Szpital w Słubicach ma nosić imię prof. Religi. A co z prof. Rydygierem?

Czytaj dalej
Fot. fot. Marcin Oliva Soto
Zbigniew Borek

Szpital w Słubicach ma nosić imię prof. Religi. A co z prof. Rydygierem?

Zbigniew Borek

Prezes szpitala powiatowego Wojciech Włodarski chce nadać mu imię znanego kardiochirurga prof. Zbigniewa Religi. Tymczasem emerytowany wieloletni lekarz z tego szpitala twierdzi, że lecznica ma już swojego patrona - prof. Ludwika Rydygiera.

Dwa tygodnie temu prezes szpitala powiatowego Wojciech Włodarski ogłosił, że lecznica będzie nosiła imię profesora Zbigniewa Religi. Przyznał, że jest pomysłodawcą tej inicjatywy. Zarządowi szpitala udało się zdobyć zgodę rodziny profesora. Procedura nadania imienia słubickiemu szpitalowi ma się zakończyć w pierwszym kwartale tego roku.

Tymczasem otrzymaliśmy list od dr. Ryszarda Burzyńskiego, długoletniego pracownika oddziału chirurgicznego szpitala w Słubicach, obecnie na emeryturze, który dowodzi, że słubicki szpital... ma już swojego patrona.

Oto treść listu: „Szanowni Państwo! Przypominam, że Szpital Powiatowy w Słubicach ma od pięćdziesięciu lat swojego patrona. Jest nim profesor Ludwik Rydygier (Szpital Powiatowym im. Ludwika Rydygiera). Profesor Ludwik Rydygier żył w latach 1850-1920. Był profesorem w Krakowie i na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Był także twórcą znanych na całym świecie metod operacyjnych. Profesor Ludwik Rydygier jednoczył lekarzy trzech zaborów (zjazdy w Krakowie i we Lwowie, szkolenia chirurgów i wydawanie czasopism w języku polskim. W niepodległej Polsce był Naczelnym Chirurgiem Wojska Polskiego i generałem WP. Profesor Ludwik Rydygier zmarł w 1920 r. we Lwowie, gdzie jest pochowany na Cmentarzu Obrońców Lwowa”.

O komentarz poprosiliśmy prezesa Włodarskiego. - W żadnych dokumentach, a dotarłem do dokumentów z lat 80. i starszych, nie ma wymienianego profesora Rydygiera, jako patrona szpitala. Być może kiedyś takim patronem był, ale nie ma to żadnego potwierdzenia w dokumentacji, nie ma nawet pieczątki, na której taka nazwa by widniała. Rozmawiałem też z dyrektorem szpitala, który kierował nim w latach 70. On też nie pamięta, żeby szpital miał wtedy patrona - tłumaczy Włodarski.

Podkreśla, że nie wycofuje się ze swojego projektu: - Chcemy, żeby nadanie szpitalowi imienia prof. Zbigniewa Religi miało charakter administracyjny, żeby wszystkie formalności były spełnione od początku do końca tak, jak należy.

Tymczasem w internetowej Wikipedii znaleźliśmy taką informację: „Budynek nosi imię prof. Ludwika Rydygiera. Od lat 70. XX w. nie przywoływano oficjalnie przyjętego patrona budynku, ale też nigdy nie podjęto uchwały o rezygnacji z patrona budynku”. A słubiccy internauci wyszperali widokówkę z 1969 r. z podpisem: Szpital Powiatowy im. L. Rydygiera.

Według prezesa Włodarskiego to nie są jednak dowody na to, że prof. Rydygier jest czy nawet był patronem lecznicy, a nota w Wikipedii znalazła się dopiero na początku lutego, gdy w Słubicach zaczęło być głośno o nowym patronie. - Jeśli ktoś twierdzi, że patronem lecznicy jest prof. Rydygier, powinien przedstawić jakikolwiek urzędowy dokument, który to potwierdza. Ja przewertowałem ich mnóstwo i nigdzie takiej informacji nie znalazłem - mówi Włodarski.

Przesłał on redakcji "GL" akt założycielski szpitalnej spółki i wypis z rejestru sądowego, w których to dokumentach lecznica nie ma żadnego patrona. Włodarski podkreśla, że sprawa jest przesądzona, bo organ założycielski, czyli powiat, nadał już lecznicy imię prof. Zbigniewa Religi. - Szykujemy się do uroczystości z tym związanej. W komitecie honorowym jest wdowa po panu profesorze, jest minister Elżbieta Rafalska i wielu innych znamienitych ludzi. Dla szpitala i Słubic to powinno być ważne wydarzenie, a nie okazja do sporów - mówi Wojciech Włodarski.

prof. Zbigniew Religa, zdjęcie z 2006 r.
fot. wikipedia Prof. L. Rydygier i asystenci na obrazie Leona Wyczółkowskiego z 1897 r.
Zbigniew Borek

Jestem dziennikarzem i wydawcą drukowanego wydania "Gazety Lubuskiej". Jako reporter lubię pracować w terenie (a wszystko jest terenem, jak stwierdził kiedyś filozoficznie jeden z kolegów po fachu), pogadać z ludźmi, a przede wszystkim słuchać ich historii.


Dziennikarsko interesuję sprawami społecznymi, sądownictwem, polityką, Gorzowem, w którym mieszkam, Strzelcami Krajeńskimi, z których pochodzę, regionem lubuskim, w którym żyję i pracuję, a poza tym - przynajmniej się staram - wszystkim, co wydaje mi się ważne także w kraju i na świecie.


W swojej pracy szczególnie lubię


Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.