Renata Hryniewicz

Sulęcin: Woda skażona bakterią coli. Mieszkańcy pomagają

Mieszkańcom woda jest dostraczana m.in. w beczkowozach Fot. Czytelnik Mieszkańcom woda jest dostraczana m.in. w beczkowozach
Renata Hryniewicz

Od kilku dni w mieście nie można używać wody. Praktycznie do niczego. Powód? Jest skażona bakterią coli. Władze miasta robią co mogą, by zapewnić mieszkańcom dostęp do czystej wody. Ludzie pomagają sobie nawzajem. W pomoc włączają się kolejne podmioty.

- Jest bardzo ciężko, ale wszyscy robią co mogą, żeby pomóc - mówi Wiesława Mrówka z Sulęcina. - Ja jestem chora i samotna. Nie dałabym rady sobie nanieść wody. Przynoszą mi ją harcerze.

Komunikat o wodzie warunkowo zdatnej do spożycia (można było ją używać tylko po przegotowaniu) pojawił się w czwartek. Od soboty woda już była do spożycia i przygotowania posiłków całkowicie zakazana. Nadaje się tylko do użycia w celach sanitarnych.

Pozostało jeszcze 80% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.