Sołtys to robi, a nie gada

Czytaj dalej
Fot. Agata wolańska
Agata Wolańska

Sołtys to robi, a nie gada

Agata Wolańska

Asfalt na drodze, przystanek, lampy - Albin Pilarski, sołtys Niwicy od 33 lat, mógłby tak wyliczać. Tylko że nie lubi się chwalić

Niwica to wioska w gminie Deszczno. To tutaj w 1963 r. przeprowadził się z Glinka, wraz z żoną Jadwigą, Albin Pilarski - dzisiaj sołtys. Po raz pierwszy objął tę funkcję w… 1983 r. I tak „szefuje” wsi nieprzerwanie od 34 lat!

Medal niech poczeka
Wprawdzie przez te lata miał paru konkurentów, ale nie chce zbyt wiele o tym mówić – jest bardzo skromnym człowiekiem. – Jeszcze powiedzą, że się chwalę - żartuje pan Albin, rocznik 1941.
Jednak gdyby sołtys chciał, miałby się czym chwalić. Nie bez powodu 27 marca odebrał medal Lubuskiego Stowarzyszenia Sołtysów. Przyznało mu go już rok temu - za 33 lata służby społecznej na stanowisku sołtysa - ale panu Albinowi jakoś nie było do Zielonej Góry po drodze, więc w końcu medal przyjechał do gminy i sołtys mógł go odebrać na sesji rady.
- Odznaczamy takich ludzi, bo trzeba cenić osoby, które angażują się w rozwój swojego środowiska – mówi o panu_Albinie Edward Jednoszewski, prezes Lubuskiego Stowarzyszenia Sołtysów.
– Pan Albin to osoba, która wzbudza duże zaufanie społeczne. Dobrze mi się z nim współpracuje - mówi wójt gminy Paweł Tymszan.
Małgorzata Marciniak, krewna żony sołtysa: - Zawsze, gdy mieszkańcy się do niego o coś zwrócą, stara się im pomóc.

Z domku pod strzechą
Pan Albin urodził się na wschodzie kraju, ale wychował w Gliniku niedaleko Niwicy.
– To tam chodziłem do szkoły, tam biegałem po podwórku – wspomina. Ale kiedy żona Jadwiga (pochodziła z Koszęcina) zaszła w ciążę, małżeństwo uznało, że czas znaleźć własny kąt. – Teść miał w Niwicy ziemię w dzierżawie. Z początku mieszkaliśmy tuż przy wale, w takim malutkim domku pod strzechą, ale nie ma już po nim śladu - wspomina pani Jadwiga. Z domu pod strzechą małżeństwo przeniosło się do większego, bo i rodzina systematycznie się powiększała – państwo Pilarscy wychowali w sumie czworo dzieci. Oboje pracowali na roli, pan Albin do 1990 r., aż został emerytem.
Odkąd sołtys Pilarski szefuje wiosce, udało się w niej m.in. położyć asfalt na drodze, która od wojny nie mogła doczekać się remontu. – Była w opłakanym stanie – przyznaje sołtys.

A remont nie należał do najłatwiejszych. – Niwica jest bardzo rozległą wioską. Ma niewielu mieszkańców, a domy są od siebie oddalone, co sprawiło, że musieliśmy położyć 1.800 metrów asfaltu. Kosztowało nas to prawie pół miliona złotych - mówi wójt Tymszan.
Sołtysa Pilarskiego te i inne trudności nie zrażają. Za jego „rządów” we wsi pojawiło się jeszcze oświetlenie, przystanek (szczególnie dla dzieci, które dojeżdżają autobusem do szkoły w Ulimiu). Do Niwicy doprowadzono też wodociąg.

Agata Wolańska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.