SKO staje po stronie mieszkańców, indyki pod znakiem zapytania

Czytaj dalej
Fot. G.Kozakiewicz
Liliana Hachani

SKO staje po stronie mieszkańców, indyki pod znakiem zapytania

Liliana Hachani

Decyzja wójta została wydana z naruszeniem przepisów prawa materialnego i przepisów proceduralnych.

W lutym tego roku, kilku mieszkańców Starej Koperni zaskarżyło do Samorządowego Kolegium Odwoławczego decyzję wydaną przez wójta Gminy Żagań w sprawie uwarunkowań środowiskowych. Sprawa dotyczyła budowy we wsi indykarni. Inwestorzy chcą postawić na dwóch sąsiadujących ze sobą działkach hale inwentarskie, które sumując, mogą pomieścić blisko 80 tys. ptactwa. Firmy te są ze sobą powiązane , więc w efekcie końcowym powstałaby jedna, wielka ferma.

Mieszkańcy w związku z mającą powstać fermą mieli wiele uwag i zastrzeżeń, które przy wydawaniu decyzji nie zostały wzięte przez wójta pod uwagę. Wskazywali m.in. na szkodliwość planowanej inwestycji dla środowiska i uciążliwość zapachową, które mogłyby znacząco wpłynąć na wartość ich posesji. Mieszkańcom nie przedstawiono żadnych argumentów, które przemawiałyby za budową fermy. Nie zostali również uznani za stronę społeczną w postępowaniu, pomimo tego, że taki status im przysługiwał. Nie godząc się z takim obrotem spraw, czworo mieszkańców wsi zaskarżyło decyzję do SKO.

W razie potrzeby będziemy walczyć dalej

Odpowiedź nadeszła kilka dni temu.Stanowisko Kolegium jest jednoznaczne - zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisów prawa materialnego, oraz przepisów proceduralnych. Kolegium zwraca uwagę na fakt, że w zaskarżonej decyzji wójt nie wskazał w jakim zakresie zostały wzięte pod uwagę i uwzględnione uwagi oraz wnioski w związku z udziałem społeczeństwa. Za bezpodstawny został również uznany fakt odmowy uznania mieszkańców za strony w postępowaniu. – Jako mieszkańcy mamy pełne prawo do udziału w podejmowaniu decyzji, które mają bezpośredni wpływ na nasze życie – mówi Iwona Koteczka, jedna z osób skarżących decyzję wójta.

Według SKO nie ulega wątpliwości również fakt, że fermy drobiu są źródłem uciążliwości zapachowej oraz makrobiotycznej. Powodują także emisje hałasu oraz zanieczyszczenia powietrza, do czego w raporcie planowanego oddziaływania przedstawionym przez inwestora brak jest szczegółowego odniesienia . Ponadto, przedstawiony raport dotyczy tylko jednej z działek, nie zawiera odniesienia do skumulowanego oddziaływania razem z planowaną bliźniaczą inwestycją na działce obok. Zwracali na to uwagę również mieszkańcy Starej Koperni - Od początku było wiadomo, że to jest jedna firma. Inwestor chciał w ten sposób ominąć przepisy - podkreśla I. Koteczka.

Stara Kopernia
G.Kozakiewicz - Jesteśmy przeciwni budowie fermy. Ta inwestycja przyniesie korzyści jedynie właścicielowi. Mieszkańcom Starej Koperni może jedynie zaszkodzić, dlatego nie chcemy dopuścić do jej budowy - mówi Iwona Koteczka

Wiarygodność i rzetelność raportu podważa fakt, że na jednej z jego stron, jako lokalizację budynków inwentarskich wskazano miejscowość Konin Żagański, a planowana indykarnia ma przecież powstać w Starej Koperni. Brakuje też analizy wystąpienia konfliktów społecznych, a to właśnie brzydkie zapachy z kurników najczęściej są ich przyczyną. SKO wytyka wójtowi również zaniechanie samodzielnej oceny raportu. Przypomina jednocześnie, że to właśnie na nim leży obowiązek dokładnego wyjaśnienia sprawy, biorąc przy tym pod uwagę interes społeczny.

Mieszkańcy Starej Koperni są zadowoleni z decyzji Kolegium. - Wójt powinien wziąć pod uwagę przede wszystkim dobro mieszkańców wsi. Nie można wydawać takich decyzji, kierując się jedynie interesem inwestora. W razie potrzeby będziemy walczyć dalej – zapewnia I. Koteczka.

- Muszę uszanować decyzję Kolegium. W poniedziałek spotykam się z inwestorem, to od niego w głównej mierze zależeć będzie dalsze postępowanie. Jeśli nie zrezygnuje z zamiaru inwestycji i podtrzyma swój wniosek, zostanie wezwany do uzupełnienia raportu oddziaływania na środowisko. Mieszkańcy, którzy odwoływali się do SKO zostaną włączeni do postępowania jako strona społeczna.

Wtedy sprawa będzie mogła być rozpatrywana ponownie - mówi Tomasz Niesłuchowski, wójt Gminy Żagań.

Liliana Hachani

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.