Sąsiedzi z Brandenburgi dają nam przykład, jak szkolić fachowców niezbędnych w sporcie

Czytaj dalej
Fot. Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Marek Białowąs

Sąsiedzi z Brandenburgi dają nam przykład, jak szkolić fachowców niezbędnych w sporcie

Marek Białowąs

Ten ośrodek nie jest już tylko miejscem, gdzie trenują sportowcy i amatorzy wypoczynku. To szkoła, a może i przyszła akademia sportu.

Sport wielu ludziom kojarzy się z bohaterami boisk i stadionów, którzy goszczą codziennie w telewizji. Często zapominamy, że ruch to i wychowanie najmłodszych, aktywna zabawa, sposób na zdrowie czy wolna od chorób starość. - I właśnie ten sport amatorski, rekreacyjny też potrzebuje specjalistów, których my pomagamy szkolić - mówi Bogusław Sułkowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Drzonków. - Korzystamy tu z wzorów niemieckich, którzy wypracowali już u siebie rozwiązania.

Od dawna ośrodek w Drzonkowie ściśle współpracuje z Europejską Akademią Sportu Landu Brandenburgia (ESAB).

To utworzona przez tamtejsze organizacje sportowe i stowarzyszenia spółka, która prowadzi m.in. dwie szkoły sportowe (odpowiedniki naszych liceów) oraz Wyższą Szkołę Sportu i Zarządzania w Poczdamie, gdzie studiują znani sportowcy. Celem ESAB jest kształcenie kadr dla sportu. Nie tylko wyczynowego, ale też dla takich placówek jak przedszkola, szkoły, ośrodki rehabilitacyjne lub kluby.

- Chcemy się od nich uczyć, jak zaspokajać potrzeby otoczenia sportu. Dziś proponujemy w Drzonkowie kursy np. menadżera sportu, dla nauczycieli kursy doskonalące pt. „Nauka przez ruch” i „Sport dla dzieci z nadwagą”, dla trenerów i instruktorów kurs „Gimnastyka 60 +” - wyjaśnia Marta Tuliszka, z biura ESAB w Drzonkowie.

Czy WOSiR stanie się kiedyś szkołą znaną z kształcenia kadr sportowych na wzór niemiecki?

To pewnie wizja przyszłości. Dziś za pieniądze z funduszy unijnych uzupełnia lukę w naszej sportowej edukacji. Podpisano w tej sprawie nawet kolejną umowę o współpracy z Niemcami. Ale Drzonków w przyszłości ma szansę na działalność bardziej zbliżoną do ESAB. Potrzebne są na to na starcie pieniądze, których brakuje. Utrzymanie dziś całego ośrodka kosztuje rocznie 7 mln zł, z tego 2 mln zł zapewnia samorząd województwa. Resztę, 5 mln zł, ośrodek musi zarobić. Czy stworzenie w Drzonkowie akademii sportu, jak ta w Poczdamie, ma szansę na sukces? Zobaczymy.

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.