Renata Hryniewicz

Rzepin. Czy w mieście nic się nie dzieje? Zależy, kogo spytać

MDK organizuje wiele różnych imprez, ale według niektórych mieszkańców za mało jest koncertów i imprez dla ludzi od 20. do 40. roku życia.  Na zdjęciu: Fot. MDK Rzepin MDK organizuje wiele różnych imprez, ale według niektórych mieszkańców za mało jest koncertów i imprez dla ludzi od 20. do 40. roku życia. Na zdjęciu: gala operowo - operetkowa w sali MDK.
Renata Hryniewicz

- Brakuje imprez. Jest ktoś, kto chce wypełnić niszę, ale przez spór z dyrektorem domu kultury nie może - mówią mieszkańcy. Dyrektor: - Mamy mnóstwo zajęć

- W tym mieście nic się nie dzieje. Imprezy są tylko latem przy jakimś święcie. A co z resztą roku? - pyta Wioletta Christoph, mieszkanka Rzepina. Podobne głosy wielu mieszkańców się powtarzają, słyszeliśmy je już w wakacje. - Do dziś się wiele nie zmieniło - poinformował nas Czytelnik przez telefon. Pojechaliśmy więc do Rzepina, żeby zapytać o to na miejscu.

- Mamy Miejski Dom Kultury, mamy amfiteatr, ale nic się tutaj nie dzieje - mówił Stanisław Jasiński, mieszkaniec.

- Są Dni Rzepina i wigilia miejska. Nie mówię, że nie dzieje się nic, bo się dzieje, są teatrzyki, są warsztaty i zajęcia, ale to wszystko dla dzieciaczków. Jest jeden chłopak, co próbuje organizować coś w amfiteatrze, ale to dla mnie za ciężka muzyka - narzekała mieszkanka Danuta Łatka.

Ten chłopak to Łukasz Maćkowiak. Wpadł na pomysł organizacji koncertów w rzepińskim amfiteatrze. Poszedł z tym do burmistrza. - Zgodziłem się, bo skoro ktoś chce coś robić, a jeszcze z tego mają korzystać mieszkańcy, to dlaczego nie? - mówi nam burmistrz Sławomir Dudzis.

Podkreśla, że dawał pieniądze na zapłatę dla zespołów. Sprzęt miał wypożyczać Miejski Dom Kultury. I tutaj z czasem współpraca pana Łukasza z dyrektorem MDK się pogorszyła. - Już na początku dyrektor odradzał mi wykorzystywanie amfiteatru na „tego typu imprezy”. Potem robił problemy z wypożyczeniem sprzętu. Kiedy były umówione trzy koncerty, a załatwiłem czwarty zespół, który notabene, chciał zagrać za darmo, on wymyślał, że pracownik odpowiedzialny za sprzęt ma urlop albo jakiś teatrzyk jest itp. W końcu powiedział, że jak jestem organizatorem, to żebym sobie załatwił sprzęt gdzie indziej. Czyj to sprzęt i komu ma służyć: dyrektorowi czy mieszkańcom? - pyta Ł. Maćkowiak.

- Mamy mnóstwo zajęć. Zajęcia plastyczne, muzyczne, taneczne, teatralne, przeróżne warsztaty. Jarmark Bożonarodzeniowy, wigilia, jasełka - wylicza Tomasz Sidorkiewicz, dyrektor MDK. - Na każdej imprezie program obsadzony jest występami dzieci, młodzieży, a także dorosłych, które przychodzą do nas. Pracujemy i są tego efekty.

O Maćkowiaku nie chciał rozmawiać. - Nie chcę polemizować, wypełniam swoje obowiązki. Sprzęt wypożyczany jest na określonych zasadach i na tych zasadach pan Maćkowiak korzystał ze sprzętu wielokrotnie.

Burmistrz szuka rozwiązania sporu: - Ja jestem zadowolony z pracy MDK, ale cieszę się też, że pan Maćkowiak chce wypełniać niszę i dlatego zastanawiam się nad kupnem sprzętu, za który będzie odpowiedzialny.

Grupa mieszkańców już przygotowała pismo, pod którym zamierza zbierać podpisy w sprawie odwołania dyrektora Sidorkiewicza.

Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.