Syn Villas w sądzie z teatrem

Syn Villas, Krzysztof Gospodarek (z prawej) I Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru (z lewej) spotkali się na sali sądowej Syn Villas, Krzysztof Gospodarek (z prawej) I Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru (z lewej) spotkali się na sali sądowej

Krzysztof Gospodarek, syn Violetty Villas, pozwał do sądu słupski Nowy Teatr. Twierdzi, że realizatorzy przedstawienia „Las Villas” naruszyli dobra osobiste jego i jego matki.

Choć na korytarzu słupskiego Sądu Okręgowego Krzysztof Gospodarek, syn Violetty Villas, i Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru stali zaledwie kilkadziesiąt centymetrów od siebie, obaj panowie nie patrzyli w swoim kierunku. Od wielu tygodni rozmawiają ze sobą za pośrednictwem prawników. A wszystko z powodu procesu, jaki Krzysztof Gospodarek wytoczył Nowemu Teatrowi po tym, jak ten wystawił spektakl „Las Villas”. Syn artystki domaga się zadośćuczynienia w wysokości 200 tysięcy złotych za naruszenie dóbr osobistych własnych i jego matki, przeprosin od teatru i zdjęcia „Las Villas” z afisza.

Biografia czy inspiracja
- Po śmierci osoby nie można posługiwać się dowolnie jej wizerunkiem, nie wolno dowolnie wkraczać w jej sferę prywatną - przekonywał sąd mec. Michał Błeszyński, pełnomocnik Krzysztofa Gospodarka. A tak miał jego zdaniem postąpić słupski Nowy Teatr, wystawiając we wrześniu ubiegłego roku sztukę „Las Villas”. - Za drzwiami domu nie toczy się życie publiczne, to są elementy prywatne. Przedstawienie wykorzystuje dorobek, życie i prze- życia Violetty Villas - mówił. Pełnomocniczna Nowego Teatru, mec. Dominika Szumała, przekonywała, że „Las Villas” to spektakl jedynie silnie zainspirowany twórczością i życiem artystki. - Nie jest to jednak przedstawienie o Violetcie Villas. Nie opowiada jej historii, bo zawiera elementy, które nie mogły się wydarzyć - mówiła pełnomocniczka teatru.

Ile scenariusza w sztuce
Sędzia Joanna Krzyżanowska próbowała dociekać kiedy Krzysztof Gospodarek poczuł, że jego dobra osobiste zostały naruszone. Syn Violetty Villas tłumaczył, że było to już wtedy, gdy dowiedział się o konkursie na scenariusz inspirowany życiem i twórczością jego matki, po lekturze scenariusza, a następnie przed i po premierze, na podstawie prasowych zapowiedzi i recenzji spektaklu. Dla syna artystki najważniejszy jest jednak scenariusz, który otrzymał on kilka miesięcy przed premierą od Nowego Teatru z prośbą o konsultacje.

Wówczas Krzysztof Gospodarek, co podkreślał przed sądem, przeczytał tylko kilka pierwszych stron, po czym stwierdził, że nie zgadza się na wystawienie takiego spektaklu. Z całością scenariusza zapoznał się dopiero na prośbę jego autora Tomasza Kaczorowskiego. Wciąż jednak nie zgadzał się na realizację sztuki. - Mam dosyć sztuk, w których mama rozmawia z kotami - argumentował. Nie podobało mu się również to, że według scenariusza bohaterka sztuki wyjada kotom jedzenie z puszek. Przedstawiciele teatru zapewniali, że scenariusz, jaki trafił do Gospodarka, był tylko wstępną wersją, a prace nad nim trwały niemal do ostatnich prób przed premierą.

Te same zapewnienia słyszeliśmy również w wywiadzie, jakiego „Głosowi” na kilka dni przed wystawieniem „Las Villas” udzielił Piotr Sieklucki, reżyser przedstawienia. - Scenariusz trochę się zmieniał. Autor scenariusza powiedział, że możemy dowolnie zmieniać tekst, przyjmując dowolny porządek i dowolną konfigurację - mówił w wywiadzie Piotr Sieklucki. - Jest sporo skrótów. Po ogłoszeniu werdyktu jury autor jeszcze pracował nad tym tekstem. Ten tekst ewoluował i ciągle się zmienia. I myślę że może tak być nawet na premierze. Co ważne, syn Violetty Villas nie widział samego spektaklu, mimo że był na niego zapraszany zarówno na wrześniową premierę w Nowym Teatrze w Słupsku, jak i październikową w Teatrze Nowym w Krakowie (spektakl jest koprodukcją i wystawiany jest na obu tych scenach). Podczas rozprawy Krzysztof Gospodarek prosił nawet sąd, by ten nie „karał” go koniecznością obejrzenia tego spektaklu.

Gospodarek opuszcza salę
Wywiad, jakiego reżyser udzielił „Głosowi” stał się też argumentem za tym, że spektakl opowiada o Violetcie Villas. Krzysztof Gospodarek przytaczał fragmenty wypowiedzi, które miały o tym świadczyć, m.in.: „Chciałbym, żeby spektakl dobierał się do tych najczarniejszych zakamarków Violetty Villas, do tego jej lasu pełnego lęku, strachu, frustracji. (...) Kiedy wynosili jej zwłoki, ona była cała w ekskrementach kocich, koty na nią szczały, srały. Do tego momentu chcemy się dobrać...”. Gdy syn Violetty Villas cytował tę wypowiedź, wzruszył się tak mocno, że dla ochłonięcia musiał opuścić salę rozpraw. Wrócił na nią dopiero po kilkunastu minutach. - Nieuprawnione są próby ingerencji w psychikę mojej mamy - mówił Krzysztof Gospodarek. - Sztuka opiera się na nierzetelnych i niesprawdzonych informacjach, na przykład o jej rozmowach z kotami, lękach i mani prześladowczej, poczuciu bycia brzydką. To, czego realizatorzy nie wiedzieli, uzupełnili wyobraźnią.

Zgody nie będzie
Na pierwszej rozprawie sądzie proponowała, by strony rozważyły możliwość polubownego rozwiązania sporu. Powód Syn Villas w sądzie z teatrem a Krzysztof Gospodarek, syn Violetty Villas, pozwał do sądu słupski Nowy Teatr. Twierdzi, że realizatorzy przedstawienia „Las Villas” naruszyli dobra osobiste jego i jego matki szybko jednak stwierdził, że nie widzi takiej możliwości, choć dyrektor teatru zaproponował, by na afiszach wyraźnie zaznaczyć, że „Las Villas” to nie biografia, ale spektakl inspirowany życiem Violetty Villas. Jak uzasadniał pełnomocnik Krzysztofa Gospodarka, kwota zadośćuczynienia wynika m.in. z reklamy, jaką spektaklowi zrobiła osoba Violetty Villas. Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru, przekonywał, że sztuka nie powstała, by kogoś urazić, a także nie z powodów komercyjnych.

- Teatr nie zarobił na tym przedstawieniu. To instytucja publiczna, która ma nie tyle zarabiać, ile promować sztukę. Ten spektakl zagraliśmy dotychczas tylko siedem razy i nie cieszył się on nadzwyczajnym zainteresowaniem widzów - mówił Dominik Nowak. Jednym z dowodów w sprawie jest nagranie przedstawienia. Zapozna się z nim pełnomocnik Krzysztofa Gospodarka. Od tego, co tam zobaczy, zależeć będzie zmiana pozwu, w tym jego rozszerzenie. Kolejna rozprawa 13 marca. Wówczas na pytania sądu odpowiadać będą: Krzysztof Gospodarek, Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru, Piotr Sieklucki, reżyser przedstawienia, oraz Tomasz Kaczorowski, autor scenariusza.

Choć Krzysztof Gospodarek domaga się zdjęcia z afisza spektaklu „Las Villas”, Nowy Teatr nadal będzie go wystawiał. Przedstawienie jest w planach repertuarowych zarówno na marzec, jak i na kwiecień. Najbliższe przedstawienie 11 i 12 marca. To drugie aktorzy zagrają charytatywnie, by pomóc chłopakowi choremu na stwardnienie rozsiane. - Może to dobra okazja, żeby Krzysztof Gospodarek zrobił coś dla pamięci o swojej matce i zobaczył spektakl. No i w końcu by się przekonał czy spektakl go obraża - mówi Dominik Nowak.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.