisku, stworzyć przystań kajakową i jak się uda ścieżki. By mogło być to miejsce do kąpieli z prawdziwego zdarzenia.

Jak poinformował nas burmistrz P. Mierzwiak dziś mają przyjechać ratownicy podpisać umowę i kąpielisko ma być strzeżone od 11 sierpnia do 2 września w godz. 10.00- 18.00. Wszystko wskazuje na to, że za parę dni będziemy mogli na tzw. żwirowni kąpać się już oficjalnie.

Ale już dziś, jak wspomniano, gmina myśli już o... przyszłorocznych wakacjach. By z kąpieliskiem można było ruszyć wcześniej.
- Już zaczęliśmy poszukiwania ratowników na kolejny rok, jesteśmy po wstępnych rozmowach i mamy zapewnienia o chęci pracy na naszym kąpielisku- zapewnia nas burmistrz. Podobnie jak w tym roku i w przyszłym kąpiących się miałyby pilnować dwie osoby.

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańców, sprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: ndyjas@gazetalubuska.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.