Robinia pod topór. A z nią miód akacjowy

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Dariusz Chajewski

Robinia pod topór. A z nią miód akacjowy

Dariusz Chajewski

Miód akacjowy to nasz lubuski produkt regionalny. I powód do dumy. Tymczasem robinię akacjową uznano za agresora...

- Robinia ma bardzo duże znaczenie, zwłaszcza w naszym regionie - dodaje Tetera. - Osłabione po zimie owady nabierają sił na rzepaku i właśnie w porze kwitnienia robinii są w stanie dostarczyć pierwszego miodu tzw. towarowego. Jaką mają alternatywę? Prawie żadnej. Rolnicy stawiający na dopłaty sieją rośliny, z których pszczoły i pszczelarze mają niewielki pożytek - łubin, kukurydzę, trawy...

Robinia akacjowa i miód akacjowy to jeden z naszych regionalnych znaków rozpoznawczych. Największe w Polsce skupiska robinii akacjowej zlokalizowane w okolicy Sulechowa i Zielonej Góry, są prawdopodobnie pozostałościami po dawnych plantacjach tych drzew uprawianych przed wojną na paliki wykorzystywane w licznych wówczas winnicach. Według niektórych źródeł gatunek ten obecny był już w połowie XVIII wieku. Według przekazów pruskich w nietkowskim parku miała zostać posadzona przez Fryderyka Wielkiego robinia, która przed wojną uznawana była za najstarszą na terenach ówczesnych wschodnich Niemiec. To także współczesność. W gronie naszych lubuskich produktów tradycyjnych figuruje też miód akacjowy.

Miód akacjowy z pasieki Ignacego Żeglenia jest naszym produktem tradycyjnym

Leśnicy zarzekają się, że wypalanie akacji środkami chemicznymi to nie ich praktyka tylko drogowców, którzy oczyszczają pas drogowy. Zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu. Ale to nie znaczy, że leśnicy nie zagięli parolu na robinię.
- To neofit i to na dodatek bardzo agresywny - tłumaczy Marek Maciantowicz z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze. - Jako Lasy posiadamy europejski certyfikat dobrej gospodarki leśnej i zgodnie z jego regułami nie możemy doprowadzić do rozprzestrzeniania się tej rośliny. Znamy stanowisko pszczelarzy i nie zamierzamy przystępować do całkowitej likwidacji robinii.

To znaczy nie do natychmiastowej likwidacji. Ale jak przyznają leśnicy systematycznie będą ograniczać akacjowe lasy, nawet te dzierżące tytuł największych w kraju. Ale według leśników robinia nie zniknie całkowicie z Lubuskiego, jest na tyle agresywna, że sobie poradzi, na poboczach dróg, nieużytkach. W końcu od dziesięcioleci rosła na tzw. przychaciach służąc jako pożytek pszczół i źródło dobrego drewna.

Czy damy coś pszczołom w rewanżu? Jak mówią leśnicy mogłyby to być lipy. Mogłyby, ale niestety nasze siedliska są zbyt ubogie dla tego dość wymagającego drzewa...
- Czyli nie nagle, ale będzie to eksterminacja robinii rozłożona w czasie - mówi Tetera. - To naprawdę będzie powolny koniec naszego pszczelarstwa, jakby mało nam było innych problemów. I jeszcze jedno obecnie wycinane są również drzewa rosnące przy polnych drogach. Zarówno robinie, jak i drzewa owocowe, nawet te sadzone przez Niemców. Dlaczego? Ponieważ przeszkadzają dużym maszynom rolniczym.

- To najlepszy miód na świecie - mówi pszczelarz Ignacy Żegleń
Mariusz Kapała - To najlepszy miód na świecie - mówi pszczelarz Ignacy Żegleń

Ignacy Żegleń mówi, że wydeptał już wszystkie ścieżki. Wszyscy kiwają tylko głowami z zachwytem nad jego miodem, który zgarnia kolejne nagrody z perłą Polagry na czele.
- Dziwię się, że nikt tej naszej akacji nie weźmie w obronę, tylko krzyczą, że chwast i trzeba wyciąć - dodaje pan Ignacy. - A wiecie, że czysty miód akacjowy, bez domieszek, jest w zasadzie tylko u nas. A wiecie, że zaraz po wojnie, jak lekarstw nie było, to po nasz miód ludzie z Warszawy przyjeżdżali? Gdybym ja wam wyliczył ilu ludzi ten mój miód uleczył...

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.