Rozbili obóz i koczują w parku w Strzelcach Opolskich

Czytaj dalej
Fot. Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow

Rozbili obóz i koczują w parku w Strzelcach Opolskich

Radosław Dimitrow

Dwóch mężczyzn i kobieta zamieszkali w prowizorycznym szałasie w strzeleckim parku. Urzędnicy proponują im różne formy pomocy, ale bezdomni konsekwentnie odmawiają.

Trójka bezdomnych zamieszkała w parku miejskim w Strzelcach Opolskich w pobliżu alejki prowadzącej do wieży Ischl. Żyją w prowizorycznym szałasie przykrytym folią, który zbudowali w krzakach. Śpią natomiast na starych materacach i kołdrach znalezionych przy śmietnikach. W ciągu dnia zbierają aluminiowe puszki i inne metalowe przedmioty, które następnie sprzedają w skupie złomu. Wieczorami piją alkohol.

- Zauważyłam ich po raz pierwszy, gdy spacerowałam z psem - mówi nam mieszkanka Strzelec Opolskich, która zaalarmowała nto. - Początkowo myślałam, że ktoś podrzucił do parku śmieci, ale gdy podeszłam bliżej, zorientowałam się, że wśród starych szmat i śmieci leżą ludzie. To był przerażający widok...

Grzegorz, Majka i Paweł, bo tak nazywają się bezdomni, mają po około 30 lat. Zdaniem mieszkańców, którzy widzieli prowizoryczny obóz, trzeba im pomóc - tym bardziej, że najbliższe noce mają być mroźne. Problem w tym, że nie jest to proste, bo bezdomni konsekwentnie odmawiają przyjmowania jakiejkolwiek pomocy.

- Od dwóch lat śpię na ulicy. Jest mi z tym dobrze. Zimno mi nie ma… - przekonuje Grzegorz, jeden z bezdomnych.

- Cała trójka jest nam dobrze znana - przekonuje Maria Klimowicz, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Strzelcach Opolskich. - To osoby, które mogłyby mieszkać u swoich rodzin, ale z jakichś względów wybrały życie na ulicy. My kilkukrotnie proponowaliśmy im między innymi zamieszkanie w domach „Barki”, ale tam obowiązuje kategoryczny zakaz spożywania alkoholu, dlatego nam odmówili. Nie możemy ich skierować do noclegowni „na siłę”.

Antoni Tercha, streetworker, który zajmuje się pomocą bezdomnym dodaje, że udało mu się nakłonić te osoby do wizyty w tzw. przytulisku. Dostały tam m.in. ubrania i posiłek.

- Ale gdy zacząłem sugerować, że powinni skorzystać z ośrodka terapii uzależnień, to odwrócili się na pięcie i wyszli - opowiada. - Nie da się pomóc ludziom, którzy sami sobie nie chcą pomóc.

Na razie pracownicy gminy regularnie odwiedzają bezdomnych. Liczą, że w końcu uda im się ich przekonać do zmiany zdania - tym bardziej, że bezdomna dziewczyna jest chora i sama przyznała, że nie czuje się najlepiej.

Przypadek bezdomnych ze Strzelec Opolskich nie jest jedynym z jakim zetknęli się streetworkerzy. W podstrzeleckich Kalinowicach jeden z bezdomnych zamieszkał w przepuście, który biegnie pod trasą wojewódzką prowadzącą w kierunku Gogolina. Mężczyzna pozatykał otwory i śpi na styropianie. Wiadomo, że nadużywa alkoholu. Gminni pracownicy obawiają się, że w przypadku wystąpienia obfitych opadów deszczu może się utopić.

- Naszym ludziom prędzej czy później udaje się ściągnąć takie osoby z ulicy, dlatego jesteśmy przekonani, że uda się i tym razem. Czasami potrzeba tylko więcej czasu - zauważa Maria Feliniak, wiceburmistrz Strzelec Opolskich.

Policjanci apelują do ludzi, by zgłaszali informacje o bezdomnych, którzy zamieszkują m.in. pustostany, piwnice, czy też altany działkowe.

- Sprawdzamy każdy taki sygnał - mówi Paulina Porada, rzecznik strzeleckiej policji. - Dzięki takim zgłoszeniom często udaje się pomóc bezdomnym.

Radosław Dimitrow

Jako dziennikarz „Nowej Trybuny Opolskiej” i portalu nto.pl staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Zajmuję się sprawami, które są istotne dla mieszkańców. Relacjonowałem już m.in. przejście tornada, powódź, liczne procesy sądowe, a także ujawniałem informacje niewygodne dla władz: przypadki mobbingu i nieprawidłowości w pracy urzędów. Uważam, że praca dziennikarza polega nie tylko na opisywaniu, ale także naprawianiu rzeczywistości, dlatego przy okazji klęsk żywiołowych niosłem pomoc poszkodowanym, a podczas epidemii koronawirusa organizowałem wsparcie dla służby medycznej.

Na co dzień szczególnie bliskie są mi sprawy mieszkańców powiatów strzeleckiego i krapkowickiego. Jeśli jest coś, o czym powinienem widzieć, to dzwoń lub pisz.

Moją pasją jest filmowanie. Od 2017 r. pełnię w redakcji funkcję wydawcy wideo oraz kieruję pracą studia nto tv, które działa w Opolu. Jestem twórcą programów telewizyjnych i dokumentalnych.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.