Sprzedaje ryby naprawdę poetycko!

Czytaj dalej
Fot. Edward Gurban
Edward Gurban

Sprzedaje ryby naprawdę poetycko!

Edward Gurban

Można sprzedawać ryby i pisać wiersze. Małgorzata Horawska bardzo lubi obie profesje. Przed świętami duży ruch w rybnym, więc fanów poezji jest jeszcze więcej.

Wcześniej sprzedawała Pani mięso wieprzowe, wołowe i drób, obecnie ryby. W tym ostatnim objawiło się jej zamiłowanie do pisania okolicznościowych wierszyków. Od kiedy pisze Pani wiersze?
Od dzieciństwa... Odkryłam w sobie zdolność i łatwość układania słów w rymy przy różnych okazjach. Nigdy nie ujawniałam tego publicznie. Pisałam wierszyki okolicznościowe dla rodziców, przyjaciół i znajomych. Dopiero w trakcie pracy w sklepie rybnym, zaczęłam swoje wiersze upubliczniać i wywieszać rymowanki na oknie wystawowym, żeby zachęcić klientów do... kupowania ryb.

Jak została przyjęta ta swoista forma reklamy?
Na ogół klientom się podobają. Po jakimś czasie pytają, kiedy będą następne wiersze. Często zaglądają do sklepu i szukają „poetki”. Dzięki wierszom łatwiej nawiązuję kontakty z nowymi klientami.

Czy szkoła ułatwiła pisanie wierszy?
Chodziłam do „Nitek”, gdzie uczyłam się zawodu sprzedawcy. Od drugiej klasy szkoły podstawowej wiedziałam, że sprzedawanie jest moim powołaniem. Moją polonistką była pani Danuta Buczkowska. Zawsze miałam z języka polskiego piątkę, więc chyba nie było źle. Już wtedy przejawiałam zdolności poetyckie, a pani dobrotliwie podchodziła do moich wierszy. Znajdowałam różne wyrazy i układałam do nich rymy, co przychodziło mi z dużą łatwością. To samo tak przychodzi do głowy. Te rymy jakoś zamajaczą i może coś z tego powstać. Po „Nitkach” skończyłam jeszcze uzupełniające liceum ogólnokształcące w Siedlisku i zdobyłam średnie wykształcenie.

Na każdy miesiąc ułożyła Pani stosowny wierszyk o rybach?
Starałam się uwzględnić w wierszach specyfikę danego okresu roku i na tę okazję polecić jakieś rybne przysmaki, na przykład:
„We wrześniu idą do szkoły dzieci jak ten czas szybko leci. W tym miesiącu polecamy matiasa w śmietanie. Idealnie będzie pasował na obiadowe danie”. „Sierpień to ostatni miesiąc wakacji, ale nie zapomnij o dobrej kolacji, Halibuta można upiec w piekarniku, przyjemności z jedzenia będzie bez liku.”

Małgorzata Horawska lubi sprzedawać ryby i pisać o tym wiersze
Edward Gurban Małgorzata Horawska lubi sprzedawać ryby i pisać o tym wiersze

Czy pisze Pani wiersze tylko o rybach?
Nie tylko. Także o miłości, kwiatach, porach roku, praktycznie o wszystkim. Np. na imieniny szefa Andrzeja – Andrzejki, ułożyłam wierszyk okolicznościowy:
„W Toto - Lotka wtedy wygrać się nie dało, ale to znaczy, że może grał Pan za mało. W tamtym roku na imieninowe życzenia życzyłam Panu marzeń spełnienia. I część marzeń na pewno się spełniło, chociaż nie wszystkim to się śniło.”

Teraz przed nami święta, czego życzy Pani klientom?
Wyraziłam to w grudniowym wierszyku: „Teraz już do końca roku dotarliśmy, czy pamiętacie Państwo, jak ten rok zaczynaliśmy?
Myślę, że sprawiłam wierszykami trochę przyjemności i chociaż raz uśmiech na Waszej twarzy zagościł. Bo przyjemność sprawia mi wierszyków wymyślanie i cieszę się, że macie Państwo ochotę na ich czytanie.
Teraz do świąt się zbliżamy, więc już pomału się wyciszamy. Ale nie zapomnijcie odwiedzić sklepu rybnego, myślę, że fajnego i dobrze zaopatrzonego. Postaramy się spełnić Państwa oczekiwania i czekamy na Was już od samego rana!
Zdrowych, wesołych świąt Państwu życzymy i po świętach znów się widzimy!”

Również Pani życzymy zdrowych i wesołych świąt. Dziękujemy za rozmowę!

Edward Gurban

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.