Leszek Kalinowski

Studenci Uniwersytetu Zielonogórskiego oszczędzają prąd

Sandra Rosołek, Elzbieta Fornalska, Adrian Dominiczak, Paweł Hałczyński, Adrian Polewiak i Marcin Bednarczyk - studenci UZ Fot. Mariusz Kapała Sandra Rosołek, Elzbieta Fornalska, Adrian Dominiczak, Paweł Hałczyński, Adrian Polewiak i Marcin Bednarczyk - studenci UZ
Leszek Kalinowski

Efektywność energetyczna? Brzmi zagadkowo, ale żacy z tego kierunku potrafią rozwiązać niejeden problem i sprawić, że ponoszone przez nas koszty spadają nawet o 25 procent. Jak?

Czerwiec to dla wielu młodych osób luz, ale nie dla absolwentów szkół ponadgimnazjalnych. Przed nimi trudny wybór studiów.

- Decyzja nie jest łatwa. Chodziło mi o kierunek przyszłościowy - opowiada Elżbieta Fornalska z Głogowa. - Nie jest sztuką skończyć studia, a potem mieć problem z pracą, słabo zarabiać. Chodziło mi też o taki kierunek, który będzie zgodny z moimi zainteresowaniami. No i znalazłam taki na Uniwersytecie Zielonogórskim.

- Mój brat ukończył studia na Wydziale Informatyki, Elektrotechniki i Automatyki UZ. Ma ciekawą pracę, jest zadowolony - mówi Sandra Wesołek z Zielonej Góry. - Postanowiłam pójść w jego ślady i złożyć papiery na ten sam wydział. Choć kierunek wybrałam inny.

Adrian Dominiczak z Zielonej Góry od zawsze był domowym strażnikiem. Chodził po mieszkaniu i zakręcał wodę, wyłączał światło. I prosił domowników, by niepotrzebnie nie uruchamiali kolejnych urządzeń elektrycznych.

Zdaniem studentów efektywność energetyczna to przyszłość. Bo wymusza ją życie i unijne przepisy.

A wszystko zaczęło się od programu, który uczelnia realizowała wspólnie z Zachodnia Izbą Przemysłową. Objęto nim 40 firm w województwie lubuskim.

- Wykonaliśmy audyty energetyczne - zauważa dr inż. Marcin Jarnut. - Dzięki nim przedsiębiorstwa mogły wprowadzić zmiany i wiele zaoszczędzić. W jednej z firm stwierdzono duże możliwości zagospodarowania ciepła odpadowego. Większość była kierowana do hali, w której panowała bardzo wysoka temperatura. Rozwiązanie? Izolacja grzałek. To pozwoliło zaoszczędzić 300 tys. zł rocznie.

Różnym firmom proponowano różne rozwiązania, różne źródła energii. By w optymalny sposób ograniczyć straty. A że możliwości technologiczne z roku na rok pojawią się nowe, trzeba być cały czas na bieżąco z nowościami.

Na rynku brakuje specjalistów, którzy podpowiadaliby firmom, jak efektywnie gospodarować energią. Stąd pomysł na uruchomienie kierunku efektywność energetyczna na UZ. Program jest ciekawy, obejmuje wiele dziedzin m.in. budownictwo, mechanikę, automatykę, informatykę. I co podkreślają studenci - nie ma nudnych zajęć czy czysto teoretycznych...

- Uczymy się czegoś po coś. Wszystko się przyda w praktyce. Atmosfera jest fenomenalna - zauważają żacy UZ. - Profesorowie, doktorzy nigdy nie mówią do nas: Teraz nie mam czasu, proszę przyjść później. To duża zaleta studiów, bo na wielu dużych uczelniach dostęp do profesorów jest ograniczony.

Dr hab. Robert Smoleński, prof. UZ podkreśla, że studenci mieli też możliwość uczestniczyć m.in. w wycieczkach do: elektrociepłowni Jänschwalde (elektrownia z sekwestracją CO2 - dwutlenek węgla jest gromadzony pod ziemią), elektrowni fotowoltaicznej Lieberose Photovoltaic Park (jedna z największych tego typu elektrowni w Europie), Hannover Messe 2017 (największe targi przemysłowe w Europie, których współgospodarzem w roku 2017 była Polska).

- Na targach studenci naszego kierunku spotkali się z panią wiceminister rozwoju Jadwigą Emilewicz, na polskim stoisku przy stacji ładowania pojazdów elektrycznych firmy Ekoenergetyka - założonej przez naszych absolwentów - opowiada dr hab. Robert Smoleński.

Opiekunem kierunku jest prof. Grzegorz Benysek - autor ponad 140. prac naukowych z dziedziny energetyki rozproszonej. Jest laureatem wielu nagród i wyróżnień m.in. Innowacyjna Osobowość Roku 2015, przyznaną przez Krajową Izbę Gospodarczą, a Prezydent RP uhonorował go Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Studenci II roku podkreślają, że naukowcy są dla nich autorytetami. A to jest ważne, gdy zdobywa się wiedzę i nowe umiejętności.

Czy wykorzystują je także w życiu codziennym?

- Zaczęłam wyłączać zbędne światło w domu, odłączać od prądu rzeczy nastawione na czuwanie - mówi Ela Fornalska. - Już nawet o tym nie myślę, po prostu wyłączam...

Studenci zauważają, że każdy z nas może ograniczyć o 25 procent koszty, związane z energią. Wyrabiając w sobie pewne nawyki, zaoszczędzimy bez wielkiego trudu.

- Po co nam zegary w dekoderze, radioodtwarzaczu, które cały czas są włączone i pobierają prąd? Człowiek zwykle się nad tym nie zastanawia, a warto - zauważa Adrian Dominiczak. - Warto też wymienić żarówki na energooszczędne. Do mycia zębów nabrać wody do kubka, a nie puszczać z kranu, bo nam leci i leci... To są proste sprawy, nie wymagają wysiłku. A wiele możemy dzięki nim zyskać.

Leszek Kalinowski

Jestem dziennikarzem działu informacyjnego. W "Gazecie Lubuskiej" pracuję od 1991 roku. Najczęściej poruszam tematy związane z Zieloną Górą i oświatą (przez lata prowadziłem strony dla młodzieży "Alfowe bajerowanie" - pozdrawiam wszystkich Alfowiczów rozsianych dziś po świecie). Z wykształcenia jestem magistrem filologii polskiej. Ukończyłem też dziennikarstwo oraz logopedię, a także podyplomowe studia "Praktyczne aspekty pozyskiwania funduszy unijnych".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.