Takie rzeczy tylko w Gorzowie: biegasz i przy okazji pomagasz

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Takie rzeczy tylko w Gorzowie: biegasz i przy okazji pomagasz

Tomasz Rusek

W sobotę Piotr Wilczewski, wspólnie ze stowarzyszeniem „Można samemu”, organizuje trzeci już Bieg Gwiazdkowy. W tym roku będzie rekordowa liczba uczestników.

Pamiętasz pierwszy bieg?
Pierwszy bieg był w 2013 r. Wystartować miało w nim 100 osób, ale przyszło 150 i mieliśmy problem, jak to ogarnąć. Nie było pomiaru czasu, nie było medali, a te dodatkowe osoby biegły z kartkami, na których numery pisaliśmy flamastrami.

Czyli wszystko było zorganizowane na dzikusa?
(Śmiech) tak, na dzikusa, dla zabawy, dla radochy, w gronie bliższych i dalszych znajomych i znajomych znajomych oraz znajomych tamtych znajomych.

Drugi bieg?
To już 231 startujących. Byliśmy przygotowani, był pomiar czasu, medale, okolicznościowe koszulki, pena profeska!

Teraz, 19 grudnia, będzie trzeci bieg gwiazdkowy. Ile osób w nim wystartuje?
Mamy już 360 zapisanych biegaczy, jednak jesteśmy przygotowani na maksymalnie 370 startujących.

Tu się zatrzymajmy: mam wrażenie, że z amatorskiej, fajnej imprezy zrobiliście fajny, znany w regionie, mający swoją renomę, profesjonalny bieg!
Nie da się ukryć, że dorobiliśmy się marki wśród fanów biegania i bardzo nas to cieszy. Jednak nie zgubiliśmy w tym wszystkim tego, co najważniejsze…

… czyli zabawy? Mam podobne obserwacje. Uświadomiłem sobie, że nie pamiętam z waszych gwiazdkowych biegów rekordów, ale szalone przebrania, rodzinną atmosferę, bieganie drużynowe, szaleństwa, śmiechy.
U nas każdy znajdzie coś dla siebie. Rywalizacja jest jak najbardziej, ale to zdrowe ściganie. Kto chce, pędzi po wynik, kto chce, po prostu biegnie rekreacyjnie. Chodzi właśnie o relaks, wspólnie spędzony czas i pomaganie innym. Przypominam, że przy okazji robimy zawody dla 85 dzieci! Co ważne, nikt tu nie startuje po nagrody, bo nagród nie ma.[/b]

No jak nie ma? Są! Np. pobyt w luksusowym ośrodku czy nagrody rzeczowe!
Oczywiście, ale zwycięzcy gwarantowany mają tylko puchar. Nagrody losujemy wśród wszystkich startujących. Więc nikt nie biegnie tu dla nagrody czy pieniędzy. I to jest piękne.

To cały czas bieg charytatywny?
Oczywiście. Dzięki sponsorom – a pomaga nam Askana, Bokaro, GRH, Strywald oraz miasto Gorzów – mamy z głowy wydatki na koszty organizacyjne i cały dochód z wpisowego przeznaczyć – jak co roku – na cele charytatywne. Przy założeniu, że pobiegnie nas zapowiedziana już liczba, uda nam się zebrać ponad 12 tysięcy złotych, które przekażemy po równo dwóm cudownym Wiktoriom oraz 8 Drużynie Harcerskiej Tropiciele Lasu.

A ty jeszcze masz z tego radochę?
Pewnie, dzień biegu jest radosny, fajny, pełny uśmiechów i zabawy, jednak organizacja zajmuje wiele tygodni i jest to niezły kocioł. Spotkania, masa załatwiania, rozmów, pozyskiwania sponsorów. Ale… gdy startuje bieg, to nie ma już znaczenia. A gdybym nie miał z tego frajdy, to bym pewnie się za to nie brał.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.