Świat odjechał i to jest okrutne...

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
Jakub Guder, Londyn

Świat odjechał i to jest okrutne...

Jakub Guder, Londyn

400-metrowiec Rafał Omelko swój indywidualny start na mistrzostwach świata w Londynie zakończył na półfinale. Teraz czeka jeszcze na sztafetę.

Awansu do finału nie było, ale Pana bieg w półfinale na 400 m można uznać za udany.
Poziom 400 m jest kosmiczny. Awans do finału to była wyprawa na księżyc. Coś dla mnie jeszcze nieosiągalnego. Ze swojego biegu w półfinale jestem zadowolony. To mój trzeci, lub czwarty wynik w karierze.

Zmienił Pan trenera – z perspektywy czasu, to była słuszna decyzja?
Jedyna słuszna. Tego potrzebowałem, żeby dalej biegać i cieszyć się sportem, rozwijać się. Hala w tym sezonie była super w moim wykonaniu. Rekordy życiowe, wicemistrzostwo Europy, mistrzostwo w sztafecie. Początek sezonu letniego też był świetny. W półfinale czegoś zabrakło, ale sezon jeszcze trwa. Wierzę, że jestem w stanie złamać 45 sek., a jeśli mi się nie uda to będę miał motywację, żeby dalej ciężko pracować. Mam pomoc Jacka Skrzypiń¬skiego, który był moim pierwszym trenerem, a teraz do niego wróciłem. Myślę, że będzie dobrze, lepiej.

Ma Pan w perspektywie igrzyska w Tokio?
To jest granica, którą sobie stawiam. Jeśli wszystko będzie w porządku, będę się rozwijał, to Tokio jest jak najbardziej realne. Uważam, że jako zawodnik jestem w stanie się jeszcze poprawić. Widać zresztą, że jest progres cały czas. Chociażby szybkościowo. Nie miałem jeszcze takiego sezonu jak ten. Jestem w miarę dojrzałym zawodnikiem, który czuje swój organizm. Liczę na to, że urwę te pół sekundy. Wiem, że żeby coś znaczyć na świecie trzeba ustabilizować się poniżej 45 sekund. Poziom 400 m znacznie poszedł do przodu. Ciężko nam Europejczykom przeskoczyć pewne bariery. Cieszę się z tego, jak sam siebie poprawiam, nie jestem jednak naiwny. Wiem, że pewnie nie będę biegał 43 sek. Chcę być jednak coraz lepszy, wiem że 44 z przodu jest realne. Stawiam sobie proste cele. Nie bujam w obłokach.

Została sztafeta 4x400. To młody skład, ale Pan pewnie chciałby jednak coś osiągnąć?
Chciałbym finału, żeby chłopaki oswoiły się z bieganiem przed taką publicznością, aby to procentowało w przyszłości. Trzeba jednak brać pod uwagę, że kiedyś medal mistrzostw świata dawał wynik poniżej trzech minut. Teraz nie da to nawet awansu do finału. Świat odjechał i to jest okrutne...

Koledzy przychodzą po rady?
Ja nie lubię być stawiany w roli mentora. Nie zadzieram nosa.

Mówi Pan, że świat odjechał. Dlaczego?
Gdyby wszystkie karty były na stole, to można by stawiać łatwe diagnozy.

Jakub Guder, Londyn

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.