redakcja Gazety Lubuskiej

Spotkanie z papieżem jest jak... wisienka na torcie

redakcja Gazety Lubuskiej

Od środy gościmy w 22 parafiach diecezji zielonogórsko-gorzowskiej gości, którzy przyjechali na Światowe Dni Młodzieży.

Kościół w podnowosolskim Lubieszowie jest nowy, jak spod igły. I obwieszony flagami Światowych Dni Młodzieży. Tutaj nikt nie pyta, co oznacza skrót ŚDM. Bo i wszyscy są dumni z tego, że „ich” ksiądz będzie koncelebrował mszę u boku papieża. To jest coś...

- Mamy tu sześć wsi, które przedtem należały do czterech różnych parafii. Początki były takie, że każdy czuł jakiś... jak to powiedzieć... No, ludzie zastanawiali się, co to będzie. Ale okazało się, że dali z siebie bardzo dużo i szybko się zintegrowali. Zawsze mówię, że to dzięki łasce Bożej i dzięki wspaniałym ludziom. Małe społeczności są, moim zdaniem, wielkim bogactwem - opowiada proboszcz Sławomir Przychodny.

Cząstka Watykanu

I właśnie ta malutka parafia już niedługo będzie mieć u siebie cząstkę... Watykanu. No, może nie dosłownie, ale w pewnym, metafizycznym sensie jest to jak najbardziej prawda. Ale od początku... Kilka tygodni temu ks. Sławomir otrzymał propozycję bycia jednym z kilkuset kapłanów, którzy wraz z papieżem Franciszkiem koncelebrować będą mszę na Jasnej Górze w ramach Światowych Dni Młodzieży. Już sam wyjazd jest dla parafii wyróżnieniem, choć tak naprawdę wszystko zaczęło się od... dzwonu. Dzwonu, który parafianie bardzo chcieli mieć.

Za każdym razem, gdy mieszkańcy usłyszą bicie dzwonu, przypomną sobie, kto go poświęcił

- To miało być wotum wdzięczności za istnienie parafii - wyjaśnia proboszcz. - Okazało się, że jest możliwość, by Ojciec Święty podczas mszy poświęcił dzwony, tablice czy kamienie węgielne dla parafii w Polsce. Więc trochę się to wszystko przyspieszyło, parafianie się zmobilizowali no i mamy go. Jeszcze trochę będziemy go spłacać, ale radość już jest - opowiada ks. Sławomir.
- Za każdym razem, gdy mieszkańcy usłyszą bicie dzwonu, przypomną sobie, kto go poświęcił - dodaje.

Czy uda się przenieść trochę pozytywnych emocji ze spotkania z papieżem na grunt parafii? - Myślę, że tak. Zresztą jedzie ze mną delegacja parafian, będzie nas w sumie 25 osób reprezentujących każdą miejscowość parafii - mówi ks. Sławomir. - Myślę, że dzięki temu spotkaniu na Jasnej Górze życie naszej wspólnoty będzie później owocowało. A dzwon będzie nam przypominał to niesamowite wydarzenie, będzie zapraszał na modlitwę, dzwonił w radosnych chwilach, ale też tych trudnych - dodaje.

Dla proboszcza z Lubieszowa Franciszek będzie już trzecim papieżem, którego będzie miał okazję osobiście spotkać. Trema? Niespecjalnie. - Przede wszystkim przeżycie, także duchowe, bo jest to przecież spotkanie z głową Kościoła, charyzmatycznym papieżem miłosierdzia - mówi duchowny.

Ksiądz Sławomir niespecjalnie przejmuje się głosami mówiącymi o ŚDM jako imprezie podwyższonego ryzyka. Ma w tej kwestii jednakowe zaufanie zarówno do Boga, jak i służb porządkowych. - Nie możemy też poddać się terroryzmowi, bo nie moglibyśmy nic w życiu zrobić. Mam duże zaufanie do tych, którzy troszczą się o nasze bezpieczeństwo - kończy ksiądz Sławomir.

Umocnienie wiary

- Największą korzyścią uczestniczenia w Światowych Dniach Młodzieży jest sama możliwość uczestnictwa w tym jakże ważnym wydarzeniu - mówi ks. Waldemar Grzyb z parafii pw. św. Wojciecha w Gorzowie. Także znajdzie się w gronie kapłanów, którzy bedą koncelebrować mszę u boku Ojca Świętego. Ale jest także koordynatorem ŚDM w Gorzowie. - Uczestniczyłem już w poprzednich edycjach Światowych Dni Młodzieży, więc możliwe, że miało to jakiś wpływ na tę decyzję. Ale najbardziej przyczynił się do tego chyba fakt, że sam tego chciałem. To wspaniałe doświadczenie, nie tylko dla duchownych - wyjaśnia duszpasterz.

Na nasze pytania o znaczenie, które mają organizowane w naszym kraju Światowe Dni Młodzieży, duchowny odpowiada jednym zdaniem: To umocnienie wiary.

Ksiądz Waldemar zauważa też, że na organizacji wydarzenia stricte dla wiernych korzystają też osoby niezaangażowane w ŚDM. - Od zawsze pojawiały się głosy za i przeciw organizacji Światowych Dni Młodzieży. O ile dobrze pamiętam, tylko we Włoszech nie było żadnej krytyki. Zawsze padają pytania, kto za to zapłaci... Są też przypuszczenia, że ostatecznie to będzie klapa. Ale tak jest tylko na początku - mówi duszpasterz.

O kraju gospodarzy robi się głośno i mówi się o nim dobrze

Jako plusy ksiądz wskazuje chociażby względy ekonomiczne. Do kraju gospodarzy zjeżdżają na kilka dni rzesze wiernych. Korzystają z hoteli, restauracji i innych lokalnych restauracji i, najprościej mówiąc, w ten sposób kręci się turystyczny biznes. I wtedy okazuje się, że nie dość, że ŚDM sfinansowały się same, to jeszcze sporo osób miało możliwość na tym zarobić. - I jeszcze jedno: o kraju gospodarzy robi się głośno i mówi się o nim dobrze - podkreśla ks. Waldemar Grzyb.

Na ŚDM korzysta też instytucja Kościoła. - To wydarzenie pokazuje Kościół w bardzo pozytywnym świetle. Wiele osób w takiej sytuacji ma możliwość zobaczyć, że jest młody, dynamiczny i energetyczny - mówi ks. Grzyb.

A co jest najważniejsze dla samego księdza? - Doświadczenie uczestnictwa w ŚDM jest nie do opisania. Moment, kiedy kilka milionów wiernych, z różnych zakątków świata, przedstawiciele różnych kultur, nagle mówią jednym głosem „Ojcze nasz” i odmawiają całą modlitwę, jest chwilą, która sprawia, że wiem co robię właśnie w tym miejscu i jest chyba najcudowniejszym z przeżyć tych dni - opowiada ks. Waldemar. Zapytany o to, jak traktuje możliwość spotkania z papieżem Franciszkiem, odpowiada: Papież to wisienka na torcie (śmiech), to wartość dodana całego wydarzenia (śmiech). Oczywiście ta możliwość, szansa jest wspaniała. Ale proszę uwierzyć, że dreszcz po ciele przechodzi właśnie w trakcie wspólnej modlitwy, obserwowania milionów chrześcijan z różnych zakątków świata i szansa na uczestniczenie i doświadczenie tego, czym są ŚDM - wyjaśnia kapłan z Gorzowa.

Diecezja zielonogórsko-gorzowska gości 1583 zagranicznych pielgrzymów. W czwartek i piątek przebywali w parafiach, w sobotę, 23 lipca, zagraniczni i polscy przybysze spotykają się u stóp figury Jezusa Chrystusa w Świebodzinie, na centralnych uroczystościach diecezjalnych. Według szacunków może tam zebrać się blisko 5 tys. osób.

Wiara to wskazanie kierunku

Spotkanych w Zielonej Górze młodych uczestników ŚDM zapytaliśmy o to, czym jest dla nich wiara.

Patrycja Błaszkowska: - Współcześnie dla mnie i dla młodych ludzi wiara jest przede wszystkim... spotkaniem. Spotkania w grupach, spotkania z rówieśnikami i świadectwa. Obecnie wiara to nie jest tylko spotkanie w kościele, to nie jest msza niedzielna. I później tydzień bez niczego… Przede wszystkim to są rozmowy, dociekania, czym tak naprawdę jest wiara. Myślę, że to jest wielka zagadka. Nikt do końca nie wie, jak to jest, ale wszyscy czujemy, wszyscy w tym jesteśmy i jakoś wszyscy czujemy tę obecność Boga.

Juliette Cardot: - Dla mnie wiara jest czymś, co dodaje sił, by żyć. To również poczucie, że nigdy nie jesteśmy sami. To także siła, która pomaga nam pokonać różne przeciwności losu, problemy. Ale wiara to również spotkanie z innymi ludźmi, dla których Bóg jest ważny. Wiara jest spotkaniem z ludźmi, którzy są tacy, jak my, dla których ważne są te same priorytety.

Louis Jorillant: - Dla mnie wiara jest ważna, niedługo zostanę księdzem. Jest skałą, opoką. Jest wskazówką, jak dobrze postępować, być dobrym. Jest też słuchaniem nauki Jezusa Chrystusa. We Francji dla niektórych młodych ludzi Bóg jak gdyby nie istniał, oni żyją tak, jakby Bóg nie istniał. Ale można też znaleźć sporą grupę młodych ludzi, dla których wiara jest bardzo ważna. Zauważam, że jest coraz więcej młodych osób, które są bardzo wierzące. Wiara nie jest jakimś rozwiązaniem. To po prostu sposób życia, sposób na widzenie świata.

Katarzyna Skoczylas: - Wychowałam się w rodzinie chrześcijańskiej, moi przyjaciele zawsze byli wierzący. Wiara jest dla mnie czymś elementarnym, bez czego nie da się żyć, bez czego życie w ogóle nie ma sensu. Nie wyobrażam sobie życia bez tego. Życie bez wiary jest dla mnie smutne, bez koloru. Znam naprawdę dużo ludzi w moim wieku, którzy mocno wierzą w Boga. Media raczej kreują wizerunek, że nikt nie wierzy. Jest dużo niewierzących, ale jest też sporo osób, dla których Bóg jest ważny. I to jest wiara nie na poziomie, że przychodzą z rodziną do kościoła, bo taka jest tradycja rodzinna.

Myriam: - Da mnie wiara jest wskazaniem kierunku, którym warto podążać w życiu. Jest czymś, czym żyjesz, co wskazuje ci, jak postępować, jakim być człowiekiem.

Hubert Bereś: - Wiara jest odpowiedzią na pewne wyzwanie, które Bóg bardzo dawno temu złożył dla nas w formie książki. Jest też pewnie sposobem na okiełznanie świata, na znalezienie poczucia bezpieczeństwa,
sensu i motywacji do czynienia dobra.

Chłopcy z Zielonej Góry stworzyli międzynarodowy słownik pojęć religijnych, który można znaleźć pod adresem: www.Wyd-dict.tk
Kuba Dranczewski: - Najpierw powstała idea. Stwierdziliśmy, że skoro jedziemy na ŚDM, to warto, byśmy nauczyli się nowego słownictwa związanego z religią. Takich słówek w szkołach nikt nie uczy. Stwierdziliśmy, że stworzymy narzędzie, które będzie wygodne nie tylko dla nas, ale również dla innych.
Hubert Bereś: - Słownik ma formę strony internetowej. Całość opiera się na bazie danych, która daje dość spore możliwości, w wielu językach, oznaczenia dłuższych tekstów. Mamy na naszej stronie porównane polską i angielską wersję czytań liturgicznych przygotowanych na ŚDM i to jest fajna forma nauki. Porównując dwa teksty, możemy szybko zwrócić uwagę na detale. Myślę, że to jest bardzo ważne.

Uroczystości w Świebodzinie: godz. 16.30 - koncert „Bachus Classis Orchestra”. W programie: polska muzyka od poważnej do popowej; polscy wodzireje będą uczyć polskich tańców, a przedstawiciele poszczególnych krajów będą uczyć swoich prostych tańców; godz. 18: pokaz tańca ulicznego hip-hop dance - Wojownicy Krzyża; godz. 19: wielojęzyczna msza święta; godz. 21: koncert uwielbienia: Tymczasowa Formacja Prowizoryczna i Teatr „Małe Co Nieco”, godz. 22.30: zakończenie; niedziela: godz. 11: uroczysta wspólna msza św.; godz. 13: piknik rodzinny: gry, zabawy, nauka zumby, ognisko lub grill, pokazy Arm Strong, szkoła tańca Jacka Walkowiaka; ok. godz. 17 lub 18.30: adoracja z uwielbieniem w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

Autorzy: Filip Pobihuszka, Sandra Soczewa

redakcja Gazety Lubuskiej

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.