Natalia Dyjas-Szatkowska

Sposób na korki i brak parkingów? Skrzyknijmy się na wspólną podróż

- Projekt odkorkowania miasta mógłby pozytywnie wpłynąć na środowisko, na relacje międzyludzkie - mówi Andrzej Żywień, prezes Powszechnej Inicjatywy Fot. Natalia Dyjas - Projekt odkorkowania miasta mógłby pozytywnie wpłynąć na środowisko, na relacje międzyludzkie - mówi Andrzej Żywień, prezes Powszechnej Inicjatywy Obywatelskiej, działacz Nowoczesnej
Natalia Dyjas-Szatkowska

Andrzej Żywień, prezes stowarzyszenia Powszechna Inicjatywa Obywatelska, a na co dzień działacz Nowoczesnej, ma pomysł, jak odkorkować Zieloną Górę. Na czym ta idea polega?

Pomysł zaprezentowany przez Andrzeja Żywienia wydaje się prosty, podparty statystykami i... niezbyt optymistycznymi liczbami. Według badań na 100 samochodów, które przyjeżdża do centrum miasta, przypada 130 osób, które nimi podróżują. Co oznacza, że kilka miejsc w każdym aucie pozostaje wolne. Dlaczego ich efektywniej nie wykorzystać?

Pomysł na walkę z korkami jest prosty, a co ważne, niedrogi. Jak walczyć z dużą liczbą aut w centrum miasta? 

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańców, sprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: ndyjas@gazetalubuska.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.