Samochód jest dla nas niczym druga para nóg

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski

Samochód jest dla nas niczym druga para nóg

Jarosław Miłkowski

- To mit, że oblewamy na egzaminach dla zysku - mówi Zbigniew Józefowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gorzowie.

Jak wybrać dobrą szkołę jazdy i dobrego instruktora?
Wszyscy, którzy chcą być dobrymi kierowcami, powinni kierować się statystykami zdawalności. Poza tym radzę kierować się do tych szkół i osób, którymi przyznajemy tytuł najlepszych szkół i instruktorów. Każdego roku przyznajemy po dziesięć takich wyróżnień. Takie szkoły i instruktorzy dają gwarancję szybszego zdania egzaminu. To mit, że Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego nastawione są na zysk i oblewanie egzaminowanych. Przecież są instruktorzy, którzy osiągają zdawalność u swoich kursantów na poziomie 67 proc.

Ile czasu potrzebuje przeciętny kursant, żeby opanować jazdę?
30 godzin trzeba na kursie przejeździć obowiązkowo. To jednak zależy od predyspozycji manualnych. Dziś samochód jest jak nogi człowieka. Jeden chodzi szybko, inny niezgrabnie, ale obaj się przemieszczają. Jedni są kierowcami fantastycznymi, inni gorszymi. Żeby jednak się do kierownicy przysposobić, to jednemu wystarcza 30 godzin za kółkiem, a innym 70.

Skoro już o liczbach rozmawiamy. Jaki jest gorzowski rekord, jeśli chodzi o liczbę podejść do egzaminu?
Ponad 20 razy.

A w jakich sytuacjach kursanci najczęściej oblewają egzamin?
Egzaminowani nie zauważają żółtego czy czerwonego światła. Poza tym zajmują błędny pas na rondzie i nie ustępują pierwszeństwa przejazdu.

Jakieś konkretne miejsca, gdzie sobie nie radzą?
Trudno wskazać jakiś konkretny punkt. Jeżdżąc po mieście trzeba uważać w każdym miejscu.

Czy Gorzów jest w ogóle dobrym miastem do nauki jazdy? Przyszły kierowca nie będzie miał potem obaw i problemów, żeby jeździć po większych miastach?
My w Gorzowie mamy takie warunki i takie natężenie ruchu, że jeśli ktoś wyćwiczy się na naszych ulicach, to w Poznaniu i Warszawie sobie poradzi!

Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się tym, co na co dzień dzieje się w Gorzowie - opisuję to, co dzieje się w magistracie, przyglądam się miejskim inwestycjom, jestem też blisko Czytelników. Często piszę teksty o problemach, z którymi mieszkańcy przychodzą do naszej redakcji w Gorzowie (Park 111, ul. Sikorskiego 111, II piętro). Poza tym bliskie mi są tematy związane z Kościołem. Od dzieciństwa jestem też miłośnikiem żużla, więc zajmuję się też tą dyscypliną sportu. Gdy żużlowcy rozgrywają sparingi, turnieje szkoleniowe a także jeżdżą w turniejach za granicą Polski, wybieram się tam z aparatem fotograficznym.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.