Robert Schuman nie chciał europejskiego superpaństwa. To narzędzie dominacji gospodarczej Niemiec

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Prof. Zbigniew Krysiak

Robert Schuman nie chciał europejskiego superpaństwa. To narzędzie dominacji gospodarczej Niemiec

Prof. Zbigniew Krysiak

Model Wspólnoty Narodów Europy jest koncepcją Roberta Schumana, od czego wielu aktywistów i tzw. liderów Unia Europejskiej chce odejść na rzecz budowania superpaństwa. Robert Schuman nie chciał Wspólnoty Europejskiej jako uniformu ani jako quasi-państwa, co jasno wyartykułował w następujący sposób: „Moja idea nie polega na tym, aby połączyć kraje w celu stworzenia superpaństwa. Nasze kraje europejskie są historyczną rzeczywistością. Z psychologicznego punktu widzenia byłoby to niemożliwe i nierozsądne, aby się ich pozbyć. Ich różnorodność jest dobrą rzeczą i nie ma sensu, aby je usuwać lub dokonywać zrównywania lub unifikacji”.

Schuman, ojciec założyciel europejskiej wspólnoty, doskonale wiedział, że jakikolwiek uniform lub centralizowanie funkcji w rozwoju organizacji międzynarodowych prowadzi do niszczenia jakości modelu społecznego i degradacji efektywności gospodarczej. Ostatnio, sprawa ta jest o tyle ważna, gdyż Niemcy dla zwiększania swojej hegemonii gospodarczej podjęli próby wdrażania pewnych mechanizmów na poziomie Unii Europejskiej, wywierając presję międzynarodową w celu centralizacji różnych funkcji decyzyjnych w odniesieniu do spraw społecznych i gospodarczych. Wiemy z historii, że systemy społeczno-gospodarcze ze scentralizowanym aparatem władzy i decyzji wcześniej czy później stawały się destrukcyjne i nieefektywne ekonomicznie.

Forsowane przez Niemcy zniesienie jednomyślności w podejmowaniu decyzji w UE prowadzi do dominacji dużych państw nad mniejszymi, co w dalszej kolejności tworzy instrument decydowania o wszystkich sprawach poszczególnych narodów przez Niemcy, Francję i Holandię. Otwarcie takiej ścieżki prowadziłoby do redukowania i usuwania demokratycznych instytucji w danym państwie. Takie proces centralizowałby system legislacyjny, sprawiedliwości, fiskalny, monetarny, bankowy i inne stawiając je pod kontrolę, w szczególności Niemiec, co oznacza, że losy rozwoju gospodarczego każdego narodu przestaną być suwerenne.

Ważnym celem Wspólnoty Europejskiej powinno być tworzenie warunków do konwergencji potencjałów ekonomicznych, czyli zbliżania się kapitałów będących w dyspozycji gospodarstw domowych w poszczególnych krajach, co akcentował Schuman od początku jednoczenia Europy. Nie jest możliwe istnienie silnej gospodarki UE w sytuacji słabych ekonomii narodowych lub bardzo różniących się potencjałem ekonomicznym. W tym kontekście można uważać, że promocja i realizowanie tzw. ideologii neoliberalizmu gospodarczego jest przyczyną coraz to większej nieefektywności gospodarki UE oraz rosnącego zróżnicowania potencjałów ekonomicznych poszczególnych członków UE, a tym bardziej skierowanie UE na ścieżkę superpaństwa będzie pogłębiać te problemy.

Potencjały gospodarcze państw UE coraz bardziej się różną. Błędnym jest pomiar różnic w potencjałach gospodarczych państw jedynie na podstawie PKB/capita. Dokonywanie pomiaru tylko o ten parametr tworzy złudny obraz rozwoju gospodarczego, co dopiero się zauważa, gdy porówna się rosnące różnice w kapitałach gospodarstw domowych poszczególnych państw. W tym kontekście pomiar dystansu pomiędzy potencjałami ekonomicznymi poszczególnych członków UE nie może być tylko oparty na PKB/Capita, lecz należy go rozszerzyć o dochody obywateli i gospodarstw domowych w różnych przekrojach społecznych, minimalną płacę, iloraz miesięcznych dochodów do ceny mkw. mieszkania a także o kapitał per capita w postaci nieruchomości, depozytów bankowych, akcji, obligacji i funduszy inwestycyjnych, a także iloraz długu budżetu państwa do PKB.

Kraje Europy środkowo-wschodniej, już od początku ich dołączania do organizacji międzynarodowej jaką jest UE, są osłabiane ekonomicznie wskutek różnych mechanizmów centralizacji decyzji w Brukseli. Osłabianie to odbywało się na tle pozornego rozwoju, który miał następować przez sam fakt dołączania do UE. Mechanizmy jakie zastosowano stały w opozycji do zdrowych praw ekonomicznych, gdyż miały one charakter dominacji kapitałowej zachodniej Europy w stosunku do wschodu, co z jednej strony zaburzało funkcjonowanie zasad ekonomicznych i prowadziło do rosnącej nierównowagi, zaś z drugiej strony do swego rodzaju tzw. zjawiska internacjonalizacji zysków (dla Zachodu) i nacjonalizacji kosztów (dla Wschodu).

Wprowadzenie Euro jako instrumentu centralizacji procesów i decyzji w UE oraz wzrostu dominacji gospodarki Niemiec okazało się przyczyną wielkich strat dla wszystkich oprócz Niemiec. Niemcy forsując wprowadzenie Euro pominęły ważne paradygmaty ekonomii, dotyczące potrzeby spełnienia warunków wymaganych dla optymalnych obszarów walutowych, czyli w uproszczeniu równych potencjałów ekonomicznych członków strefy walutowej. Analizy danych i wyników badań wykonanych przez niemiecki Think-Tank, Centre for European Policy we Freiburgu w lutym 2019 wskazały na potężne straty w nominalnym PKB i w tempie wzrostu PKB we wszystkich krajach, które weszły do strefy Euro oprócz Niemiec i Holandii. Straty te spowodowały mniejsze dochody podmiotów w danej gospodarce, co przełożyło się na niższe wpływy podatkowe, a w związku ze stałymi potrzebami wydatków państwa przełożyło się na wzrost zadłużenia budżetów narodowych. Na przykład we Francji w momencie wchodzenia do Euro w 1999 r. wskaźnik długu publicznego do PKB był porównywalny do Niemiec i wynosił ok. 60%, zaś w 2020 wskaźnik ten we Francji wyniósł ok. 116%, podczas gdy w Niemczech niewiele wzrósł od 1999 r. i wynosi ok. 78%. We Włoszech dług do PKB wynosi ok. 155 %, w Portugalii ok. 130%, Belgii 111%, a Grecji prawie 200%, zaś w innych krajach sytuacja ta jest także mniej korzystna niż przed wejściem do strefy Euro.

Wykres 1. Zyski i straty dla krajów strefy Euro w okresie 20 lat od wprowadzenia wspólnej waluty

Brama Brandenburska w Berlinie - jeden z symboli niemieckiej państwowości

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Centre for European Policy (CEP) (2019), Euro Impact on Economics, 20 Years of the Euro: Winners and Losers, Freiburg, Germany

Na wykresie 1. przedstawiono zyski i straty dla krajów strefy Euro w okresie 20 lat od wprowadzenia wspólnej waluty odniesione procentowo do rocznego PKB. Włochy i Portugalia straciły aż 2-3 letnie PKB, zaś Francja 1,5 roczne PKB. Niemcy i Holandia zyskały ok. półroczny PKB. Decyzja wprowadzenia Euro nie bazująca na przesłankach ekonomicznych, ale centralistycznych wynikających z tendencji dążenia Niemiec do dominacji gospodarczej i budowania superpaństwa doprowadziła do potężnych strat, co jest bardzo mocnym dowodem na negatywne skutki procesów unifikacji i centralizacji w UE. Wobec tak silnych argumentów należy podejmować zdecydowane działania blokujące procesy centralizacyjne na rzecz decentralizacyjnych.

Obecny model gospodarczy UE preferuje zachód i nie zmniejsza dystansu biednych do bogatych, co przy dalszych procesach centralizacji w ramach superpaństwa będzie pogarszać gospodarkę krajów Trójmorza. Model gospodarczy Unii Europejskiej powinien prowadzić do wyrównywania się potencjałów gospodarczych jej członków. W większości przypadków krajów przystępujących do UE było oczekiwanie, że ich potencjały ekonomiczne zbliżą się do potencjału tzw. starych członków Wspólnoty. Tymczasem sprawy przebiegają w odmienny sposób, gdyż zachodnie kraje nastawiły się na wykorzystanie sytuacji z poszerzenia rynków zbytu i do tej pory dystans ekonomiczny wschodu do zachodu jest bardzo odległy. Analiza danych Eurostat wskazuje, że od wejścia krajów Europy środkowej do UE utrzymuje się silna asymetria w zakresie korzyści odzwierciedlonych przyrostem kapitału (aktywów finansowych) gospodarstw domowych w poszczególnych krajach.

Rysunek 2. Przyrost kapitału (aktywa finansowe) na mieszkańca w krajach UE w okresie 2004-2019 [Euro]

Brama Brandenburska w Berlinie - jeden z symboli niemieckiej państwowości

Źródło: Na podstawie danych z Eurostat http://appsso.eurostat.ec.europa.eu/nui/submitViewTableAction.do

Na rysunku 2 zaprezentowano przyrost kapitału (aktywów finansowych) na mieszkańca w poszczególnych krajach UE od 2004 do 2019. W Polsce przyrost wyniósł ok. 10 tys. Euro/capita podczas gdy w Niemczech było to ok. 35 tys. Euro/capita, we Francji ok 42 tys. Euro/capita, a w Holandii aż 88 tys. Euro/capita. W tym zakresie nie występuję konwergencja i powiększanie się dystans krajów Trójmorza do zachodu.

Dotychczasowe znane czynniki centralizacji w UE przyczyniły się do gorszej relatywnie pozycji gospodarczej krajów Trójmorza wobec Niemiec, Francji i Holandii. Dzieje się to w warunkach jeszcze „jako tako respektowanych” choć często przekraczanych przez państwa zachodnie Traktatów, więc w sytuacji znaczącej zmiany Traktatów, jak chcą tego Niemcy na rzecz budowy superpaństwa doprowadziłoby to do swego rodzaju „katastrofy gospodarczej” w krajach Trójmorza, do czego jednak wierzę, że nie dojdzie bo determinacja krajów Trójmorza, z uwzględnieniem Ukrainy w zakresie rozwoju Wspólnoty Narodów Trójmorza jest już tak wielka, że nie dopuści, aby przeżyć powtórkę z historii, czyli RWPG za czasów związku sowieckiego.

Prof. Zbigniew Krysiak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.