STRZELCE KRAJEŃSKIE. Cmentarz komunalny: powoli kończy się miejsce na pochówki. Gdzie mieszkańcy będą chowali bliskich?

Czytaj dalej
Fot. fot. Zbigniew Borek
Zbigniew Borek

STRZELCE KRAJEŃSKIE. Cmentarz komunalny: powoli kończy się miejsce na pochówki. Gdzie mieszkańcy będą chowali bliskich?

Zbigniew Borek

Jakkolwiek to zabrzmi, w sprawie cmentarza trwa wyścig z czasem. Nowe miejsce na cmentarz okazało się chybione. Na razie wszystko wskazuje na to, że gmina zdąży z utworzeniem innego zanim obecny cmentarz w Strzelcach Krajeńskich się zapełni.

O tym, że możliwości pochówków na obecnym cmentarzu są ograniczone, wiadomo nie od dziś. To dlatego nowy cmentarz miał powstać całkiem od zera w innej części miasta, przy ul. Poznańskiej. - Mieszkańcy, którzy budowali tam swoje domy jednorodzinne, mieli tego świadomość, nie spodziewaliśmy się więc żadnych protestów - mówi burmistrz Mateusz Feder. Nowy cmentarz miał już nawet swoje miejsce w planach zagospodarowania przestrzennego. Wstępne badania geologiczne wykazały kilka lat temu, że lokalizacja jest odpowiednia.

CZYTAJ DALEJ:

  • W nowej części powstaną lampy i chodniki, a być może także kolumbarium, czyli miejsce na urny. Po pierwsze dlatego, że strzelczanie coraz częściej pytają o możliwość pochowania spopielonych zwłok, po drugie - to też oznacza oszczędność miejsca. 
Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Zbigniew Borek

Jestem wydawcą, kieruję też gorzowską redakcją "Gazety Lubuskiej". Jako reporter lubię pracować w terenie (a wszystko jest terenem, jak stwierdził kiedyś filozoficznie jeden z kolegów po fachu), pogadać z ludźmi, a przede wszystkim słuchać ich historii. Dziennikarsko interesuję sprawami społecznymi, polityką, Gorzowem, w którym mieszkam, Strzelcami, z których pochodzę, regionem, w którym żyję i pracuję, a poza tym - przynajmniej się staram - wszystkim, co wydaje mi się ważne także w kraju i na świecie. Pilotuję w "Gazecie Lubuskiej" i naszym wydawnictwie m.in. sprawy polityczne, robię parę projektów plebiscytowych i sporo innych rzeczy, które są do zrobienia. "Lubuskiej" pracuję dłużej niż jestem żonaty, a żonaty jestem już dość długo. No i dzieci mi się fajnie starzeją :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.