Szkoła muzyczna w Słubicach nie dostała dotacji

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Szkoła muzyczna w Słubicach nie dostała dotacji

Renata Hryniewicz

Niepubliczna szkoła muzyczna nie dostała na ten rok dotacji, bo za późno złożyła wniosek. Czy grozi jej likwidacja? - Szkoła nie jest sklepem, który się zamyka i gasi światło - mówi dyrektor

„Wokół chwilowych problemów szkoły, związanych ze wstrzymaniem wypłaty subwencji oświatowej, pojawiło się zbyt wiele insynuacji, plotek, niepotrzebnych komentarzy. Jest to sprawa przykra, bowiem dorośli zamiast chronić dzieci, stawiają je w sytuacjach stresowych. Informuję, że reprezentanci Stowarzyszenia i dyrektor szkoły spotykają się w piątek w Warszawie z dyrektorem Centrum Edukacji Artystycznej i zostają podjęte odpowiednie kroki prawne, by subwencja została przywrócona szkole”- taki komunikat widnieje na stronie internetowej Społecznej Szkoły Muzycznej w Słubicach.

Trzeba przenieść dzieci? Dyrektor: - Absolutnie nie!

Od kilku dni po mieście krąży niepokojąca wiadomość, że niepubliczna szkoła muzyczna zostanie zamknięta. Dlaczego? Bo wniosek o subwencję z ministerstwa został wysłany z niej za późno, w związku z czym ministerstwo dotacji nie przyznało.

Czy rodzice muszą teraz przenieść dzieci do innych szkół? Jedni twierdzą, że tak, inni mówią, że trzeba walczyć o szkołę a dyrektor szkoły uspokaja rodziców.

- Kto zawinił? Trudno szukać przyczyn - mówi dyrektor Barbara Chojnicka. - Dużo się działo w tej szkole, zostali powołani nowi członkowie organu prowadzącego i walczyliśmy z zamknięciem kwestii remontu nowego budynku szkoły. Termin został po prostu przeoczony.

Pani dyrektor mówi, że sprawa z dotacją nie jest jeszcze przesądzona i nadal jest możliwe jej otrzymanie. - Nie trzeba tutaj siać paniki, bo szkoła jest zabezpieczona finansowo do czerwca. Szkoła nie jest sklepem czy salonem fryzjerskim, który zamyka się z dnia na dzień i gasi światło. Oprócz tego, że pojawiły się takowe trudności, nic się nie zmieniło. Ta szkoła jest i będzie - zapewnia B. Chojnicka.

Usłyszeliśmy jednak nieoficjalnie informację, że placówka ma pieniądze na funkcjonowanie tylko do... końca lutego. O tym, że sprawa dotacji wcale nie jest przesądzona, potwierdza „GL” Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

- Szkoła powinna złożyć wniosek do Centrum Edukacji Artystycznej w sprawie dotacji do 30 września 2016 r. Wniosek złożyła 4 października 2016 r. Otrzymała odpowiedź, że pozostanie on bez rozpatrzenia ze względu na niedotrzymanie terminu. Od pisma CEA szkoła wniosła do ministerstwa odwołanie - prośbę o przywrócenie terminu złożenia wniosku o udzielenie dotacji. Obecnie sprawa jest rozpatrywania - tak na pytania „GL” odpowiada biuro prasowe ministerstwa.

Dyrektor właścicielem?

Zanim informacja o zamknięciu szkoły pojawiła się na portalu społecznościowym dostaliśmy anonimowy telefon od Czytelnika, który twierdzi, że wysłanie wniosku po terminie było... celowe. Nasz Czytelnik mówi też, że sprawa ma się skończyć tak, że pani dyrektor zostanie prywatnym właścicielem placówki. Dyrektorka kategorycznie temu zaprzecza.

- To nie jest prawda. Nie mam takich planów, nie mam w tym żadnego interesu, żeby szkołę, którą prowadzę, zamykać. Sytuacje są kuriozalne i to jakie hipotetyczne roznoszą się wieści, jest dla mnie sprawą śmieszną, także dlatego, że Jeżeli miałabym się zająć nową szkołą, najpierw musiałąbym dostać taką propozycję, a nikt mi jej nie składał. Dodam na wszelki wypadek, że nawet gdybym bardzo chciała, to nie mam na to po prostu funduszy - odpowiada B. Chojnicka.

Chcieliśmy w sprawie szkoły porozmawiać z Barbarą Weiser, prezesem Słubickiego Towarzystwa Muzycznego, które jest organem prowadzącym szkołę. Niestety odesłała nas do oświadczenia zamieszczonego na stronie szkoły i oznajmiła, że dla dobra dzieci i rodziców nie będzie udzielała żadnych komentarzy.

Rodzice dzieci ze szkoły muzycznej, których poprosiliśmy o komentarz, również dla dobra swoich dzieci, nie chcą się wypowiadać w sprawie. Dowiedzieliśmy się jednak, że część z nich wybiera się do ministerstwa na rozmowy.

Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.