Sprzątanie za karę w Nowej Soli

Czytaj dalej
Fot. straż miejska Nowa Sól
Filip Pobihuszka

Sprzątanie za karę w Nowej Soli

Filip Pobihuszka

Prawie 200 skazańców tylko w tym roku w ramach kary wykonywało prace społeczne w Nowej Soli. Oszczędności idą w tysiące złotych.

Gdy widzimy na mieście osobę pracującą z miotłą, kosiarką czy pędzlem, jest bardzo duża szansa, że to... skazaniec, który odpracowuje swój wybryk.

Nowosolski magistrat właśnie pochwalił się statystyką, z której wynika, że przez ostatnie pół roku sąd skierował do takich prac aż 193 osoby! - Na takim rozwiązaniu korzystają wszyscy: mieszkańcy mają czyste miasto niemal za darmo, państwo nie ponosi kosztów utrzymania skazanego - komentuje Ewa Batko, rzecznik urzędu miasta. Warto też zaznaczyć, że sami skazani po odbyciu takiej kary bardziej szanują czyjąś pracę, którą kiedyś bezmyślnie potrafili zniweczyć.

Czy blisko 200 skazańców w pół roku to dużo? - Zdecydowanie dużo! - odpowiada szybko Jacek Baranowski ze straży miejskiej, który od lat koordynuje pracę skazańców. - Ale to dzięki zmianie przepisów, bo kiedyś w ciągu roku było może ze dwadzieścia osób - mówi. - Wcześniej było dużo kar z warunkowym zawieszeniem wykonania. A to jest takie grożenie palcem, a nie prawdziwa kara. Teraz z kolei jest nacisk na to, by było więcej kar mieszanych. Na przykład dozór plus ograniczenie wolności, albo tradycyjna odsiadka plus ograniczenie... - wyjaśnia. A dodatkowym czynnikiem resocjalizującym jest to, że osoba skazana np. na sześć miesięcy prac społecznych, faktycznie musi te sześć miesięcy odpracować. Nie ma możliwości odbębnienia kary np. w miesiąc.

Skazani sprzątali m.in. bałagan na ul. Starostawskiej

- Nikt chyba tego nigdy nie liczył, ale miasto oszczędza na tym masakrycznie dużo pieniędzy! - przekonuje J. Baranowski. - Weźmy dla przykładu takie odmalowanie przystanku. Nasze koszty to tylko zakup puszki z farbą za, powiedzmy, 30 zł. A gdybyśmy mieli zapłacić firmie za robociznę, to byłoby kolejne 300 zł - argumentuje strażnik. - Bo najwięcej kosztuje właśnie robocizna - dodaje. Można więc sobie wyobrazić ile pieniędzy zostaje w miejskiej kasie, gdy przemnożymy „zaledwie” dwustu skazańców przez choćby wspomniane 300 zł. A pamiętajmy, że ilość godzin, jakie mają do odpracowania jest różna. I wystarcza nie tylko na odmalowanie jednego przystanku. - Ponoć Żagań dziwi się, jak to jest, że mamy w mieście tak czysto. A to właśnie dzięki pracom społecznym skazańców - kwituje J. Baranowski.

Tymczasem prezydent Wadim Tyszkiewicz wyznaczył kolejny tysiąc złotych nagrody za wskazanie wandali, którzy zniszczyli przystanek autobusowy na ul. Chałubińskiego. Tradycyjnie już, włodarz, w przypadku złapania chuliganów może wystąpić w sądzie w roli oskarżyciela posiłkowego. A winni tego wykroczenia w przypadku złapania, mogą liczyć właśnie na karę ograniczenia wolności, czyli... sprzątanie miasta.

Filip Pobihuszka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.