Szczudlarze, glinoludy, milicjanci, potężne machiny - w widowisku poświęconym 58. rocznicy Wydarzeń Zielonogórskich 1960

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała/Gazeta Lubuska
Zdzisław Haczek

Szczudlarze, glinoludy, milicjanci, potężne machiny - w widowisku poświęconym 58. rocznicy Wydarzeń Zielonogórskich 1960

Zdzisław Haczek

Widowisko przygotowywane przez Lubuski Teatr będzie można obejrzeć na Starym Rynku w Zielonej 27 maja 2018 r. Wśród widzów będzie prezydent RP Andrzej Duda.

W niedzielę, 27 maja 2018 r., w obchodach 58. rocznicy Wydarzeń Zielonogórskich 1960, weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda. Jednym z punktów obchodów będzie widowisko plenerowe na Starym Rynku, przygotowywane przez dyrektora Lubuskiego Teatru Roberta Czechowskiego.

- Widowisko ma na celu przypomnienie tamtych wydarzeń z 1960 roku, które komunistyczne władze chciały wymazać z historii - mówi Robert Czechowski i ujawnia szczegóły spektaklu, w którym wezmą udział aktorzy Lubuskiego Teatru, harcerze, glinoludy, artyści z poznańskiej grupy teatralnej Asocjacja 2006.

Czy pójdziesz obejrzeć widowisko?

Scenariusz „Ulic wolności” powstał na podstawie tego, co Wojciechowi Śmigielskiemu i R. Czechowskiemu udało się odkryć w archiwach IPN, we wspomnieniach uczestników wydarzeń, które tu będą przedstawiane w sposób symboliczny. Stąd w pierwszej scenie, pomiędzy współczesnymi dziećmi pojawią się glinoludy - cienie przeszłości. Będzie postać ks. Kazimierz Michalskiego, który nie będzie chciał oddać władzom Domu Katolickiego, co wywoła później spontaniczną obronę budynku, bunt, bitwę z milicją i oddziałami ZOMO.

Przywołane będą wspomnienia uczestników Wydarzeń Zielonogórskich, ale też fragmenty autentycznych protokołów z narad komunistycznej władzy i milicji, kiedy zastanawiano się, jak zdyskredytować osobę ks. Michalskiego czy jak manipulować opinią publiczną, by ze zbuntowanych zrobić zwykłych chuliganów.

Na Starym Rynku 27 maja 2018 r. o 13.00 zobaczymy wielu aktorów, harcerzy, szczudlarzy, wielkie machiny Asocjacji 2006. A w finale - Pegaza Wolności.

Przeczytaj: JAKI JEST PROGRAM WIZYTY ANDRZEJA DUDY W ZIELONEJ GÓRZE?

Zdzisław Haczek

 Piszę o wszystkim – brzmi banalnie, ale… Jako wydawca online muszę obserwować, co się dzieje w regionie, w kraju i na świecie, by być na bieżąco. I żeby poprzez między innymi moje publikacje, na bieżąco był Czytelnik Gazety Lubuskiej. A zatem tak samo „łapię” temat pożaru słomy na polu pod Żaganiem, dramatyczne protesty po wyborach na Białorusi czy wskazanie polskiego kandydata do Oscara (brawo Małgorzata Szumowska!).


 Od początku pracy w Gazecie Lubuskiej (staż rozpocząłem w październiku 1990 r., etat – od 1991 r.) staram się wypatrywać lokalnych talentów, czyli zdolnych Lubuszan i nagłaśniać ich sukcesy. Lubię pilnować karier naszych artystów, bo wychodzę z założenia, że Lubuskie kulturą (między innymi) stoi. Stąd obserwuję, co się dzieje na scenie muzycznej, co na kabaretowej, ale też – „co się pisze”, czyli co wydali nasi literaci.


 Jako zielonogórzanin, który lubi spacery po swoim mieście, przyglądam się zmianom. Gdzie budują coś nowego, a gdzie znika kamienica, bo akurat tutaj ma być nowa droga.


 Sekunduję oczywiście rozbudowie i modernizacji instytucji kultury:



  •  Muzeum Ziemi Lubuskiej

  •  Lubuskiego Teatru

  •  Filharmonii Zielonogórskiej


 


Pracuję w zielonogórskiej redakcji Gazety Lubuskiej od 1990 roku. Na studiach (filologia polska na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze) działałem w formacjach Zielonogórskiego Zagłębia Kabaretowego (m.in. Drugi Garnitur, Teatr Absurdu ŻŻŻŻŻ). Dawne dzieje, ale... do dziś życie lubię brać z humorem. W Gazecie Lubuskiej zajmuję się tym, co trzeba. Byłem m.in. szefem działów kultury, kultury i oświaty, społecznego... Od 2020 roku pracuję na stanowisku wydawcy online.


Szczególnie lubię ogarniać żywioł kulturalny (nie do ogarnięcia zresztą...) - z aparatem czy z kamerą spotkacie mnie zarówno w rockowym klubie jak też w filharmonii. Uwielbiam chować się w kinowej sali (bez kamery...).


Moje zainteresowania: film, kino, muzyka, teatr, książka, kabaret, historia. 

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Monika Wojciechowska

Szczudlarze spisali się nieźle, rozbili naprawdę kawał dobrej roboty. Podobno byli z http://dziecioland.pl/atrakcjedladzieci/szczudlarze/ jak myłsicie warto ich wynająć na prywatną imprezę?

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.