Stacja paliw owiana złą sławą, ale to nie była wina właściciela, który musiał zamknąć biznes

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

Stacja paliw owiana złą sławą, ale to nie była wina właściciela, który musiał zamknąć biznes

Łukasz Koleśnik

W ostatnich miesiącach o niewielkiej stacji przy ulicy Bohaterów Wojska Polskiego było głośno. Najpierw dochodziło tam do seryjnych kradzieży. Później okazało się, że właściciel od lat walczył w sądzie, aby udowodnić, że nie sprzedawał paliwa gorszej jakości.

Stacja Tom-Ek w Krośnie Odrzańskim od lat nie cieszyła się dobrą sławą. A to za sprawą informacji, według których w tamtejszych dystrybutorach miałoby znajdować się paliwo gorszej jakości.

- Lata temu pojawiały się nawet artykuły w lokalnej prasie, które stawiały nas w złym świetle - opowiada właściciel stacji Tomasz Ogórek. - Zarzucono nam, że wprowadzamy paliwo niewłaściwej jakości do obrotu. Podobnie wykazały kontrole inspekcji handlowej.

Czytaj więcej:

  • Dlaczego nie skontrolowano paliwa pochodzącego z terminala w Nowej Soli?
Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

h.odziomek

Powodzenia panie Łukaszu!
Czytamy codziennie GL. Ja w internecie, a mąż w wersji porannej.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.